Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wieś. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wieś. Pokaż wszystkie posty

sobota, 14 grudnia 2013

Wiocha&51 Rajd Barbórki

Pierwszego grudnia pojechałem na wieś z zamiarem wędkowania. Ale nie tylko. Tak po prostu odpocząć od zgiełku wielkiego miasta jakim jest Warszawa. Z domu na wieś mam 73 km. Przez Jabłonnę, Legionowo, Serock i Pułtusk.
       Piękna trasa i mostem przez Zalew Zegrzyński.  Tą trasą Jeszce w latach 60 ubiegłego stulecia jeździłem z ojcem na ryby. Dlatego za każdym razem to jest dla mnie tez podróż sentymentalna.        Na wszelki wypadek wziąłem ze sobą laptopa. Jak by pogoda uniemożliwiła wędkowania. Dobrze zrobiłem bo WĘDKOWAĆ się nie dało! Zimny, porywisty wiatr. Zwróciłem więc wolność robaczkom czyli wysypałem z pudełek na trawę. Spotkałem tylko jednego wędkarza rzucającego spinningiem. Przyjechał na skuterze i nic nie złapał.
KLIKNIJ NA FOTKI, ŻEBY POWIĘKSZYĆ

Tak teraz wygląda przyroda. 1 grudnia 2013 roku. Jest szaro, zimno, pusto.......Ale wzrok odpoczywa od tramwajów, autobusów, metra, betonu i asfaltu. ...

I zwyczajowo filmik

Zamiast wędkowania było zwiedzanie okolicy, zabawa z kotami i też sobie film zmontowałem. O Władysławowie i Helu. Nie jest to arcydzieło ale to dla mnie pamiątka. Za często w tym filmie się powtarzam :)
Kotki fantastyczne. Typowe wiejskie. Kajtek ten bury bardziej odważny
.
Filmik montowałem przy pomocy laptopa siedząc sobie w kuchni napalonej węglem i drzewem. Towarzyszyły mi kotki. Kajtek i Nunek. I też oczywiście TurbonitroOtylia.

Filmik z Kajtusiem


Na Rajd barbórki to się czeka cały rok. To jest impreza w pierwszą sobotę najbliższą imienin Barbary. Impreza kończąca sezon sportów motorowych w Polsce.  50 Raj Barbórki oglądałem w towarzystwie TurbonitroOtylii.
       Teraz Otyś nie mogła przyjechać. Ale może i dobrze. Bo było bardzo zimno i wietrznie. Przemarzłem tak, że już nie poszedłem oglądać  Kryterium Asów na ulicy Karowej. Ale nie szkodzi. Filmik za to szybko zmontowałem i ma bardzo dużą oglądalność na You Tube. Już ponad 1000 odsłon. A to się przekłada na reklamy.
      Kupowałem sobie coś do jedzenia w sklepia. Dałem kasjerce drobne. A Ona do mnie. Panie jakie zimne pieniądze!!!
Ale emocje, zapach benzyny, ryk silników nie dały mi umrzeć z zimna :)
W Rajdzie startowała ekipa z holdingu, w którym pracuję. Na Fordzie Fiesta WRC. Takim bolidem w roku 2014 będzie startował Robert Kubica. Fotki załogi mojegoholdingu poniżej.

Załoga naszego holdingu

Tak jak w ubiegłym roku kupiłem karnet wejściowy na wszystkie odcinki specjalne. Kosztował 49 zl. I wtedy można wychodzić i wchodzić na wszystkie odcinki specjalne kiedy się chce. Do tego dołączona smycz. 
      Kupiłem też sobie plakietkę rajdową i nakleiłem na swoje Skodzinkę. Jednak nie startowałem, żeby nie zawyżać poziomu. Poza tym jestem niezwykle skromnym człowiekiem.


Proszę fotki z Rajdu Barbórki. Odcinek specjalny na Bemowie. Tam najlepiej lubię oglądać. Ale pierwsze dwie fotki są z firmy samochodowej koło mojej firmy. Tam serwisuje od rajdowiec Oleksowicz. Fotka zrobiona zaraz po pracy. Taka była pogoda! To jest Ford Fiesta WRC. Gang silnika niesamowity!




