Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Amsterdam. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Amsterdam. Pokaż wszystkie posty

piątek, 14 września 2012

Nasze amsterdamskie wakacje 3

NIE ZREALIZOWAŁEM SWOICH MARZEŃ. BO TAKICH JAK O WYPRAWIE Z OTYLIĄ NA WSPÓLNE WAKACJE NAWET NIE MIAŁEM. ŻYCIE OKAZAŁO SIĘ CIEKAWSZE, PIĘKNIEJSZE NIŻ MOJE MARZENIA.

No i trzeci raz będzie o Amsterdamie!
Nie jestem przekonany tak ten temat ciągnąć ale czytelnicy się domagają. W każdym razie było tak ciekawie, ze nie muszę NICZEGO ZMYŚLAĆ:)
      Odpoczęliśmy totalnie od mediów! Zero TV, radia, kompa i Internetu! Można?  Jak najbardziej. I jest to wskazane co jakiś czas!
      Pewna baaaardzo kulturalna pani się mnie zapytała czy byliśmy w muzeach i oglądaliśmy obrazy Rembrandta i Van Goga.
Nie oglądaliśmy szanowna Pani!  Nie myśleliśmy wystawać w kolejkach. Chcieliśmy zobaczyć, Amsterdam, Holendrów, poczuć miasto, rytm miasta, ruch, parki, architekturę itp. 
W tak piękną pogodę to szkoda przebywać w budynkach.
Owszem przechodziliśmy blisko Muzeum Van Gogha. Nawet raz tam się załatwiłem:)

Tu przez ścianę się ukulturalnialiśmy. Musiało nam to wystarczyć. Tym bardziej, że naprawdę wolałem patrzeć na Otylię a nie na obrazy:)


KLIKNIJ NA FOTKI, ŻEBY POWIĘKSZYĆ


Zamiast słynnych słoneczników Van Gogha Otylia mnie poprosiła o sfotografowanie wieczorom prawdziwych słoneczników niedaleko miejsca naszego zamieszkania. Żywe słoneczniki w ciepłą sierpniowa noc + spacer z Otylią przedłożyłem na martwy obraz. I uważam to za dobry wybór!

Wieczorne spacery z Otylią nad kanałami.. I niedaleko były te słoneczniki........


W Muzeum Rembrandta też nie byliśmy. Ale za to kilka razy leżeliśmy na trawie i jedliśmy z widokiem na to Muzeum. To musiało nam wystarczyć. Ukulturalnialiśmy się poprzez telepatię.
A słynny obraz "Nocna straż"  Rembrandta to widzieliśmy w sklepie z pamiątkami! Wcale nie był taki bezcenny!

"Nocna straż" Rembrandta


Muzeum Narodowe( Rijkmuseum), często tu leżeliśmy na trawie i jedliśmy obiad:)

I pomnik Rembrandta z Otylią:)


No to wysoką kulturę mamy z głowy. Teraz zagadki.
      Dlaczego w większości domów w Amsterdamie są takie haki na ostatnim piętrze???
Mnie to bardzo zastanawiało. Czy to rewolucja się zbliżała i mają wieszać?
Czy może to do wędzenia słynnych serów holenderskich? Czekam na odpowiedź


Podchodzi do mnie kolega z pracy i mówi: "Vojtek czy mogę zrobić odlew Twojej twarzy?"
A ja do Niego "co cię pogięło??? za mało pracy masz w pracy?"
Ale się pytam "ale o co chodzi?"
      A bo oglądam Twoje fotki z extra dziewczynami! I chciałbym mieć Twoją twarz , żeby takie dziewczyny poznać!"
No tu mnie zastrzelił! Maski to się pośmiertnie robi. Tak przynajmniej słyszałem.
      Ale zacząłem się zastanawiać...i szczena(kopara) mi trochę do trampek opadła ze zdziwienia. Spojrzałem w lustro i zacząłem sobie zadawać pytania dlaczego tak młoda, piękna, mądra dziewczyna pojechała na wakacje z takim facetem jak ja. Bardzo przeciętnym powiedzmy i to jeszcze gruba przesada!
      Wykluczam od razu kwestie finansowe. BO KAŻDY SAM ZA SIEBIE PŁACIŁ.

