Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wisła. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wisła. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 31 stycznia 2016

Wisła & Spotkanie blogowe& Mercedes

W ostatnie Boże Narodzenie poszedłem sobie na spacer nad Wisłę na Żoliborzu. Tu mnie zawsze ciągnęło od wczesnego dzieciństwa. 
DZIKI BRZEG WISŁY. To jest to. Czyli nasza nadwiślańska dżungla. Teraz zrobiono tu obszar chroniony. I bardzo dobrze. Warszawa to nie tylko nowoczesne biurowce ze stali, szkła i aluminium. 
      W taj naszej dżungli w dzieciństwie bawiłem się z kolegami w Indian. A jak już podrosłem to parę razy na wagarach tu byliśmy. W szałasie przez nas zbudowanym czekaliśmy aż lekcje się skończą. Tutaj też mieliśmy okazje oglądać ćwiczenia z biologii. Mianowicie sposoby rozmnażania się ludzi.
      Po prostu tu w krzakach ludzie się kochali. A podglądali i starsi i młodsi. To były emocje!!!
Bardzo się cieszę, ze zrobiono tu obszar NATURA 2000. Jest gdzie chodzić na spacer i podziwiać przyrodę. Zrobiło się czyściej, pojawiły się Bobry, są Kormorany.
Zapraszam nad Wisłę zatem.
KLIKAJ W FOTKI, ŻEBY POWIĘKSZYĆ



Ślady po Bobrach


I filmik zwyczajowo


23 stycznia tego roku spotkałem się po raz pierwszy z blogerką Kingą. Taka akcja "od klikania do spotkania"
Sprawdzamy czy my to my :) czy w Internecie ni udajemy się za kogo innego?
Za księcia z bajki się nie podaję a także nie piszę, że jestem szejkiem z Kuwejtu.
      Oczywiście nie wszystko można napisać i pokazać na fotkach bo człowiek nie jest anonimowy. Często najciekawsze rzeczy, sprawy muszę pominąć.
      Jeśli się działa w Internecie to trzeba się pogodzić z brakiem anonimowości. Nie ma innej opcji.
Spotkanie było sympatyczne. Byliśmy na Starówce i w kawiarni wypiliśmy po szklance czekolady. Przy okazji uchwyciłem kawałek zimowej Warszawy. Bo po zimie u nas na razie ani śladu.
Dziękuję Kingo za spotkanie.

Wracając ze spotkania trafiliśmy na demonstracje KOD u.
Przedstawię tu tylko największego w Polsce eksperta od niepłacenia alimentów. Wisi z alimentami na wlasne dzieci ponad 80 tysięcy. To jest lider KOD u.


I filmik z wiślanej skarpy na Starówce.....


A wczoraj 30 stycznia 2016 odwiedziłem fabryczny salon Mercedesa w Warszawie przy ulicy Daimlera 1.
Fotki i film zrobiłem głównie dla grupy fanów motoryzacji z FB. Nie każdy może tu do Warszawy przyjechać.
W Mercedesach podoba mi się precyzja wykonania, dbanie o każdy najmniejszy szczegół, materiały użyte do produkcji a także stylistyka. Niektóre modele to po prostu inżynieryjne dzieła sztuki.
      Obsługa salonu fabrycznego stonowana i nie nachalna. W każdej chwili pomocna.
Rodzice mojego Kolegi ze szkoły pod koniec lat 60 tych mieli nowego Mercedesa kupionego w Stuttgarcie. Byli Oni znanymi profesorami matematyki. Wykładali na uczelni w USA. I po powrocie z USA nabyli w Niemczech Mercedesa 190 D. Takich "nówek" wtedy bylo tylko kilka w Warszawie.
      Jurek opowiadał nam jak wyglądało odbieranie ich auta w Stuttgarcie. Zdarzył się rzadki przypadek, że auto nie bylo na czas. I wtedy w fabryce przedstawiono Im różne inne modele do odbioru natychmiast. Rodzice Jurka nie zdecydowali się na odbiór żadnego z nich.
      Wtedy zaproponowano Im wycieczkę po Europie na koszt firmy a po powrocie dostaną zamówione w fabryce autko. I tak się stało. I tak się traktuje klientów w firmie Mercedes!
To był ropniak. Czyli auto napędzane ropą. A wtedy ropa była prawie trzykrotnie tańsza od benzyny!
Jak ktoś z Was będzie chciał nabyć takie cacko to mogę pokazać drogę na ulicę Daimlera w Warszawie.
Szerokiej drogi!!! :)
Dziękuję za cierpliwość obsłudze salonu fabrycznego Mercedesa w Warszawie przy ulicy Daimlera 1 w Warszawie.
 


