niedziela, 10 lipca 2016

Karolina, Wianki i Szczyt NATO

Spotkanie z Karoliną czyli OKULARNICY WSZYSTKICH KRAJÓW ŁĄCZCIE SIĘ!
22 czerwca 2016 roku spotkałem się w Warszawie z Karoliną. Co ma "korale koloru koralowego" Tak się kiedyś mówiło :)
      Karolinę znałem ale tylko wirtualnie chyba ze sześc lat. Prowadzi bloga i jest na FB. Zawsze mi imponował jej pęd do nauki , do zdobywania wiedzy. Pamiętam jak zdawała maturę a dziś już mierzy w doktorat. 
      Oczywiście w Warszawie była nie po to, żeby się ze mną spotkać. Na to to jestem jeszcze za cienki. Karolina odwiedziła jedna z ambasad w Warszawie by uzyskać wizę.
      Spotkanie odbyło się z przygodami. Trochę się na początku na siebie wkurzyłem. Płacę kartą za lody a tu odpowiedź, że nie ten PIN! Zapłaciła swoją kartą Karolina. Przy czym dziwnie na mnie spojrzała. A zero gotówki miałem przy sobie. Poszliśmy do bankomatu a tu odpowiedź, że trzy razy się pomyliłem wybierając PIN. Nici z gotówki! 
      Postanowiliśmy pojechać do mojego banku, żeby pieniądze wypłacić na dowód osobisty. Niestety o 18 wszystkie banki zamknięte! A kiedyś pieniądze w Warszawie to można bylo wypłacić na Poczcie Głównej przez całą dobę. To ja się przy okazji pytam gdzie ten postęp jest????
Dzwonię do swojego banku na telefon interwencyjny a tu odpowiedź: "podaj numer nicku jakiego używasz do logowania się w Internecie" Przecież do cholery ja tego numeru w kieszeni nie noszę! 
      Wreszcie ustaliłem z Karoliną, że pojedziemy do mnie do domu, wejdę w Internet(też przy sobie Internetu nie noszę) i zmienię PIN. I przy okazji Karolina zobaczyła kawałek Żoliborza. 
      A nie było tego w programie :) Udało się. Zmieniłem PIN i gotówkę wypłaciłem! 
A mi się wydawało, że Karolina zaczęła podejrzewać, że jestem oszustem internetowym.
Wróciliśmy na Starówkę i sobie na spokojnie pozwiedzaliśmy, porozmawialiśmy i obiecaliśmy sobie, że po powrocie Karoliny z Moskwy spotkamy się na dłużej, więcej pozwiedzamy i więcej porozmawiamy bez nerwówki i dziwnych spojrzeń
Dzięki Karolino za spotkanie i zaufanie(rym przypadkowy)
KLIKAJ W FOTKI, ŻEBY POWIĘKSZYĆ

Selfie obowiązkowo. Tu na Żoliborzu na stacji Metro Plac Wilsona

A tu już na Starówce na wieży kościoła świętej Anny.

Karolina by night. Pałac Kultury był podświetlony na flagę brytyjską bo akurat bylo głosowanie w sprawie Brexitu.

Bez fimiku nie ma posta. Ta skośnooka dziewczyna zrobiła nam fotkę.
video


Wianki na Wiśle. To była kiedys wielka impreza za komuny. 25 czerwca 2016. Teraz próbuje się do tej tradycji nawiązać. I dobrze. Ale na razie jeszcze górą jest wspomnienie Wianków tych za komuny. 
     Było dużo więcej atrakcji. Teraz to gównie zauważyłem grill, frytki i piwo. To niestety już mi się objadło i spowszedniało. Ale dobrze, że ludziom się chce wyjść z domu i iść nad Wisłę. Bardzo dobrze. Za długo Warszawa była plecami odwrócona od Wisły. I jest akcja w Warszawie pod tytułem RZUĆ WSZYSTKO I IDŹ NAD WISŁĘ. No to poszedłem. Ale rzadko kiedy jetem  tak posłuszny.
Wodecki śpiewał akurat.

