piątek, 15 sierpnia 2014

Raport Ze Wsi nr. 1

Wylądowałem dobrowolnie na odludziu. Z różnych przyczyn wyjechałem na Suwalszczyznę. Około 30 km od Augustowa i 15 km od granicy z Białorusią. Jest tu cicho, spokojnie i nawet samoloty nie latają. Widocznie nie mają tu korytarzy powietrznych.
          Mam swój własny domek. Prawie 100 metrów kwadratowych. Drewniany a ścianki działowe murowane. Woda bardzo dobra! Sanepid stwierdził, że DOSKONAŁA. Naturalne minerały. Od razu czuć ten smak. Wszystko co się na tej wodzie gotuje jest bardzo smaczne.      Moi podopieczni to konie Epos i Efendi. Rasowe i bardzo dobrego pochodzenia. A także dwa koty rudy Nunek i bura Lola, która łapie myszy i je zjada. Z końmi i kotami już się zaprzyjaźniłem. Nawet łatwo mi to poszło.
   Problem jest z Internetem. Bo słabiutko tu chodzi. Czasami wcale. Na razie słucham radia tylko. Telewizor to sobie może kupię za miesiąc. I do tego musowo antena satelitarna. No bo tu kabla przez pola i łąki nie układają.
       Sam sobie gotuję. Warzywa są z miejscowego ogródka. Moje wpisy będę nazywał RAPORT ZE WSI. I będą numerowane. Nie wiem tylko jak to się załadują materiały na bloga.
      Powiedzieli mi, że zwierzęta leśne podchodzą pod dom i żeby nie być zaskoczonym. Nawet żubr jeden podchodzi bo czyha na kukurydze z pola. I żeby się jego nie bać. Tego jednak obiecać nie mogę.
W sklepach znacznie niższe ceny niż w Warszawie
Na razie poznaje okolicę. Byłem w Augustowie, na granicy z Białorusią i nad Biebrzą. Jak wracałem z granicy to mnie straż graniczna zatrzymała, spisała i kazali pokazać jaki fotki robiłem. Ale nie skasowali niczego. Tłumaczyli mi, że to też granica UE i tędy przemycają ludzi, papierosy i różne inne rzeczy.
Pozdrawiam ze wschodnich rubieży Rzeczypospolitej i zapraszam do następnego raportu
KLIKAJ NA FOTKI, ŻEBY POWIĘKSZYĆ


Mój domek bardzo przytulny


Konie Epos i Efendi. Epos to ten ciemniejszy. W tle jest stajnia.

Koty Lola i Nunek. Nunek to ten rudy


I fotki z okolicy. Filmików na razie się wrzucić nie dało.

Rzeka Biebrza i Biebrzański Park Narodowy.

Granica polski i Białorusi. Silnie strzeżona przez Straż Graniczną

Ja w Augustowie

I po żniwach. Zamiast snopków tak zrolowana słoma

I takie piękne szutrowe drogi. Szerokie i w miarę równe. Prowadzące od siedliska do siedliska.


Piękna kapliczka. Sporo tu takich.

Suwalska chatka

Wieczory już tu chłodne, dlatego ciepło żegnam "aforyzmami" na temat wsi :)

"Co się martwisz, co się smucisz ze wsi jesteś na wieś wrócisz"
"Człowiek wyjdzie ze wsi. Ale wieś z człowieka nigdy"







wtorek, 5 sierpnia 2014

Wdzydze Kiszewskie na Kaszubach

W tym roku mam urlop przerwany. Nie szkodzi tak wyszło. I możliwe, ze z Warszawy na dłużej zniknę. "Ale otem potem"
Wpadliśmy na pomysł z O. z miasta G. nad morzem B., żeby może się spotkac w miejscu, w którym nie byliśmy. Tak po prostu weekendowo dla odpoczynku i zobaczenia czegoś ciekawego.
        O. wymyśliła, że morze nad jeziorem Wdzydze na Kaszubach. Punkt zborny pod Hotelem Niedźwiadek we Wdzydzach Kiszewskich. To znaczy O. dojedzie sobie z Gdańska a ja z Warszawy.
Pierwszy dojechałem ja. W chwilę potem dostałem telefon, że O. też już jest.
Fantastyczna okolica! Autka zostawiliśmy na parkingu i ruszyliśmy się rozejrzeć co można, trzeba zobaczyć.
A więc najpierw udaliśmy się na wieże widokową. Bardzo wysoka zbudowana z bali drewnianych.         Niektóre osoby bały się tam wchodzić. Ale jak się weszło to nagrodą był fantastyczny widok oraz orzeźwiający wiaterek większy niż na dole. Fantastyczny widok na jezioro Wdzydze! I co jest u nas rzadkością wejście na ta wieżę  jest bezpłatne.
KLIKAJ NA FOTKI CELEM POWIĘKSZENIA