     1. Czy może dlatego, że piękna dziewczyna z mniej pięknym facetem okazuje się jeszcze piękniejsza? Poprzez kontrast?

     2. A może to zmowa z moją żoną? Bo jak ja pojechałem z Otylią to żona w tym czasie zrobiła szybko remont mieszkania? Bo wiedziała, że jak ja będę w domu to się na remont teraz nie zgodzę?
 Przyjeżdżam a tu mieszkania poznać nie mogę!

    3. A może Otylia się nade mną po prostu zlitowała? Zabiorę Ciebie ze sobą bo nikt inny by ciebie nie zabrał!  Nieźle!

    4. A może Otylia wzięła mnie sporo starszego faceta dla swojego bezpieczeństwa? To znaczy może myśli, że facet w moim wieku nic już nie może???
      To gruba pomyłka! Może , musi i chce:):):) Mój ojciec "zrobił"  pięcioro dzieci. I mam to w genach i chęciach") Byłem na badaniach kontrolnych u urologa i powiedział mi, że MAM BARDZO DOBRE BADANIA JAK DZIECKO!
Ale oczywiście zachowywałem się normalnie jak kolega i spokojnie jak dziecko. POLECAM KOLEGOM KONTROLNE BADANIA!!!

    5. Ubezpieczony byłem na 150 tysięcy od wypadku i śmierci +assistans czyli przywiezienie zwłok do kraju.
I może Otylia chciała mnie utopić w kanale i kasę zgarnąć? I sobie za darmo do kraju z moimi zwłokami przylecieć?

   6. A może po prostu będąc ze mną ponad tydzień chciała wykazać WYŻSZOŚĆ KOBIET NA FACETAMI!
No takie mnie pytania męczą patrząc w lustro na siebie i na fotkę Otylii:)

  Proszę się jeszcze przyjrzeć na fotosy do filmu "PIĘKNA I BESTIA" , zastanowić się i mi pomóc znaleźć odpowiedzieć na powyższe pytania. 

"Piękna i Bestia" Reżyseria David Lister

I jeszcze jedno. Parę razy mnie spytano co na tą wyprawę moja żona. W końcu pojechałem tam legalnie. 
      Żona mi powiedziała tylko: "Masz wrócić szczuplejszy, opalony i nie zakochany!!!"
Chyba z jednego punktu to się nie wywiązałem...Ale z większości tak!


Otylio!
Co było to było. A było SUPER!  
Amsterdam był piękny. Ale tylko tłem dla Ciebie.
Ja teraz dzielę życie na "przed Amsterdamem" i "Po Amsterdamie"
     Nawet jak miałem wylądować w kanale to nie mam pretensji.
W końcu 150 tys. piechotą nie chodzi.
A mogła byś sobie założyć wymarzoną firmę. I na nagrobek dla mnie by starczyło
To dla Ciebie. Za to, że JESTEŚ OTYLIĄ Z GDAŃSKA. Moją najlepszą Koleżanką.
Vojtek kolega z Warszawy


Kino domowe. Dwa odcinki filmu o naszej wycieczce do Amsterdamu. 

Odcinek pierwszy
Odcinek drugi
Kino czynne 24 godziny na dobę! Zapraszamy! Vojtek&Otylia

piątek, 7 września 2012

Nasze amsterdamskie wakacje 2

NIE ZREALIZOWAŁEM SWOICH MARZEŃ.  BO TAKICH JAK PONIŻEJ NIE MIAŁEM NAWET. ŻYCIE OKAZAŁO SIĘ CIEKAWSZE  I PIĘKNIEJSZE NIŻ MOJA FANTAZJA.

Od czego zaczynamy?
Jak zwykle od początku.
Jak planowaliśmy podróż do Amsterdamu to ja się co raz o coś Otylii pytałem. O rezerwację, o to co można zabrać a co nie i o różne drobiazgi. Otylka chyba się na to moje niepokojenie jej wkurzyła, bo mi odpowiadała mi na odczepnego "tak można!!!!" . Ale w końcu okazało się to prawdą. Ja miałem gorączkę przed wyjazdową na 3 miesiące przed odlotem! I dom tym zanudzałem i Otylię.
       A jak Otylia się szykowała do wyjazdu???
Wchodzę do Niej do domu i się pytam czy spakowana. Zamiast najpierw "dzień dobry"
A Ona otwiera szafę i lewą ręką zgarnia do walizki jedną półkę a drugą ręką całą zawartośc drugiej półki szast, prast do walizeczki.
JESTEM WŁASNIE SPAKOWANA!
      Mistrzostwa świata i Europy w futbolu nigdy mieć nie będziemy. Ale w pakowaniu walizek to tak!
Pod warunkiem, że Otylia nas reprezentować będzie :)



Otylia mistrzyni szybkości pakowania walizek z flagą swojego miasta w Amsterdamie:) Wygląda jak piękna toreadorka!   A ja spod znaku Byka! :)


KLIKAJ W FOTKI, ŻEBY POWIĘKSZYĆ!