A poniżej Skoda rajdowa piosenkarza Michała Wiśniewskiego. Znam Go też z FB. Umówiliśmy się z Nim na rozmowę i robienie fotek. Niestety nie mogłem Go znaleźć. Dopiero w domu przy laptopie zobaczyłem, ze sfociłem jego autko i bylem blisko!!! Głupio wyszło. Może mózg mi zamarzł??? Oczywiście potem mu to napisałem i powiedziałem.

W 51 Rajdzie Barbórki zwyciężył Kajetan Kajetanowicz. Gratulacje! Mam Go na fotce z jego pilotem. Przy starcie na odcinku specjalnym na Bemowie

Serdecznie zapraszam na film z 51 Rajdu Barbórki!


Blogerka z Kielc Jola  prosiła , żeby zrobić fotki oświetlonej świątecznie Warszawy. Właśnie zrobiłem. Za dobrze nie wyszły. Niedobra pogoda. Wilgotno, lekki kapuśniaczek pada i mgła. To jest na Placu Zamkowym i Krakowskim Przedmieściu. Proszę Jolu. I przy okazji składam życzenia przedświąteczne Tobie i mieszkańcom Kielc

 
 

I filmik oczywiście :)



niedziela, 28 kwietnia 2013

Wypad na rybki i następna rocznica

Tydzień temu po raz pierwszy w tym roku ruszyłem na rybki. Mała wioska na Północnym Mazowszu, 15 km od Pułtuska i 24 km od Ciechanowa. Wyjazd z miasta daje mi zawsze odpoczynek od codzienności, od tego co jest na codzień.
      Odpoczynek tez od komunikatorów, mediów i tp. Czyli odpoczynek psychiczny. Prawie zawsze ruszam raniutko jak jest jeszcze ciemno. Bo wtedy najpuściej na drogach a światła na skrzyżowaniach migają najczęściej na pomarańczowo i można sobie swobodnie jechać.
Piękną trasą  przez Jabłonnę, Legionowo, Serocki i Pułtusk. A w Pułtusku skręcam na zachód na Ciechanów i już blisko.
      Tam należę do Towarzystwa Wędkarskiego w Gołyminie. Zarybiamy, wędkujemy, sprzątamy teren, robimy zawody wędkarskie. Za zawodami nie przepadam. Ale raz zawsze wystartuję.
KLIKNIJ NA FOTKI TO JE POWIĘKSZYSZ

Niestety na rybkach przywitał mnie przymrozek. Miałem trudności z dojechaniem na d staw. Bo rzeczy "antyzimowe" nie zabrałem już do autka:)

Potem się już ładniej zrobiło i można było wędkować. Niestety nic nie brało. Większe rybki jeszcze spały. Przyroda ma ponad trzy tygodnie opóźnienia. Zieleni prawie nie widać ale ładnie jest.


Moje dwie wędki się nie napracowały. Czyli wszystko przed nimi jeszcze i przede mną:)




Mniejsze rybki czyli płocie, uklejki, okonki łapią specjaliści od tak zwanego bata. Czyli długa wędka  bez przelotek i kołowrotka i żyłka przyczepiona do wędki tak jak rzemyk do bata.
       Wędka u kolegi poniżej ma 13 metrów długości !!!
Jest to sprzęt bardzo drogi i Andrzej cały zestaw przywozi w specjalnej przyczepie do auta.


Na wsi obserwuję też miejscowe życie. Jakże inne, wolniejsze niż moje warszawskie. Po raz pierwszy widziłem tak duże ogłoszenie, że ludzi do pracy potrzebują w Pułtusku. Wziąłem też udział w rytualnej dyskusji pod sklepem. Tam się wszystkiego można dowiedzieć co w trawie piszczy.
       Wybieram się na wieś około 2 maja. To może coś się w wodzie ruszy.
 


