Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Transatlantyk. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Transatlantyk. Pokaż wszystkie posty

sobota, 25 sierpnia 2012

Nasze amsterdamskie wakacje

No dobrze wróciliśmy!  Zdrowi, weseli i bardzo zadowoleni.
 Otylia oddała się od razu w wir pracy. Ja do pracy idę w poniedziałek 27 sierpnia.
        Do Gdańska z Warszawy pojechałem pociągiem pośpiesznym  nocnym z miejscami tylko rezerwowanymi. Tak miało być. Ale pociąg był zapchany i ludzie stali na korytarzach. Pito wódę, przekleństwa leciały i butelki za okno.
Po raz pierwszy spotkałem się z tym,że nikt na trasie z Warszawy do Gdańska biletów nie sprawdzał!
A tą trasą jeździłem wielokrotnie.
        Dojechałem. Wychodzę nad ranem z pociągu w Gdańsku.
A tu do mnie idą dwaj panowie z aparatem fotograficznym i się pytają czy "nazywam się Vojtek"
"Tak jest" odpowiadam i  trochę się przestraszyłem, że to może policja? 
        A to się okazało, że to dziennikarze z MIASTA GDAŃSKA  na Facebook!
Czytali moje wpisy na tym portalu,że się do Gdańska wybieram. I przyszli mnie powitać.
Podziękowali mi za to, że piszę sporo o mieście Gdańsku i w ten sposób to miasto reklamuję, propaguję.
Dostałem prezenty!
Nikt mnie w żadnym mieście nigdy nie witał!!!
Dziękuję bardzo. Flagę Miasta Gdańska zawiozłem z Otylią do Amsterdamu:)


A to ja na peronie w Gdańsku nad ranem z flagą jaką otrzymałem od ludzi z portalu MIASTO GDAŃSK 

KLIKAJ NA FOTKI, ŻEBY POWIĘKSZYĆ!

Z dworca kolejowego do Otylii pojechałem taksówką. Po krótkim odpoczynku i sprawdzeniu dokumentów i bagażu zamówiliśmy taksówkę na Lotnisko Rębiechowo w Gdańsku.

Czekamy z Otylią na taksówkę na lotnisko


Amsterdam przywitał nas przepiękną pogodą! I taka pogoda się utrzymała do końca naszych wakacji.

Piękna pogoda towarzyszyła nam prawie cały czas!

Prawie od razu zrobiliśmy sobie plan naszych wycieczek. Ustaliliśmy, ze wszystko będzie pieszo!
Otylia bardzo lubi chodzić. Ja też. Więc trafiliśmy na siebie.
Napiszę od razu. Tytuł tego wpisu może też być taki: W 90 KILOMETRÓW DOOKOŁA AMSTERDAMU.
Bo tyle kilometrów na 100% zrobiliśmy ładząc po Amsterdamie w dzień i w nocy! Parę razy zabłądziliśmy.
Podróże kształcą. Warto podróżować, podpatrywać jak jest gdzie indziej, porównywać.. Samo leżenie na plaży na pewno nie kształci!
A tak wielu młodych ludzi tak własnie wakacje spędza.
Napiszę jaki porównani mi się nasuwają po podróży do Holandii. Porównania na przykład z Polską, Warszawą.
1. Ludzie tu głównie żyją dla siebie. Nie na pokaz! Luz, bez zadęci i bez chamstwa. Przez 8 dni nie spotkaliśmy pijanego człowieka. Ludzie siadają, jedzą i śpią na trawie w centrum miasta. A u nas wyganiają z trawy!

Dostosowaliśmy się z Otylią do Amsterdamczyków. Spaliśmy na trawie, jedliśmy, rozmawialiśmy:) PEŁNY LUZ!



        2. Prawie nigdzie nie ma widocznych agentów ochrony! A u nas to na każdym kroku! I nie ma napisach na domach, że tu właśnie pilnuje taka to a taka agencja ochrony. A jednak wydaje się bezpiecznie.
        3. Jako środek lokomocji królują rowery! I rower też może sobie jechać na świetle czerwonym. ROWEROWA DYKTATURA! Trzeba uważać na rowerzystów bo atakują znienacka, cicho, bezszelestnie. Jakimś cudem udało nam się uniknąć kolizji z tymi "żywymi torpedami" amsterdamskiej ulicy:)

Amsterdamskie rowery. Po prostu zwyczajne, nie na pokaz tylko do jeżdżenia. Nawet szpaki w Amsterdamie na rowerach jeżdżą.

4. Zero ulotek o agencjach towarzyskich! A tym zaśmiecone są warszawskie ulice. A przecież w Amsterdamie jest dzielnica Czerwonych Latarni tak gdzie seks jest po prostu normalną usługa i płaci się z tego podatki. 
        Byliśmy tam oczywiście:) I w nocy i w dzień:) Fajna atmosfera:) Jest co pooglądać. Panie stoją w witrynach, okna otwarte, pokazują swoje wdzięki, można z nimi porozmawiać. Tylko język znać trzeba obcy! Wiec jest naturalny doping, żeby się języków uczyć:)

W tych witrynach reklamują się panie zajmujące się seksem usługowo. I inne fotki z nocnego Amsterdamu:) Przechodząc obok KOFFE SHOOP czuć zapach marihuany. To tak jakby ktoś przypalał esencje od herbaty na patelni...No i ja z Otylią w witrynie sklepu z prezerwatywami.



Otylia się przeciska między witrynami z pania,i świadczące usługi seksualne:) Na prawo i lewo:)


Jeden dzień Amsterdam zwiedzaliśmy pływając po kanałach statkiem. Super sprawa! Kanały w Amsterdamie to tak jakby dodatkowe ulice...

Zwiedzanie Amsterdamu ze statku wycieczkowego.........polecam!



Ale najbardziej zafascynował mnie(oprócz Otylii oczywiście) potężny transatlantyk COSTA DELIZIOZA w terminalu pasażerskim portu w Amsterdamie!
         Byliśmy świadkiem jak wypływał w rejs dookoła świata!
To wielkie MIASTO NA WODZIE..........i pięknie się prezentował. I majestatycznie odpłynął........


Powoli kończę ten wpis. Mógłby być i pięć razy dłuższy.  Wszystkie fotki są w albumie Picassa  amsterdam&otylia&vojtek 

Zapraszam serdecznie. Jak zostawicie ślad do Was to zawsze odpowiem. Na Twoim blogu. Na prywatne pytania mailem też zawsze odpowiadam.
        Myślimy z Otylią gdzieś pojechać w przyszłym roku. Jakieś inne miasto zobaczyć. Przemierzyć wzdłuż i w szerz......
I szukamy dobrego, niedrogiego i bezpiecznego lokum. Proszę mieć to na uwadze:) Jesteśmy nieuciążliwy i spędzamy prawie cały czas poza domem. Może odwiedzimy kogoś z Was???

Zdrowia, dobrych chwil w życiu, powodzenia we wszystkim życzy Wam para podróżników VOJTEK&OTYLIA !!!!!!!!!!!!!