Tradycyjnie
pierwszego maja odbywają się w Polsce różne pochody i marsze. W
Warszawie oczywiście też. Jest też zawsze sporo dni wolnych. I w te dni trudno
cokolwiek załatwić!
Oficjalnie rząd nie obchodzi Święta Pracy. Nie wiem dlaczego? Praca nie
jest ważna? Za dużo tej pracy jest? To jest komunistyczne święto? Ja tak nie uważam. Równie dobrze Boże Ciało
też można nazwać świętem komunistycznym, bo się go obchodziło za komuny.
Nie ważne. Każdy sam sobie odpowie na pytanie jak ma
stosunek do tego Święta. I nikt nikogo nie zmusza być albo nie być. Tu jest dowolność
i tak było w Warszawie.
Byłem na Pochodzie Pierwszo Majowym zorganizowanym przez
Piotra Ikonowicza. Pochód pod czerwonymi sztandarami. Nawet sporo osób było.
Z Panem Piotrem raz się spotkałem osobiście. Trochę Go znam.
Jest rodzonym bratem Pani Magdy Gessler. „Szołmenki” od żarcia i właścicielki paru restauracji.
W każdym razie bardzo bojowo i kolorowo przemawia! To znaczy Pan Piotr. A to jest sztuka. Bo jak
ja bym tak miał przemawiać to jak bym DOSTAŁ SAMOZAPŁONU to bym miał parę spraw
o zniesławienie.
Postulaty tej grupy czyli KANCELARII SPRAWIEDLIWOŚCI
SPOŁECZNEJ są podobne do postulatów innych partii. Na przykład sprzeciw w
sprawie wydłużenia pracy do osiągnięcia emerytury. Kto do cholery takich
starych ludzi zatrudni i gdzie??????????
W porównaniu do innych pochodów to był pochód bardziej egzotyczny,
kolorowy i prawdziwy.
Za bycie tam oberwało mi się od „komuchów i lewaków” Ale Ci
co mnie znają to wiedzą, że tak nie jest. Byłem na trzech Marszach Niepodległości
co jest udokumentowane na blogu. Po prostu chodzę tam gdzie się coś dzieje i
tam GDZIE PO PROSTU SAM CHCĘ. I samo bycie, fotografowanie nie oznacza poparcia.
Do Kancelarii Sprawiedliwości społecznej mam jednak sympatyczny stosunek dla
tego, że pomaga ludziom bezpośrednio.
No i Pochód pierwszomajowy z Piotrem Ikonowiczem jest dużo
bezpieczniejszy od Marszu Niepodległości. Na ostatnim dostałem w głowę kamieniem
co opisałem oczywiście na blogu.
Zapraszam:
KLIKNIJ W FOTKI, ŻEBY POWIĘKSZYĆ
I filmik zwyczajowo
I film z całej prawie imprezy. Zapraszam.
Pierwszego maja pogoda była jak na Pierwszego Maja, czyli fantastyczna. Trzeciego zaś maja już nie. Trzeci Maja to teraz oficjalne święto państwowe.
Na obchody
państwowe nie chodzę. Za dużo tam sztampy i rutyny. A najważniejszy punkt to
wlepienie orderów swoim sympatykom i znajomym. Klapa, buzi, klapa buzi i tak
dalej………… Wszyscy się dobrze znają i nikogo obcego raczej nie dopuszczą.
Poszedłem po południu 3 maja na Plac Zamkowy. Odbywała się
tam impreza pod kierunkiem Pana Jana Pietrzaka. Wspólne tańczenie Poloneza,
nauka tego tańca. Przeszedłem i ja jedną rundę w korowodzie. Ale tancerzem dobrym nie byłem, nie jestem i nie będę.
Impreza kolorowa i na luzie. Był zespół folklorystyczny ze
Lwowa. I miejsce bardzo dobre na taką imprezę. Gratulacje!
Dla Pana Pietrzaka dużo zdrowia bo miał niedawno dwa rozległe zawały serca.
Zapraszam:
I filmik
Nie wszystko mogę opisać co widziałem. Żeby tak bylo mój blog powinien być dziennikiem. A na to nie mam czasu.
Pozdrawiam wszystkich serdecznie i do następnego wpisu
Vojtek











