Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zawody wędkarskie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zawody wędkarskie. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 5 maja 2013

Długa majówka 2013


Najpierw 1 maja poszedłem sobie na miasto. A co będę w domu siedział. Posiedzę sobie na emeryturze jak dożyję.
W Warszawie 1 maja na czerwono. Demonstrowały partie, organizacje lewicowe. Pierwszy maja to Święto Pracy. Teraz to się nie obchodzi tak jak kiedyś. Ale kto chce to obchodzi. Różnica jest taka, że kiedyś było Święto Pracy i była praca. Dziś jest Święto Pracy ale bez pracy. To co tu świętować????
      Idę a tu patrzę pochód. Na czele Piotr Ikonowicz i Anna Grodzka. Piękna hiszpańska muzyka i tańce. Doszliśmy aż do kancelarii Premiera. A tam Piotr Ikonowicz puścił rewolucyjny tekst do Premiera. Warto posłuchać! I to jest opozycja :) !!!

KLIKNIJ NA FOTKI, ŻEBY POWIĘKSZYĆ


Niektóre postulaty partii Ikonowicza są też postulatami opozycji parlamentarnej. Na przykład ZNIEŚĆ UMOWY ŚMIECIOWE jak i budowa mieszkań dla ludzi nie zamożnych.
Teraz jest tak, że jak nie masz pieniędzy na mieszkanie prywatne  TO SPADAJ POD MOST!
Rząd nie będzie sobie zaprzątał głowy jaki i gdzie mieszkasz. Twoje zdrowie Twoja sprawa!
Masz pecha jak chory jesteś! A w ogóle granice są otwarte to zawsze możesz z kraju wyjechać. A nie biadolić i psuć narzekaniem wizerunek Polski

Przemówienie Piotra Ikonowicza pod kancelarią Premiera. Plomienne i rewolucyjne :)!



        Wracam już do domu………..A tu niedaleko Świętokrzyskiej pochód się formuje SLD. To sobie pójdę. A co będę w miejscu stał? Już się rozbujałem to tak od razu nie stanę.
Leszek Miller znowu w formie. REINKARNACJA.
Nastrój jak przed laty………….prawie bajecznie.
Pamiętam jak kiedyś na rybki z ojcem jechałem Pierwszego Maja to nas zatrzymała milicja i się pan władza spytał DLACZEGO NA POCHODZIE NIE JESTEŚMY?
Ojciec odpowiedział: „na rybki jedziemy”
A milicjant NATO: „ma pan szczęście, że ja też wędkuję” i spierd…………….szybko mi stąd!!!!!!  Łza się w oku kręci. :)


3 maja mieliśmy na wsi niedaleko Pułtuska otwarcie sezonu wędkarskiego. Należę tam do Towarzystwa Wędkarskiego. Ma ono fotmę prawną. Zarybiamy, wędkujemy, sprzątamy, pilnujemy.  Piękna okolica. Północne Mazowsze. Mniej uczęszczane i znane niż Mazury. Fajny odpoczynek od wielkiego miasta. Na zawodach zawsze jest poczęstunek, ognisko i grill. Tym razem pogoda nie dopisała. Ale nie szkodzi. W sercach była radość i zapal do walki. Też dlatego, że nareszcie zima się skończyła.
Zawody trwały 3 godziny. Kolega, który zwyciężył złapał 7.2 kg rybek. A więc sporo jak na taką pogodę!
Zawody nie są obowiązkowe. Ja startuję tylko raz i na otwarcie sezonu. Za zawodami wędkarskimi nie przepadam. Na rybki ia na wieś nie jeżdze dla rywalizacji.

Zjeżdząją się zawodnicy. Tłok jak na Marszałkowskiej:) Dlatego ja za bardzo zawodów wędkarskich nie lubię i startuję tylko raz. 