I jeszcze krótki filmik :)  Fajnie było ale będzie jeszcze fajniej :)



W niedzielę po powrocie ze wsi udałem się pod Pomnik Bojowników Warszawskiego Getta.
Jest 70 ta rocznica powstania w Getcie Warszawskim. Obchodzona na całym prawie świecie i z prawie całego świata Żydzi przyjeżdżają na różne uroczystości z tym związane.
      Hołd składają też mieszkańcy Warszawy. Ci Żydzi tu się urodzili i byli naszymi obywatelami, znajomymi, kolegami. Ja mam koleżankę  Anię w Izraelu. Z klasy ze szkoły podstawowej. Jej rodziców za pochodzenie wyrzucili z pracy  a następne wyrzucili z Polski zabierając obywatelstwo. Nie tak znowu dawno po Holokauście !!!
Ania do dzisiaj czuje o to do Polski żal.
A pod pomnikiem to są akurat przedstawiciele policji izraelskiej.
Cześć Ich pamięci !!!!!!!!!!
Wieczna chwała BOHATEROM GETTA WARSZAWSKIEGO !!!

 
 


I właśnie oddano do użytku Muzeum Żydów polskich. Na przeciwko pomnika Powstańców Getta. Można było sobie bezpłatnie tego dnia pozwiedzać.
Dziękuję za wizytę i pozdrawiam.
Vojtek


poniedziałek, 29 sierpnia 2011

Koniec wakacji 2011

No to po kolei(nie wszystko oczywiście) jak to teraz  leciało.
                Pojechaliśmy z żoną na wieś. Rybki ostatnio nie brały. Za częsta zmiana pogody, duchota itp.
Dużo zboża zostało na polu i gnije z powodu opadów. Trzeba będzie to zaorać.
Sąsiadka nasza na wsi niejaka Karolkowa ma staw.
Ustaliliśmy, że tam mogę sobie wędkować(jak ryby nie biorą na naszych łowiskach) ile chcę, ale polowa rybek należy do Niej:)
Nawet to mi się podoba.  Złapałem 18 karasi i Jej dałem 9.
Nasze karasie są już wypatroszone i zamrożone.
          Ja wędkuje a Jola czyta..........bomba atomowa nie oderwała by jej od książki!
Teraz czyta książki Pani Agaty Tuszyńskiej. To Joli znajoma.
Środowisko żydowskie, przedwojenna Warszawa itp............bardzo dużo fotografii.
Ja przejrzałem tylko fotografie, bo czasu nie miałem na czytanie. Poczytam na emeryturze..
      Wieczorami spacer po okolicy...Proszę zobaczyć jaka wysoka jest kukurydza!
Były wypadki, ze dzieci tam ginęły.
Dobrze mieć takie miejsce na wsi. Ale ma to też wady.
Bo nigdzie indziej prawie się nie jeździ!
Kliknij na fotkę, żeby powiększyć




Zadzwonił do mnie niespodzianie Przemek, znajomy z bloga.
Będzie w  Warszawie i czy możemy się spotkać. Oczywiście, że możemy a nawet powinniśmy.            Moja żona odetchnęła z ulgą, że to nie następna blogerka tylko facet:)
I żeby nie było ściemy to Przemek porozmawiał z Jolą telefoniczne.
Oblecieliśmy 100licę w exspresowym tempie i w temperaturze plus 32 stopnie Celsjusza!
Dworzec Centralny, Aleje Jerozolimskie, Nowy Świat, Krakowskie Przedmieście, Uniwersytet Warszawski, Plac Zamkowy, Rynek Starego Miasta, Rynek Nowego Miasta i centrum Zoliborza czyli Plac Wilsona.
Pożegnaliśmy się w CH Arkadia.
Przemek to bardzo ciekawy człowiek z małej miejscowości. Interesuje się miedzy innymi polska muzyką, polskim filmem. Ma bardzo duży zasób wiadomości.
Czyli jak to się teraz określa jest to człowiek pozytywnie zakręcony. I niepalący.
Zapraszam na Jego blog:  SUSZARNIA DLA NIECHCIANYCH RÓŻ