Jeść trzeba! Co jedliśmy podczas pobytu w Amsterdamie?
      Głównie to co sami kupiliśmy:) Oczywiście na ceny się patrzyło, ale nie do przesady. Hamburger w MC Donalds to 1 euro. A w Polsce 5 zł. Więc w Holandii taniej! :)
Zasmakowaliśmy w sushi kupowanym w supermarkecie. Naprawdę bardzo dobre i niedrogie.
I zwyczajowo posiłek na trawie.  No tak w Polsce to ja nie jadłem. Jak krówki. na trawie!
Super! Wyszczupleliśmy od chodzenia i tego jedzenia:) Trzy osoby mi powiedziały, że schudłem.
Więc z Otylią chcemy opatentować właśnie sposób NA ODCHUDZANIE.

Nasze sushi na trawie. Smakowite i w pięknej scenerii:)

I mleko prosto od krowy:) Ale na to słowo honoru nie dam:)


Sery też jedliśmy. A raczej degustowaliśmy. Było to bezpłatne. Ale za bezczelni nie byliśmy absolutnie! Najsmaczniejszy ser to był cały zielony. Smacznego!

No i kanapki kupowane z automatu. Też smaczne, ale nie wiem czy zdrowe:)


Bardziej eleganckie jedzenie też było. Smaczne i nie tanie. Ale raz się żyje! :)

Mimo w sumie niedługiego pobytu w Amsterdamie kupiliśmy prezenty dla swoich najbliższych.
Ja kupiłem żonie, synowi i mamie oraz siostrze.
Otylia też oczywiście kupiła.
Sporo tam sklepów z pamiątkami.  I wielki wybór, czyli PRZEKLEŃSTWO WYBORU.
Czyli za duży wybór.
Ja sobie kupiłem dwie bejsbolówki i koszulkę w sklepie firmowym AJAXU AMSTERDAM.
Super koszulka i super jakość! Jeszcze takiej nie miałem. Otylii tez się bardzo podobała. I sklep Ajaxu Amsterdam też wrażenie robi! Pamiętam piłkarza Ajaxu Johana Cruyffa. Jednego z 4 najlepszych piłkarzy na świecie w historii futbolu.
Brat Otylii to kibic i też dostał od niej wyrób z tego sklepu.

Otylia w sklepie firmowym Ajaxu Amsterdam. Poszukuje prezentu dla braciszka

Ja z  koszulką Ajaxu Amsterdam

Otylia już po zakupach z piłkarzem Ajaxu Amsterdam:)

Otylia&Ajax Amsterdam



Tu też kupowaliśmy prezenty. Dekoracja gwiazdkowa w środku lata:)

A tu kupiłem podobną deskę do domu.


Dość głupawa "pamiątka" z dzielnicy Czerwonych Latarni...ale tego nie kupiliśmy:) Miśki dla dorosłych.

Zakupy zrobione i koniec tematu!


Jeśli dwie osoby coś robią razem(nic złego) przez tydzień po paręnaście godzin to ktoś jednak musi kierować. Ktoś decydować, rozpoczynać.
      I tą SAMICZKĄ ALFA była Otylia. Wstyd mi się do tego trochę przyznać. Ale Otylia jest indywidualistką z silną osobowością, odporną na bajery. Szła zawsze przodem z mapą i decydowała o większości spraw.
      Dziwnie się trochę czułem ale z Otylią nie miałem zamiaru walczyć o przewodnictwie w stadzie.
W końcu to wakacje to po co walka???
Raz mnie tylko obsztorcowała: "może ty byś teraz tak z mapą pochodził? Poszukał drogi"
No to pochodziłem i raz tylko zabłądziliśmy. I to w nocy.

Samiczka Alf a z przodu. Ja z tyłu. Nie tak chyba powinno być? Ja się tylko pytam?