Filmik

To na razie wszytko. Aby do wiosny!




sobota, 19 września 2015

Lato w mieście

Piękne i gorące było lato tego roku. Takie lata to się pamięta do końca życia. To chyba też zapamiętam.
Ale pamiętam też takie lato za komuny. Zapamiętałem temperaturę +36 stopni.
       Poszedłem z kolegą z podwórka nad Wisłę. Wisła była prawie wyschnięta i racjonowano już wodę w kranach. Weszliśmy do Wisły w ubraniach i prawie dostaliśmy się na drugi brzeg rzeki. Ale dalej się iść baliśmy. Zawróciliśmy.
       Po godzinie ubrania nasze były już suche! Jak wróciłem do domu to tylko mama się spytała dlaczego takie pogniecione.
      Fotki przedstawiają głównie plaże koło Mostu Poniatowskiego. A wygląda to jak na Hawajach :) Ludzie kąpią się w rzece. Ale ja bym tego nie polecał.
 Natomiast atrakcja są promy pływające z jednego brzegi na drugi. Są one BEZPŁATNE. Naprawdę sobie można robić fajne wycieczki. Jak chcę sobie odpocząć coś przemyśleć albo się po prostu nudzę to wtedy idę nad kochaną Wisełkę. W pierwszej części są fotki z wieczornego wypadu nad rzekę. I sobie tak myślę filozoficznie. Jak ciężko mieszkać w mieście gdzie nie ma takiej rzeki :(
      Z różnych powodów urlop na razie nie doszedł do skutku. Teraz chciałem jechać do Chorwacji ale tam teraz niebezpiecznie z wiadomych powodów. Byłem też w Krakowie ale nie wiem czy to opiszę. Zastanowię się. Owszem Kraków pozwiedzałem ale raczej dałem plamę.

Zapraszam nad Wisłę wieczorem. Facet nago pływał o właśnie zakłada majtki

I filmik

Nad Wisełką w dzień. Plażing, smażing i pływanie


I filmik zwyczajowo. To jest ten bezpłatny prom

Kraków będzie bez fotek. To znaczy dam jedną fotkę z zeszłego roku z marca.
Co będę siedział w Warszawie tak pomyślałem. Pojadę do Krakowa. Najbardziej chciałem zobaczyć Krakowski Kazimierz czyli dzielnicę żydowską.      Byłem, widziałem, szulent jadłem. Piękna, nastrojowa dzielnica z duszą.
      Potem Kraków by night. Ulica Floriańska. Od cholery ludzi nocą!
Zainteresowała się mną piękna dama  lat około 23-5? Czarna sukienka, złote łańcuszki i nad biustem tatuaż love me tender.   A nogi do samej ziemi ładniejsze od amortyzatorów od Lamborghini Aventador.
     Dalej nie będę pisał. Po tym zainteresowaniu się mną straciłem aparat fotograficzny i dwie pary nie tanich okularów. Najbardziej szkoda mi fotek z aparatu. Trudno. NIE POWINIENEM NIGDZIE SAM JEŹDZIĆ. Wbij to sobie Vojtek do głowy!!!!!!!!!!!
      I jeszcze raczej nieprzyjemny zgrzyt w Krakowie. Otóż przy Rynku grała orkiestra w strojach regionalnych. Ludzie dawali pieniążki i ono grali zamówione kawałki. Ja dałem pieniążki i prosiłem o jakąś warszawską lub powstańczą piosenkę. ODDALI PIENIĄDZE I POWIEDZIELI, ŻE TEGO GRAĆ NIE BĘDĄ. Przykro mi się po prostu zrobiło tym bardziej, że mieliśmy niedawno rocznicę Powstania.

