Z pracy odeszła Agnieszka ( Agni) A szkoda. Młoda, fajna dziewczyna. Lubiłem sobie z Nią porozmawiać na różne tematy. Przy okazji dowiadywałem się, słuchałem czym żyje młode pokolenie oczym myśli , jakie ma marzenia. I sobie porównywałem o czym ja myślałem i co mnie kręciło.
Agni lubi tatuaże. Ma ich teraz dopiero dwa. Ten na fotce kosztował 500 zl. I zrobienie go trwało 3 godziny. Pokazała mi sama podnosząc bluzkę.
Na moje pytanie czy to bolało Agni powiedziała „Bardzo!
To tak jakby ktoś skórę mi wyrywał!"
No i jeszcze Agni lubi bardzo telefony komórkowe. Z Internetem oczywiście.
Zgubiła swoją ulubioną komórkę(albo jej ukradli) i kupiła nową za 1500 zł.
No i oczywiście mi często ją prezentowała. Oglądaliśmy filmy naYyou Tube
Gdy byłem w wieku Agni, to nawet większość telefonów stacjonarnych nie miała. Więc takich marzeń nie miałem.
A jeśli chodzi o tatuaże, to w czasach mojej młodości to głównie tatuowali się kryminaliści.
No i jeszcze się koledzy pytali, dlaczego Agni ciągle do mnie przychodzi i ze mną rozmawia a nawet mi herbatę przynosiła itp.
Spojrzałem się w lustrze na siebie i kolegom odpowiedziałem: „Nie wiem ja bym na takiego faceta nawet nie spojrzał”
Agni. Życzę Ci powodzenia w nowej pracy!
Będziesz musiała pracować do 67 roku życia!
A ile tatuaży wtedy będziesz miała!?
I obiecałaś odwiedzić.......
I obiecałaś odwiedzić.......
Kliknj w fotki, żeby powiększyć!
Agni z tatuażem za 500 zł. Czas trwania zabiegu. 3 godziny.
Drugi dzień Wielkanocy. Pierwszy mój spacer po Starówce. W tym roku.
Jak nie wiadomo gdzie iść to się idzie na Starówkę. Zawsze jest ciekawie.
Udało mi się zrobić przypadkowo fajną fotkę.
I ma się ukazać w poważnej gazecie. Chciałem sfotografować tylko kwiatki a potem w domu patrzę, ze w szybie knajpy odbiły się kamieniczki.
I rzeczywiście super to wyszło!
Przypadki chodzą po ludziach.
Kwiatki na Rynku Starego miasta w Warszawie. W lany poniedziałek
Teraz temat dużo poważniejszy. Gdyby u nas w Towarzystwie Wędkarskim nie zarybiali to bym o tym nie napisał. Bo na rybkach bym sobie był.
Czy piszę prawdę to proszę zajrzeć na stronę naszego Towarzystwa. www.golymin.pl
I zobaczyć co napisane jest czerwonymi czcionkami. NIE MOŻAN WĘDKOWAĆ DO 18 KWIETNIA bo było zarybiane.
No to poszedłem na Krakowskie Przedmieście oddać hołd ofiarom katastrofy.
Ta sprawa bardzo dzieli rodaków. Znowu jest „MY I ONI”
Jak za komuny. Hasło „komuno wróć” zadziałało!
Jak żadne inne. Dlaczego? Nie wiem, ale tak jest!
I nie ma szans, żeby w przewidywalnej przyszłości to się zmieniło.
Zamieszczam fotki te bardzo neutralne. Żeby się nie pokłócić.
Blogerzy też ludzie i potrafią się śmiertelnie obrazić. „Nie chcę Ciebie znać, bo masz inne poglądy od moich. Ja mam rację!!!"
Pod Pałacem Prezydenckim. Tym razem nie było ciężkozbrojnej policji. I nic się nie stało!
na Placu Zamkowym
Grupa młodych ludzi ze Szczecina
Pod Katedrą na Starówce
Przed Pałacem Prezydenckim
W drodze do Katedry......
Idę sobie w Warszawie ulicą Jana Pawła. Piękny patron. Jedne z niewielu Polaków kojarzonych za granicą.
A tu patrzę sznur sklepów erotycznych pod tym szacownym adresem!
Gonimy Holandię???
Będzie dzielnica CZERWONYCH LATARNI na Jana Pawła?
Jeśli tak to dlaczego Polacy zalewają Holandię?
Warto wyjeżdżać jak to samo mamy na miejscu?
No i na FB odbyła się dyskusja czy przy takim patronie ulicy wypada , żeby się mieściły takie sklepy?
O czym marzy O. z miasta G. nad morzem B. zobaczysz jak tu zajrzysz. Ja myślałem, że marzy o kimś innym:) A tu przykra niespodzianka. Dla mnie, nie dla O.
Tym razem to nie jest ściśle tajne/poufne/specjalnego znaczenia.
Nawet nalegam, żeby zobaczyć!
.
Pozdrawiam wszystkich. Jeśli zostawisz czytelny ślad do siebie to odpowiem, z baraku miejsca nie napisałem wszystkiego co było:)
Cieszmy się wiosną !!!
Za tydzień Violka napisze. Bo to TYGODNIK WARSZAWSKO -AMSTERDAMSKI
Za tydzień Violka napisze. Bo to TYGODNIK WARSZAWSKO -AMSTERDAMSKI
Vojtek ze 100licy










