Jutro idę do pracy. Niestety albo stety nic pisał od siebie nie będę. A to dlatego, że uczciwie w domu siedziałem i ominęły mnie różne wydarzenia jak sprzeciwy wobec ACTA a także start starych aut do rajdu Monte Carlo z pod Placu Teatralnego w Warszawie. Użyczę bloga Violi z Amsterdamu. Pokaże ona to swoje miasto dosłownie teraz.
Ja przedstawię krótki filmik z przejazdu po warszawskich ulicach Mistrza Formuły 1 Marka Webbera. Było to w zeszłym roku. Na prawdziwym torze wyścigów F-1 jeszcze nie byłem, ale bolid i mistrza Marka Webbera w Warszawie widziałem. Place trzech Krzyży i Aleje Ujazdowskie. Dla mnie było to niesamowite przeżycie!
A tu Viola nadaje z Amsterdamu:
"Jeszcze przed wczoraj chodziłam po mieście, szukając zimy…... Słoneczko świeci, kwiatki przed kwiaciarnia wystawione, sanki i łopaty do odsypywania śniegu tez, kaczki po kanałach snują smętnie, wyczekując kto z przechodniów kawałek chleba rzuci….. Mieszkańcy Amsterdamu z naszym ptactwem wodnym za pan brat żyją. Czaple, łabędzie, mewy , gołębie, maja chyba najlepsza restauracje pod gołym niebem tu w Amsterdamie . Ja ubrana jak bym co najmniej wycieczkę wygrała ……..na Syberie. Parę słonecznych zdjęć porobiłam i do domku rozczarowana !
A tu wczoraj niespodzianka! Kolo dziesiątej rano z okna widzę pierwszy śnieg !
No maczek taki lecący fruwająco, łagodnie z nieba. Moja uliczka biała się zrobiła, ale prawdę mówiąc KIA sąsiada bielsza . Musiałam autobusem we wschodnia część miasta.
O 12.30 Holandia stanęła jak wryta! Pociągi stanęły , transport wodny staną , korki w całej Holandii długości …830 kilometrów !!!Sparaliżowana infra -struktura kompletnie!!! Bo sypnęło w ciągu niespełna 3 godzin…. raptem 12 cm śniegu! Histeria, obłęd, trwoga !!!! A w sklepie, powiedzmy takiej pospolitej Biedronce, ludziska z wózkami pełnymi zakupów, zapasów, rozgorączkowani, zipiący, tachający bo …KATAKLIZM się zbliża!!!!Radio i TV tylko złorzeczące i groźne komunikaty o stanie faktycznym .
Słuchając strach ogarnia, panika prawie do zenitu dochodzi, tysiące ludzi po dworcach całej Holandii zdrętwiała -nie z zimna, a strachu czy aby pociąg w ogóle nadjedzie. Bo pociągi tyz stanęły. I chaos na całego!!!!Dziewięć milionów luda, codziennie do pracy i z pracy samochodem. Przerażeni. A na autostradzie samochody …..spacerowym tempem. Stanęłam, popatrzyłam, pomyślałam: -Mogę w tym sznurze samochodów szybciej kroku dodać, będę pierwsza!
Rzeczywiście ładnie sypało, a po południu ustało. Słoneczko jak za zasłony… już nosa w kierunku Amsterdamu wyciągało …
I świeci dziś w całej okazałości i świat (dookoła mnie) cudny, mrozik….. spoglądam na termometr na balkoniku -minus 3, plus wczorajszy śnieg. Dzieciaki z sankami po ulicach , bałwany i inne śniegowe dziwolągi lepią, mamusie dumne z maluchami paradują, pokazując się - i utulone w skafanderki pociechy-w większości maleństwa bez rękawiczek czy podwójnych skarpet!
Ot amsterdamska zima Anno luty 2012."
Kliknij w fotki, żeby powiększyć!
Viola, luty Amsterdam Anno Domini 2012
Tak sobie Holendrzy mieszkają na kanałach. A może by na Wiśle domki porobić?
Mimo zimy, wiosna już w sklepach.
Trochę mi to przypomina Gdańsk nad Motławą.
Jedzonko dla ptaszków na miejskich drzewach........
Śnieg w Amsterdamie
To już koniec!
Pozdrawiam i ja Vojtek
Życzę jednak ustąpienia syberyjskich mrozów.
Jak ktoś ma jakiś pytania dotyczące Amsterdamu czy Holandii to proszę pytać Violę. Zawsze chętnie odpowie.
Vojtek w mróz minus 20 stopnie Celsjusza