The End

piątek, 23 maja 2014

Polski przemysł motoryzacyjny & Zagrożenie Powodziowe


Przychodzi  weekend pora odpoczynku. Od pracy zawodowej i domowej. Jakoś tydzień tak szybko zleciał, że nie zdążyłem pomyśleć gdzie by tu z domu wybyć.  A musze wybyć. Pochodzę z dawnej epoki Jurajskiej gdzie siedzenie w domu było karą. Teraz jest inaczej. Są komórki, Internet, portale społecznościowe, laptopy, tablety. To po co w ogóle się z domu ruszać? Wszystko można zobaczyć w Internecie!!!! Ale ja uważam, że nie wszystko i dlatego z wielką przyjemnością ruszam z domu.
        W Ostatni weekend padło na FSO. Czyli Fabrykę Samochodów Osobowych. Moja pierwsza praca zawodowa! Nie istnieje już ta firma podobnie jak Zakłady Róży Luxembourgh, Waryńskiego, Nowotki, Kasprzaka i wiele innych zakładów sztandarowych i dziesiątki tysięcy małych zakładów produkcyjnych.
        Na torze jazdy próbnej w opisywanej FSO odbywały się wyścigi starych motocykli w tym i polskich. W Polsce za komuny produkowaliśmy motocykle: Junak, WFM, WSK, SHL, SHL Gazela, skuter Osa. Produkowało się skutery: Komar, Ryś, Żak. Najpopularniejsze były Komarki. Z pedałami a potem bez pedałów. Mój ojciec posiadał WFM i potem skuter Osę. Na obu jeździłem jako pasażer. A na Osce też solo jak mi się znudziło wędkowanie. A co teraz produkujemy? NIE WIEM!!!!!!!!!!!!!!  I nie chcę się denerwować.

        Dzięki pasjonatom motoryzacji ocalamy od zapomnienia nasze tradycje techniczne, nasze marki. Poza tym lubię zapach benzyny, ryk silników i zapach palonej gumy. No musi coś się dziać!
KLIKAJ NA FOTKI, ŻEBY POWIĘKSZYĆ

Pięknie odrestaurowany polski Junak z koszem. Były jeszcze junaki trójkołowce z budką towarową z tyłu.

Polski motocykl WSK

Polskie motocykle SHL. I komu to przeszkadzało??????

Motorower Komar. Pamiętam można go było kupić na raty


Radziecki motocykl MK. Podobne były tez radzieckie Urale. Motocykle głownie wojskowe i milicyjne.

I same wyścigi. Facet jedzie na motocyklu BSA. To było kiedyś NIEDOŚCIGŁE MARZENIE. Tekst dopingu mi się bardzo podoba  :) Jakiś nawiedzony motoryzacyjny poeta:)

I zwyczajowo filmik........



Pogoda była przepiękna. Wieczorkiem po wyścigach udałem się jeszcze nad Wisłę po stronie praskiej zaczerpnąć trochę chłodu. Byłem zaskoczony jak wiele osób zrobiło to samo co ja          Warszawa wyległa nad Wisłę! Pierwszy chyba piknik tego roku. Za parę dni tu już był Ocean. Jak to się wszystko szybko u nas zmienia! A jak wracałem to zachód słonka przypominał pożogę. Proszę na filmiku zobaczyć, że to nie retusz w programie graficznym. na takie chwile sie czeka rok cały.......


Zachód słonka nad Warszawą. w maju............


Parę dni po pikniku na plażach Wisły tereny te zostały dokładnie zalane! Aż się wierzyć nie chce, że tak błyskawicznie. I oczywiście musiałem zrobić fotki i film. Zmiany tak szybkie jak w KALEJDOSKOPIE dziecinnym. Powodzi nie bylo na szczęście ale zagrożenie tak.

Facet się opalał na Żoliborzu nad Wisłą. Postraszyłem Go, że niedługo do Gdańska będzie płynął i sobie poszedł.......


Wisła atakuje przęsła Mostu Gdańskiego w Warszawie


Fotka z Mostu Gdańskiego w Warszawie. Wisła szeroka jak Amazonka!


I Starówka przybliżyła się do Wisły niebezpiecznie.........


Po nadwiślańskich plażach nie pozostało ani śladu...


Krótki filmik.


To nie koniec. na dzień wyskoczyłem powędkować sobie na wieś. Okolice Pułtuska. Pieknie na wsi o tej porze. Zieleń świeżutka. I grzyby się pokazały. Miejscowy znajomy zamiast ryb do domu przywiózł grzyby. Ja złapałem jednego karpia. Niestety dwa duże amury się zerwały! Dlaczego. Bo byłem zajęty klikaniem z mojego WIEJSKIEGO CENTRUM NADAWCZEGO :) 

        A z kim tak klikałem? Zagadka do rozwiązania na fotce.


Dorodne koźlaki zamiast ryb. Żona z domu nie wyrzuci za brak ryb.


Widoczek ze skarpy na nasze jeziorko i ryby w nim pływające. Dorodne! Ale nie brały.
 


I tu jest filmik dokumentujący co u nas pływa na wsi w jeziorku. Nawet jak komuś rybka nie bierze to znaczy, że nie chcę a nie, że jej nie ma. Są byki i po 10 KG.

Uf! To chyba wszystko?
Nie jestem pewien ale kończę bo gorąco za oknem.
Vojtek