No cóż. Wszystko co dobre to się szybko kończy. Dla mnie ta wycieczka to COŚ WIELKIEGO! Nawet trudno mi to opisać. Żeby głupot nie napisać. Nie zrealizowałem swojego marzenia bo nawet o tym nie marzyłem!
     Otylio! Byłaś mi Koleżanką a ja Twoim Kolegą! Koleżeństwo ponad wszystko!
To były najkrótsze i zarazem najpiękniejsze wakacje mojego dorosłego życia. A przypomniały mi one dawne wakacje jak byłem młody. Dlatego dam Otylii wpis do pamiętnika jakie dawniej się miało w szkołach:

Kamień się kruszy,
woda się sączy,
naszej przyjażni
nikt nie rozłączy


Bogu dziękuje i Otylii.
Czas wracać do rzeczywistości! I już nigdy chyba z kolegą nawet na rybki nie pojadę. To jest koszt takich wakacji:)

W drodze do domu...koleją i samolotem..........



A to specjalne podziękowanie dla TurboOtylii współtowarzyszki podróży. Masz piękną duszę, rozum, siłę woli i tajemniczość. To czego nie masz? No bo wszystkiego mieć nie można. Kończę bo się rozpędzam:):):) i gubię w zeznaniach


Otylio!
Nie ma takich słów jakimi bym Ci potrafił podziękować za chwile spędzone w Amsterdamie!
Nie ma!
Więc tylko powiem bardzo zwyczajnie DZIĘKUJE Ci!


Pierwszy odcinek filmu o pobycie w Amsterdamie Otyli i Vojtka
Drugi i ostatni odcinek o pobycie w Amsterdamie Otylii i Vojtka
Kino czynne całą dobę...........

sobota, 25 sierpnia 2012

Nasze amsterdamskie wakacje

No dobrze wróciliśmy!  Zdrowi, weseli i bardzo zadowoleni.
 Otylia oddała się od razu w wir pracy. Ja do pracy idę w poniedziałek 27 sierpnia.
        Do Gdańska z Warszawy pojechałem pociągiem pośpiesznym  nocnym z miejscami tylko rezerwowanymi. Tak miało być. Ale pociąg był zapchany i ludzie stali na korytarzach. Pito wódę, przekleństwa leciały i butelki za okno.
Po raz pierwszy spotkałem się z tym,że nikt na trasie z Warszawy do Gdańska biletów nie sprawdzał!
A tą trasą jeździłem wielokrotnie.
        Dojechałem. Wychodzę nad ranem z pociągu w Gdańsku.
A tu do mnie idą dwaj panowie z aparatem fotograficznym i się pytają czy "nazywam się Vojtek"
"Tak jest" odpowiadam i  trochę się przestraszyłem, że to może policja? 
        A to się okazało, że to dziennikarze z MIASTA GDAŃSKA  na Facebook!
Czytali moje wpisy na tym portalu,że się do Gdańska wybieram. I przyszli mnie powitać.
Podziękowali mi za to, że piszę sporo o mieście Gdańsku i w ten sposób to miasto reklamuję, propaguję.
Dostałem prezenty!
Nikt mnie w żadnym mieście nigdy nie witał!!!
Dziękuję bardzo. Flagę Miasta Gdańska zawiozłem z Otylią do Amsterdamu:)


A to ja na peronie w Gdańsku nad ranem z flagą jaką otrzymałem od ludzi z portalu MIASTO GDAŃSK 

KLIKAJ NA FOTKI, ŻEBY POWIĘKSZYĆ!

Z dworca kolejowego do Otylii pojechałem taksówką. Po krótkim odpoczynku i sprawdzeniu dokumentów i bagażu zamówiliśmy taksówkę na Lotnisko Rębiechowo w Gdańsku.

Czekamy z Otylią na taksówkę na lotnisko


Amsterdam przywitał nas przepiękną pogodą! I taka pogoda się utrzymała do końca naszych wakacji.

Piękna pogoda towarzyszyła nam prawie cały czas!

