niedziela, 8 września 2019

Rejs na wyspę Brać. Chorwacja

Ostatni odcinek o pobycie moim w Chorwacji na początku lipca tego roku.
      Wycieczka na wyspę Brać była całodzienna. Statkiem w obie strony i z dobrym obiadem i winem na statku. Obiad bardzo smaczny. Były ryby i można było dostać dokładkę. Napoje do oporu.  Sok pomarańczowy, wino i coś tam jeszcze. Co jakiś czas coś słodkiego. Bardzo mile to wspominam. I oczywiście słonko cały czas! 
      Na wyspie Brać niej mniej ludzi niż gdzie indziej bo po prostu nie można autem tak z drogi zajechać. Bardzo to mi się podoba. Dużo nowych budynków z miejscowego wapienia. Na tej wyspie jest uczelnia artystyczna. I tam między innymi wyrabiają pamiątki z miejscowego wapienia. Po prostu piękne. Są na fotkach poniżej.
      Myślę pojechać tam w przyszłym roku prywatnie. Zdobyłem odpowiednie kontakty. Słońce, woda turkusowa, ciepła , ciszej niż gdzie indziej. Czego więcej potrzeba? Przejechaliśmy mniej więcej 2000 km po Chorwacji. Drogi bardzo dobre. Zero dziur. Autostrady poprzebijane przez góry. A trzeba pamiętać, że tu stosunkowo niedawno wojna była. Jakie jeszcze spostrzeżenia?
      Otóż dużo mniej ludzi tatuowanych niż w Polsce nad Bałtykiem. Całych w tatuażach to w ogóle nie widziałem. I słonko cały czas. Nie ma polowania na słońce jak nad Bałtykiem. Adriatyk tu jest bardziej zasolony, więc można swobodnie leżeć na wodzie. Szpanerów też nie widziałem. 
     Dlaczego wcześniej nie byłem w Chorwacji? Po prostu błędnie myślałem, że jest pewnie przereklamowana, że to snobizm ludźmi tam kieruje, itp, itd. Piszę to akurat jak w Warszawie pada leki deszcz i jest ponuro. Ale deszcz u nas jest potrzebny.
     Teraz wypada zapracować na wyjazd przyszłoroczny trochę inaczej zorganizowany i dłuższy.
Pozdrowienia dla wszystkich. Zapraszam do obejrzenia fotek i filmów. Wszystkie z wyprawy na wyspę Brać.
Vojtek
KLIKAJ W FOTKI CELEM POWIĘKSZENIA

I filmik zwyczajowo (Raj na Ziemi) 

I film na YT

czwartek, 1 sierpnia 2019

Chorwacja spóźniona miłość 2

Chorwacja to nie tylko wybrzeże Adriatyku, szum morza, gołe tyłeczki ale i dużo bardzo zieleni, góry większe i mniejsze, jeziora, wodospady.
      Płynęliśmy przełomem rzeki Cetiny. Oczywiście krystalicznie czysta woda, dużo ryb i piękne widoki dookoła. I pogoda super! Po prostu wzrok odpoczywał na sam widok "pieknych okoliczności przyrody"
KLIKAJ NA FOTKI BY JE POWIĘKSZYĆ.

I filmik proszę


I wizyta w Parku Narodowym Plitwickich Jezior. Fantastyczna kraina! Jeziora i wodospady i góry w jednym miejscu! Czuć fantastyczne powietrze. 
      Są też ostrzeżenia o niedźwiedziach więc jest zwierzyna. Jeziora i potoki pełne ryb. Nie ma się co rozpisywać to trzeba zobaczyć i poczuć.


Filmik

I film na YT. Zapraszam! 

Żegnam i zapraszam jeszcze na ostatni , trzeci odcinek o podróży po Chorwacji :) Za jakieś dwa tygodnie.
Vojtek

sobota, 13 lipca 2019

Chorwacja moja spóźniona miłość

No to jedziemy. Byłem na wycieczce w Chorwacji trasą Zadar, Szybenik, Trogir, , Split, Riviera Makarska, Dubrownik, Jeziora Plitwickie. Czyli szybki przegląd najpiękniejszych miejsc w Chorwacji. Szkoda, że tak późno zainteresowałem tym pięknym krajem! I nawet nie mam pomysłu jak to opisać. 
        Ogólnie najpierw napiszę. Chorwacja ma nie tylko piekny, zróżnicowany krajobraz ale i świetne drogi wykuwane też tunelami przez góry. Jest bardzo czysto. To mnie zaskoczyło. Chciałem gdzieś kopnąć puszkę po piwie ale się nie udało :)  Woda w Adriatyku turkusowa, przeźroczysta  i to nie jest zabieg w fotoszopie.  Nie rozumiem dlaczego w portach nie widac plam po ropie naftowej i różnych smarach! Porty większe i mniejsze bardzo czyste.     Widać śruby jednostek pływających i uwijające się rybki. Trzeba też pamiętać, że tu nie tak dawno wojna była! I nie ma ani śladu teraz. 
        Miejscowa osoba powiedziała mi, że nie lubią wspominać tej wojny i działają ku przyszłości. Jeden dzień byliśmy w Bośni i Hercegowinie. Też wspaniale. I tu na plaży wieczorem muzyka wschodnia, muzułmańska. Bardzo mi sie podobało! O Chorwacji dam kila postów. Inaczej się nie da. Dziś dam post o Dubrowniku.

Dubrownik(Dubrovnik) niezdobyta twierdza nigdy i perła Adriatyku. Zasłużył sobie na ta nazwę. Jeśli chodzi o historię to proszę zajrzeć do Wujka Google. Nie będę się wymądrzał.
        Ludzie kąpią sie prawie wszędzie. Skaczą ze skał, budowli do turkusowej wody. Nie ma żadnych zakazów, nakazów!  Są za to udogodnienia. Chromowane poręcze, schodki i natryski. Po prostu raj na ziemi jak dla mnie. Bo ja kocham wodę i kiedyś na AWF Bielany w Warszawie skakałem z trampolin i nurkowałem.
     Wejście do starego miasta jest nadal bezpłatne. Ale przejście się murami na górze  wokół twierdzy płatne już jest. Mury bezpłatnie można podziwiać jak człowiek będzie chciał wejść na szczyt na przeciwko Dubrownika. Można też pojechać koleją lub obejrzeć mury z niezliczonych łodzi na Adriatyku. 
Na pewno będę chciał tu powrócić na trochę dłużej i we wrześniu. Woda w Adriatyku jest wtedy jeszcze cieplejsza i mniej ludzi i trochę niższe ceny.
Poniżej fotki z Dubrownika. Moimi oczami i duszą.
KLIKAJ W FOTKI CELEM POWIĘKSZENIA


 


I tradycyjnie filmik. Zapraszam




I pierwsza część filmu na YT. Zapraszam!

To na razie wszystko. Jak chcesz obejrzeć album z fotkami z Chorwacji to wyślij do mnie maila na  VARSOVIE@WP.PL  a otrzymasz zaproszenia do obejrzenia moich fotek w albumie Google.  Taka jest teraz procedura.
Pozdrawiam serdecznie aktualnie z Warszawy :)