wtorek, 21 listopada 2017

List ze Szczyrku nr 7. Wisła

5 listopada pojechałem do Wisły. Nigdy tam nie byłem. Głównie chciałem zobaczyć jak rzeka Wisła wygląda w Wiśle i porównać ją z Wisłą w Warszawie.
     Ogólnie początek wizyty nie wypadł najlepiej. Na dworcu autobusowym obskurna ubikacja. Zapłacić z WC można tylko rzucając 2 złotówkę. A jak ktoś nie ma akurat? Jakoś znalazłem monetę dwuzłotową. Dwie młode dziewczyny chciały skorzystać z WC, wrzuciły monetę ale ubikacja się nie otworzyła. Wtedy spróbowały w rzucić następną monetę ale w toalecie męskiej. I tam się załatwiły. I skomentowały: "jak za komuny" Nie rozumiem jak miasto Wisła nie stać na normalną ubikację dobrze wyglądającą. Dworce to wizytówka miast. Na domiar złego dworzec kolejowy nie czynny w Wiśle bo jakiś remont jest. I obskurne kłódki na drzwiach. Proszę zobaczyć na fotki poniżej.
      Hotel Gołębiewski przytłacza Wisłę. Nie lubię takich wielkich betonowych hoteli w małych miastach. Mimo martwego sezony w Wiśle sporo ludzi. A w w rzece Wiśle woda czyściutka, zupełnie inna niż w Warszawie.
      Na deptaku prawie tłumy. Wyróżnia się kościół ewangelicki. Dowidziałem się, że tu ponad połowa ludzi jest tego wyznania. I Adam Małysz pochodzący z Wisły też jest tego wyznania.              Kościół katolicki mniejszy ale uroczy. Na własne oczy przekonałem się, że jednak Szczyrk dużo bardziej mi się podoba :) Byłem krótko to się więcej nie będę wymądrzał.  Wydaje mi się, że to miasto jest przereklamowane. To, że stąd pochodzi Adam Małysz to za mało.To są moje spostrzeżenia na szybko tak.
Do następnego spotkania.

KLIKAJ NA FOTKI CELEM POWIĘKSZENIA




 I filmik krótki


Vojtek

niedziela, 5 listopada 2017

List ze Szczyrku nr 6. Wszystkich Świętych i pierwszy śnieg

 Na Wszystkich Świętych byłem w Szczyrku na cmentarzu. Moich najbliższych nie żyjących odwiedziłem i powspominałem przed wyjazdem tutaj. Rodziców mi najbardziej brak i to się raczej już nie zmieni.
      W Szczyrku cmentarz jest niedaleko zabytkowego drewnianego kościółka pod wezwaniem świętego Jakuba. Zadbany, pięknie położony z widokiem na skocznię narciarską. Na wsiach i w małych miasteczkach jest często taki zwyczaj, że po mszy niedzielnej co tydzień się chodzi na cmentarz odwiedzać groby swoich bliskich. Dlatego mogiły są tak zadbane. Zaciekawił mnie automat do sprzedaży wkładów do zniczy przed cmentarzem.. Nigdzie indziej tego nie widziałem. Pomodliłem się za rodziców i siostrę i tak ogólnie.

      Spadł pierwszy śnieg. Pięknie wyglądał szczyt Skrzyczne. Widzę go od siebie. Od razu zaznaczyły się trasy narciarskie. Teraz w  Szczyrku jest martwy sezon. Ale miasteczko zaludnia się co tydzien w weekendy.  Stosunkowo blisko jest Górnośląski Okręg Przemysłowy i Bielsko Biała. 
      Przeważają turyści z tych miejsc właśnie. Słychać gwarę śląska. Jestem tu ponad dwa miesiące i dobrze się czuję. Gdzie będę jutro to się okaże. Ja tego nie wiem :)
Pozdrowienia dla wszystkich
KLIKAJ W FOTKI CELEM POWIĘKSZENIA.


I śnieg 

I filmik zwyczajowo

Do zobaczenia. Vojtek 

poniedziałek, 23 października 2017

List ze Szczyrku nr 5. Żywiec

15 października wybrałem się do Żywca. Byłem tam chyba po raz pierwszy?
Też niedaleko Szczyrku. Piękne urocze miasteczko. Akurat przyjrzałem się Złotej Polskiej Jesieni. Głównie w przepięknym Parku Habsburgów. I rzekę Sołę widziałem po raz pierwszy.
      Z Żywca widać szczyt Skrzyczne w Beskidzie Śląskim, który ja widzę ze Szczyrku tylko z drugiej strony. Jezioro Żywieckie niestety widziałem bardzo krótko jadąc do Żywca od strony Bielska Białej.
     Miasteczko urocze jak napisałem ale nie chciałbym tu mieszkać. Dlaczego? Pochodzę z dużego miasta Warszawy i za bardzo nie wiem co miałbym tu robić? Nie potrafiłbym żyć z tego, że coś na przykład jest piękne :) Musi coś się dziać.  W każdym razie zapraszam serdecznie do odwiedzenia tych stron. 
      Na temat historii itp nie będę pisał. Wie wszystko Wujek Google.
KLIKAJ W FOTKI CELEM POWIĘKSZENIA




I mój niedługi filmik na YT z wypadu do Żywca. Zapraszam!

Pozdrowienia i do następnego razu.
Vojtek w locie po Polsce :)

niedziela, 15 października 2017

List ze Szczyrku nr 4. Klimczok

Pierwszego października była piękna pogoda. Wybrałem się na wycieczkę na Klimczok. Ze Szczyrku poprzez Sanktuarium Maryjne. To Sanktuarium obejrzałem sobie dokładnie właśnie z powodu dobrej, słonecznej pogody. Zajrzałem do groty i źródełka. Akurat była msza.       Pomodliłem się i wspomniałem swoich nieżyjących rodziców i siostrę. Z Sanktuarium widać Skrzyczne. Ludzi na szlaku sporo. Z psami też. Szedłem sobie spokojnie nie patrząc na zegarek.
      Trochę się zasapałem :) Lata lecą. Ale piękna panorama dookoła nie pozwala pamiętać o zmęczeniu. Jak pisałem poprzednio byliśmy tu z rodzicami na wakacjach w pierwszej połowie lat siedemdziesiątych. Po drodze spotkałem dwa  fantastyczne domy z drewna. Większy i mniejszy. Budowa ich była na wykończeniu. Oba domy z przepiękną panoramą na Skrzyczne. Żeby tam dojeżdżać to trzeba mieć autka z napędem na cztery koła. 
     Doszedłem do schroniska. Kupiłem picie ale nie chciało mi się stać w kolejce do jedzenia. Kolejek po prostu nienawidzę.
       I się okazało, że sam szczyt Klimczok jest o wiele powyżej tego schroniska. Ludzi sporo ale w sumie spokojniej. Trochę tu inni ludzie bywają niż na przykład nad morzem. Na samym szczycie byłem z pół godziny.
       Potem powrót też na spokojnie do Szczyrku. W drodze powrotnej spotkałem fajnego i miłego kotka.  A w drodze na szczyt psiaka. Obiad zjadłem w hotelu Orle Gniazdo. Bez żadnej kolejki. Placek po zbójnicku.
     Bardzo lubię chodzić, być w ruchu. Od dzieciństwa.
Zapraszam do obejrzenia fotek i filmu, który jest na YT.

KLIKAJ W FOTKI, ŻEBY POWIĘKSZYĆ



A tu jest film z wycieczki na Klimczok. Zapraszam

Do następnego razu :)
Vojtek w drodze