Prawie od razu zrobiliśmy sobie plan naszych wycieczek. Ustaliliśmy, ze wszystko będzie pieszo!
Otylia bardzo lubi chodzić. Ja też. Więc trafiliśmy na siebie.
Napiszę od razu. Tytuł tego wpisu może też być taki: W 90 KILOMETRÓW DOOKOŁA AMSTERDAMU.
Bo tyle kilometrów na 100% zrobiliśmy ładząc po Amsterdamie w dzień i w nocy! Parę razy zabłądziliśmy.
Podróże kształcą. Warto podróżować, podpatrywać jak jest gdzie indziej, porównywać.. Samo leżenie na plaży na pewno nie kształci!
A tak wielu młodych ludzi tak własnie wakacje spędza.
Napiszę jaki porównani mi się nasuwają po podróży do Holandii. Porównania na przykład z Polską, Warszawą.
1. Ludzie tu głównie żyją dla siebie. Nie na pokaz! Luz, bez zadęci i bez chamstwa. Przez 8 dni nie spotkaliśmy pijanego człowieka. Ludzie siadają, jedzą i śpią na trawie w centrum miasta. A u nas wyganiają z trawy!

Dostosowaliśmy się z Otylią do Amsterdamczyków. Spaliśmy na trawie, jedliśmy, rozmawialiśmy:) PEŁNY LUZ!



        2. Prawie nigdzie nie ma widocznych agentów ochrony! A u nas to na każdym kroku! I nie ma napisach na domach, że tu właśnie pilnuje taka to a taka agencja ochrony. A jednak wydaje się bezpiecznie.
        3. Jako środek lokomocji królują rowery! I rower też może sobie jechać na świetle czerwonym. ROWEROWA DYKTATURA! Trzeba uważać na rowerzystów bo atakują znienacka, cicho, bezszelestnie. Jakimś cudem udało nam się uniknąć kolizji z tymi "żywymi torpedami" amsterdamskiej ulicy:)

Amsterdamskie rowery. Po prostu zwyczajne, nie na pokaz tylko do jeżdżenia. Nawet szpaki w Amsterdamie na rowerach jeżdżą.

4. Zero ulotek o agencjach towarzyskich! A tym zaśmiecone są warszawskie ulice. A przecież w Amsterdamie jest dzielnica Czerwonych Latarni tak gdzie seks jest po prostu normalną usługa i płaci się z tego podatki. 
        Byliśmy tam oczywiście:) I w nocy i w dzień:) Fajna atmosfera:) Jest co pooglądać. Panie stoją w witrynach, okna otwarte, pokazują swoje wdzięki, można z nimi porozmawiać. Tylko język znać trzeba obcy! Wiec jest naturalny doping, żeby się języków uczyć:)

W tych witrynach reklamują się panie zajmujące się seksem usługowo. I inne fotki z nocnego Amsterdamu:) Przechodząc obok KOFFE SHOOP czuć zapach marihuany. To tak jakby ktoś przypalał esencje od herbaty na patelni...No i ja z Otylią w witrynie sklepu z prezerwatywami.



Otylia się przeciska między witrynami z pania,i świadczące usługi seksualne:) Na prawo i lewo:)


Jeden dzień Amsterdam zwiedzaliśmy pływając po kanałach statkiem. Super sprawa! Kanały w Amsterdamie to tak jakby dodatkowe ulice...

Zwiedzanie Amsterdamu ze statku wycieczkowego.........polecam!



Ale najbardziej zafascynował mnie(oprócz Otylii oczywiście) potężny transatlantyk COSTA DELIZIOZA w terminalu pasażerskim portu w Amsterdamie!
         Byliśmy świadkiem jak wypływał w rejs dookoła świata!
To wielkie MIASTO NA WODZIE..........i pięknie się prezentował. I majestatycznie odpłynął........


Powoli kończę ten wpis. Mógłby być i pięć razy dłuższy.  Wszystkie fotki są w albumie Picassa  amsterdam&otylia&vojtek 

Zapraszam serdecznie. Jak zostawicie ślad do Was to zawsze odpowiem. Na Twoim blogu. Na prywatne pytania mailem też zawsze odpowiadam.
        Myślimy z Otylią gdzieś pojechać w przyszłym roku. Jakieś inne miasto zobaczyć. Przemierzyć wzdłuż i w szerz......
I szukamy dobrego, niedrogiego i bezpiecznego lokum. Proszę mieć to na uwadze:) Jesteśmy nieuciążliwy i spędzamy prawie cały czas poza domem. Może odwiedzimy kogoś z Was???

Zdrowia, dobrych chwil w życiu, powodzenia we wszystkim życzy Wam para podróżników VOJTEK&OTYLIA !!!!!!!!!!!!!