W Warszawie jest Festiwal Kultury Żydowskiej.
Po co ma to oglądać w TV jak mogę zobaczyć na własne oczy. W domu się jeszcze nasiedzę na starość. Jak dożyję:) Poza tym obiecałem wysłać fotki koleżance Ani z Izraela. Chodziliśmy razem do podstawówki. Naszą Ojczyznę opuściła w bardzo przykrych okolicznościach w 1968 roku. Po prostu była wyrzucona.
Byłem na ulicy Próżnej i Placu Grzybowskim gdzie jest Synagoga.
Przedwojenny zrujnowany dom Przy Próżnej był udekorowany zdjęciami obywateli polskich pochodzenia żydowskiego, którzy tu mieszkali. Nawet zawieszono szyldy sklepików żydowskich. Ten świat dzielnicy żydowskiej już nie istnieje. Zginął bardzo tragicznie i jest nie do odtworzenia.
Ale powinno się odrestaurować co się da.
Mój dziadek  dwa lata był nauczycielem w szkole żydowskiej na dzisiejszym Muranowie. Wtedy to się nazywała Dzielnica Północna...Mieszkali tam prawie wyłącznie Żydzi. Dziadek był gojem, czyli nie Żydem. I profesorem fizykiem optykiem.
I mama mi często opowiada to co dziadek opowiadał. A raz jak się tramwaje zepsuły to mama z ojcem przemierzyła tą dzielnice na piechotę.
I pamięta jak Żydzi wychodzili ze sklepików i zapraszali ich do środka:)
                     O Życiu Żydów też sporo wiedzieliśmy od naszej sąsiadki a mojej szkolnej koleżanki. Uli.
Też wyjechała z mamą do Izraela. Zostawili mojej mamie wszystkie meble bo wolno im zabrać tylko to co zmieści się w walizkach. Mama ma te meble do dziś.
Sfotografowałem młodych chłopców w jarmułkach. To co mnie uderzyło to  to, że byli bardzo uprzejmi.
„Proszę pana niech pan fotografuję, dziękujemy co pan by jeszcze chciał?”
To teraz się wydaje takie niedzisiejsze............
Raczej się spodziewałem „spieprzaj dziadu”, albo coś podobnego.
Pochodziłem sobie, byłem na wystawie obrazów Gierymskiego, zobaczyłem Synagogę.
I wróciłem na Żoliborz..........Trochę może poczułem na Próżnej ducha dawnych czasów.



Niespodziewanie do Polski przyleciał z USA Andrzej Z. Ps. Andrzejek.
U nas na podwórku każdy miał pseudonim.
Andrzej to kolega z piaskownicy, podwórka i szkoły.
Mieszka od wielu lat w USA. Przedtem w Californii a teraz w Luizjanie.
Skończył trzy wyższe uczelnie. Warszawskie Konserwatorium, Uczelnię w Bordeaux we Francji i prestiżowy Stanford w Californii.
Jest muzykiem.
Ale pracuje jak manager dużego przedsiębiorstwa multimedialnego. I lata po całym świecie. Do Polski tym razem przyleciał odwiedzić mamę.
Był u nas w domu, ale jeszcze w w przyszły weekend się spotkamy.
Najważniejsze, ze skontaktował syna z programistą w USA i może synowi on zleci zdalną pracę. Sprawdzi go.
Jak kiedyś pisałem syn był laureatem kilku konkursów matematycznych i informatycznego.
Andrzej to bardzo porządny gość!
Prawy, mądry, dobry i fajny po prostu.
Biegałem do Jego mieszkania na TV na Robin Hooda, Wilhelma Tella, Bonanzę, Zorro i inne seriale.
Proszę krótki filmik jak Jędruś gra Jana Sebastiana Bacha!
Andrzej nagrywał różnych kompozytorów w stroju epoki. 
Wraca do USA 7 września. Ja Jemu powiedziałem, że uciekł przed Tajfunem Ireną:)
U nas wieje jednak trochę mniej. Wiadomo w USA wszystko jest największe. Tajfuny też...
Pozdrawiam i do następnego wpisu!