I filmik zwyczajowo
video


Następnie udaliśmy się na rejs statkiem po jeziorze Wdzydze. Kolejki nie było, bardzo fajnie. I pięknym szlakiem statek płynął. Szczyt sezonu, weekend ale tłumów nie było. Co mi się wyjątkowo spodobało. Trochę deszcz padał ale nic to. Rejs trwał ponad godzinę. na pierwszej fotce jest niewyraźna twarz O. bo na obiektywie miałem krople deszczu. I fotki z rejsu........

I zwyczajowo filmik
video


I wizyta w Muzeum Etnograficznym. bardzo ciekawa. Poznajemy jak ludzie żyli dawniej w tym rejonie z czego żyli, czym się zajmowali. Najbardziej podobały mi się wnętrza wiatraków. Ciesze się, że oboje lubimy zwiedzać, chodzić, rozmawiać wymieniać myśli. Trochę mnie jednak martwi, że zawsze kierowniczką takiej wycieczki jest O. Musze się podciągnąć!

I filmik zwyczajowo filmik. Idę za kierowniczką wycieczki..........
video

 I cały niedługi filmik o naszej wycieczce krajoznawczo turystycznej nad Jeziorem Wdzydze na Kaszubach


Nie samym zwiedzaniem człowiek żyje. To sobie w Hotelu Niedźwiadek zjedliśmy obiad i deser.  Smacznego!


A co tam i się jeszcze podobało? A maszynka do robienia baniek mydlanych, oraz manicure&pedicure O. :)


Fajnie było ale się skończyło. Zapraszam nad Jezioro Wdzydze!
Pozdrawiam wraz fotograficznym podsumowaniem Vojtek



poniedziałek, 21 lipca 2014

Darłowo & Dziwnów

Przepraszam, że w ostatnim wpisie nie wszystkim odpowiedziałem. Miałem sporo zawirowań i tak wyszło. Nie zawsze tak jest jakby się chciało, żeby było

       5 lipca pojechałem na krótki urlop do Darłowa a potem do Dziwnowa. Dlaczego tam?  Bo nasze wybrzeże zachodnie bardzo mało znam.
W Darłowie trafiłem akurat na zlot ludzi zainteresowanych militariami. I odbywały się bardzo ciekawe, atrakcyjne imprezy. Widziałem to po raz pierwszy w życiu.         Fantastycznym przeżyciem była jazda transporterem wojskowym. Ale stracha to miałem bo filmowałem. Czyli jedna ręka filmowała a druga kurczowo się poręczy trzymała. O mało nie wyleciałem z transportera. Nikt inny nie filmował. Cena takiej jazdy to 30 zł.
        Poligon był bardzo blisko morza, więc i z transportera widziałem morze.
Jazda takim pojazdem dostarcza przeżyć większych w jak nie jednej kolejce górskiej czyli rollercoaster. Aparat był do czyszczenia ale całe szczęście działa. I ja też do czyszczenia i kąpania a ubranie do prania.
Ale lubię takie wyzwania. Na piasku to sobie poleżę na emeryturze jak dożyję.
KLIKAJ NA FOTKI, ŻEBY POWIĘKSZYĆ



A to widok z transportera w akcji.......I tu widać morze.
video

I calutki zmontowany filmik umieszczony na YT. Zapiąć pasy i zapraszam!


Następnie pojechałem do Dziwnowa. Pogoda i w Darłowie i w Dziwnowie super!
        W Dziwnowie też pierwszy raz w życiu płynąłem łodzią co ma w sumie 1050 KM! Też fantastyczne przeżycie. Szybkość 130 km/godz! Ostrzegali, że filmuje się na własny rachunek. I tu mi się aparat zepsuł. Ale po paru dniach sam usunąłem awarię. Cena takiego przelotu to 70 zł. na prawdę warto!
W Dziwnowie to sobie troszeczkę na plaży poleżałem.

A tu przelot "potworem" o mocy 1050 KM


Grom w akcji na pełnym morzu-filmik
video

I pełny film z rejsu tym Gromem-Potworem :)


Pozostałe fotki z Dziwnowa.

I kończę przepięknym zachodem słonka nad Bałtykiem. Pozdrowienia wakacyjne dla wszystkich. Jutro ruszam trasę dalej.........

Vojtek