Sprzątanie terenu...to jest plon :)

Zapisywanie się zawodników do zawodów i losowanie stanowisk. Dobre stanowisko może się przyczynić do zajęcia dobrego miejsca w zawodach. W róznych miejscach inaczej ryby biorą, żerują.


Zwycięzcy zawodnicy. Jak na taką zła pogodę to bardzo dobry wynik. Gratuluję! Po zawodach wszystkie ryby lądują z powrotem w stawie.


I poczęstunek po zawodach. Było smacznie i fajnie:) Z lewej strony zdobywca drugiego miejsca.

Prezes naszego Towarzystwa Jurek wręcza puchary zwycięzcom. Zapraszam też na krótki filmik Gratulacje jeszcze ode mnie!!! :)


A to moja zdobycz. Karp. Jest już wypatroszony i zamrożony. Dwa takie złapałem ale po zawodach.


Akurat w okoicznych wsiach były dwa wesela. Tam się czas odmierza "od wesela do wesela"
      Też tam się mogłem znaleźć ale miałem tylko wędkarskie ubranie i do Warszawy do pracy miałem jechać. Ale polecam wiejskie wsela! Mają swój niepowtarzalny urok. Na tym ślubie żenił się kierowca tira. Dlatego eskorta była z tirów Mercedesów.
W Warszawie to by było niemozliwe.

Pozdrawiam i jutro do pracy Rodacy!!!!!!!!!!!!!!!!! :)




wtorek, 3 maja 2011

Zawody wędkarskie&weekend

W sobotę 29 kwietnia 2011 roku pojechałem z żoną na wieś. Syn oczywiście miał inne plany niż przebywanie z wapniakami. Tak kiedyś się nazywało rodziców. No i z nami nie pojechał
               Jak młody człowiek mówił do telefonu: „rzuć wapno na druty” to oznaczało „poproś rodziców do telefonu”
 No bo i telefony były wyłącznie połączone drutami:)


Już na Modlińskiej w Warszawie straszne korki!
Cała Warszawa wyjeżdża! To po co się tak do Warszawy pchacie jak co tydzień wyjeżdżacie???
Ja się tylko pytam.   Korki ustąpiły dopiero za Serockiem.  Dojechaliśmy szczęśliwie na wieś.
Nie wiem czy wszyscy tak dojechali, bo widzieliśmy tira pędzącego lewą stroną!.
Cześć Ich pamięci !


W sobotę była piękna pogoda. Złapałem dwa wymiarowe karpie.
W niedzielę zawody wędkarskie. Zaczęło padać. Noszono się z myślą odwołania zawodów.
Ale zawody ruszyły o 9 i trwały do 13.
Ja się wycofałem, bo nie byłem przygotowany na stanie w deszczu trzy godziny.
Przemokłem dokładnie i się dopiero w domu nad piecem wysuszyłem po dorzuceniu węgla.
Ale za to porobiłem fotki i film z zawodów. Zapraszam do obejrzenia filmu. Jest poniżej.
Gratuluje zwycięzcom! Ryby bardzo dobrze brały. Zwycięzca nałapał ich ponad 6 kg w ciągu 3 godzin. Wszystkie ryby po zważeniu znalazły się z powrotem w wodzie.

Po zawodach zacząłem wędkować. Złapałem dwa wymiarowe karpie.
Rano w poniedziałek też wędkowałem. Złapałem trzy wymiarowe karpie. Ale do domu wziąłem dwa. Bo dziennie taki mamy limit
Prawie cały czas byłem na powietrzu!
Żona za to czytała, czytała i jeszcze raz czytała...Wyrabiała statystykę w czytaniu przeciętnego Polaka. Niechlubna statystykę :)

Zaraz matura!  Życzę koleżankom blogowym  zdającym maturę połamania pióra!
Pamiętam jak ja zdawałem.
To bardzo stara bajka. Ale prawdziwa jak rzadko która.
Pozdrawiam z zimnej 100-licy
Vojtek