Filmik
video


Szczyt NATO w Warszawie. Długo oczekiwana wydarzenie i na poziomie światowym. Polska na ustach prawie całego świata. I we wszystkich wiadomościami w TV na świecie. No prawie wszystkich. 
     Zacznę od końca. Wszystko wyszło bardzo dobrze! Może w mediach niepotrzebnie nagłaśniano, że Warszawa będzie zablokowana totalnie. Nie była! Owszem z ulic poznikały samochody ale bez tego DA SIĘ ŻYĆ. Ponieważ pracuję w ścisłym centrum tych wydarzeń to myślałem, że będę miał wolne w tych dniach. Nie miałem :( Pracowało się jakby Szczytu NATO nie bylo. 
    W kościele świętej Anny przy Placu Zamkowym odbył się bez problemu ślub. Nawet auto ślubne tam wpuszczono.
Najbardziej podobał mi się przelot myśliwców NATO nad Wisłą, polskich samolotów sportowych oraz lot samolotu AWACS, który namierza inne samoloty z 600 km! Imponujący był przejazd Prezydenta Obamy. To był po prostu orszak, kawalkada aut!
    Pogoda też dopisała. Uczestnicy Szczytu NATO spacerowali i robili drobne zakupy w asyście ochroniarzy. Policja przyjazna i nie spięta. A policję to ja bardzo rzadko chwalę.
     Jedyny incydent jaki widziałem to ten, że dostawca pizzy na skuterze chciał sobie jechać ulicą wyłączoną z ruchu. Poinformowano Go, że ma iść pieszo ze swoim skuterkiem. Ja temu gościowi powiedziałem, że trzeba bylo powiedzieć, że wiezie pizzę dla Prezydenta Obamy.
      Warszawa było ochraniana z lądu, powietrza i wody czyli Wisły. A najbardziej strzeżonym miejscem na świecie w tych dniach był Stadion Narodowy. To były wyjątkowe dni w historii Polski.

I uczestnicy Szczytu NATO na spacerze i zakupach. Rozpoznaje ktoś Ich? No i ta teczka mnie frapowała :)

 Przejazd orszaku Prezydenta Obamy Kawalkada aut.
video

I polecam cały film. Tam są między innymi przeloty samolotów nad Wisłą.


Pozdrawiam i do następnego spotkania w Internecie.
Vojtek

niedziela, 19 czerwca 2016

Parada Równości 2016, Łeba i Gdynia

11 czerwca odbyła się w Warszawie kolejna Prada Równości. Przebiegła bez żadnych incydentów o których by można napisać. Warszawiacy przyzwyczaili się widać do takich parad i nie wyglądają już na egzotyczne wydarzenia. Sami uczestnicy też zachowują się jakby mniej prowokująco(a kiedyś tak było). Głównie wyrażają ogólną radość. Nie będę tu cudował z tekstem bo nie da się. W sumie się cieszę, że Warszawa jest odwiedzana przez turystów, różne parady, związki itp. Ci co mnie znają to wiedzą, ze jestem hetero.
     Wspomnę tylko, że u nas najprzystojniejszym facetem na podwórku był znajomy. Miał też piękna żonę i córkę. Jak jego zona się opalała to ja wynosiłem śmieci do śmietnika kilka razy dziennie przechodząc obok Niej :)
      I co z tego? Ano miał faceta i to nieprzystojnego kelnera i z nim jeździł na wycieczki zagraniczne a nie z żoną i córką.
Dlaczego tak jest? Nie rozumiem. Ale tak jest. Małżeństwo poszło w rozsypkę. A czy wszystko da się zrozumieć? Nie. I nie warto nawet próbować.
KLIKAJ W FOTKI, ŻEBY POWIĘKSZYĆ



Mini kontrmanifestacje. bez zgody władz. Ale obyło się bez szarpaniny.

I filmik zwyczajowo. Pogoda sprzyjała takim marszom, pochodom.
video

 Atu cały filmik. Zapraszam


Dość niespodziewanie wyjechałem do Łeby. Nie była to podróż turystyczna. Wszystkiego tu nie napiszę bo jestem obserwowany tez przez osoby, które niekoniecznie dobrze mi życzą.      Niestety żyję trochę za bardzo pokazując to i owo. Jednak takie życie przyniosło mi więcej plusów niż minusów. 
      Dzięki niemu poznałem tez fantastycznych ludzi. Bez Internetu bym ich nie poznał. Bo jak? Zaczepiając na ulicy???
Łeba przywitała mnie pogodą nie za wakacyjną. Ale po paru godzinach zrobiło się pięknie!
       W drodze powrotnej do Warszawy odwiedziłem Gdynię. Najbardziej tym razem spodobał mi się Diabelski Młyn. Fajnie z niego widać panoramę miasta. Pogoda super! To czego jeszcze chcieć?
Jechałem pociągiem Intercity. Pociąg, przedział w pociągu zbliża ludzi! :)
      Możliwe, że finał tej podróży dopisze życie. Ano zobaczymy. Jeśli coś za długo nie piszę to nie znaczy, że nie ma tematu. To znaczy tylko tyle, że nie mogę publicznie o czymś napisać i pokazać.
Pozdrawiam w klimacie przed wakacyjnym :) :) :)
Fotki z Łeby

Zapraszam do filmiku. Po lewej stronie widać śmiałka wchodzącego do morza.
video

Fotki z Gdyni
 

Powrót wo Warszawy PKP Intercity :)

I filmik proszę. Widok z gondoli
video

A tu cały filmik o moim krótkim pobycie. Zapraszam!