Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Andrzej. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Andrzej. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 4 września 2016

Opowieść o Prawdziwym Człowieku.

Tytuł może górnolotny. Ale właściwszego nie udało mi się wymyślić.
Z Andrzejem spotkałem się 20 sierpnia tego roku. Pojechaliśmy sobie nad Zalew Zegrzyński czyli nasze Warszawskie Morze. Tak sobie po prostu porozmawiać. 
      Andrzej to Kolega z podwórka, piaskownicy, podstawówki i liceum. Te nasze żoliborskie podwórka fantastycznie opisuje pisarz Jarosław Abramow w książce pt. "Lwy mojego podwórka" To jest ta część Żoliborza, która nazywała się kiedyś Żoliborzem Inteligenckim. Mieszkań na klucz się nie zamykało. A jak się zamknęło to w dziurce od klucza wsadzało się kartkę z napisem "klucz jest pod wycieraczką"
      Do Andrzeja wpadałem do domu na seriale telewizyjne. Bo my jeszcze telewizora nie mieliśmy. A były to Zorro, Bonanza, Wilhelm Tell, Robin Hood a także karet Starszych Panów, Gwiazdy filmu Niemego itp. Po tych serialach często w domu rozrabialiśmy. Mama Andrzeja mnie się kiedyś spytała "dlaczego my się ciągle bijemy jak ja przychodzę do Niego"
A mnie po prostu zawsze energia rozpierała. I mam to do dziś:) 
      Kolega kochał muzykę. Równolegle do nauki w liceum uczęszczał do drugiego liceum muzycznego. W domu miał czarne pianino. Ponieważ mieszkał z rodzicami na parterze to jego granie, ćwiczenia słychać było na całym podwórku. Andrzej grał a my kopaliśmy piłkę.
W liceum z kółka turystycznego jeździliśmy na różne wycieczki i rajdy turystyczne. Andrzej też razem z nami.
Nasze drogi się trochę rozeszły jak Kolega rozpoczął studia w Wyższej Szkole Muzycznej w Warszawie. Ale spotykaliśmy się na przykład na basenie.
     Wybucha stan wojenny 1981 roku. Widzę przez okno na Słowackiego czołgi. Dzwonie do Andrzeja. Telefony milczą. Więc ubieram się i wpadam do Niego do domu. Już wiemy o co chodzi. Polecieliśmy zobaczyć co się dzieje na uczelni u Andrzeja a potem razem nad Wisłę. 
      Zaraz po wybuch stanu wojennego Andrzej dostaje wezwanie do SB. Pytał się mnie co ma zrobić. A był działaczem zdelegalizowanej organizacji studenckiej współpracującej z Solidarnością. Wraca ze spotkania z SB. Tam Jemu powiedzieli, że paszport już jest i jak chce to niech natychmiast wyjeżdża!
I Jędruś wyjechał. Zanim dostał dyplom wyżej uczelni. A uczelnię warszawską skończył z wyróżnieniem. Jego Mama dyplom odebrała jak Andrzej był już we Francji. W Bordeaux . Tam rozpoczął kolejne studia. Mama dojechała do Niego i dała mu ten dyplom Warszawskiego Konserwatorium.
     Studia we Francji skończył z medalem. Zaproponowano Jemu pracę. Ale Andrzejkowi, Zahorowi(takie miał ksywki podwórkowe) zamarzyła się Ameryka.
    Do USA zaprosił jego wujek. Pan Alfred Tarski słynny polski matematyk, logik. Wystarczy wygooglawać i wszystko jasne.
Andrzej dostaje się na studia w prestiżowej uczelni Stanford University. I kończy uczelnię w czołówce.
W Ameryce pozostaje do dziś. Ma podwójne obywatelstwo. Zmienił tylko stan California na stan Massachusetts. Jest dość często w Europie w Niemczech. Tam pożycza auto i przyjeżdża do Polski. Tak też bylo tym razem. Z St. Louis gdzie mieszka do Chicago, z Chicago do Monachium gdzie wypożycza auto. Z Monachium do naszego wspolnego Kolegi do Wiednia i z Wiednia przez Kraków, Zakopane do Warszawy.
   Ale najważniejszy jest stosunek Andrzeja do swojej mamy. Jak zmarł Jemu ojciec to Andrzej zabrał swoja mamę do USA. I tam mieszkała u Niego w domu. Potem wróciła bo sama chciała. Andrzej swojej mamie zawsze pomagał. jak bywał w Polsce to zabierał mamę na wakacje nad nasze morze, góry, kupował jakiś sprzęt do domu. A na ostatnie wakacje Andrzej z mamą pojechał do Hiszpanii. Tak we dwójkę autem z Warszawy.
      Niestety Mama Andrzeja zmarła. Kulturę człowieka poznajemy nie po wykształceniu i ilości pieniędzy ale na przykład po stosunku do swoich rodziców, dziadków.
      Ja znam takie sytuacje gdzie rodzice, dziadkowie na pysk upadają, żeby ułatwić życie swoim pociechom i do końca swojego życia ładują pieniądze w swoje dzieci i wnuki. A potem te dzieci oddają rodziców do domu opieki.
      Parę osób płci odmienej mnie się pytało czy Andrzej jest żonaty :) Tak jest żonaty i zakochany. Co nie często się zdarza. Żonę Monikę poznał w Polsce. Na Jego zaproszenie wyjechała ze swoim synem do USA. Tam wzięli ślub a Andrzej syna Moniki usynowił i mówi wyłącznie o Nim syn.
     Nie wszystko da się napisać. Wspomnę jeszcze Ojca Andrzeja. Był brydżystą i szachistą. Pisarz Jarosław Abramow wspomniał Go w swojej książce. Walczył w Powstaniu Warszawskim. Trochę trzęsła się Jemu prawa dłoń. To my wszyscy na podwórku wiedzieliśmy, że to od obsługi cekaemu.
Kończę. I po prostu MUSIAŁEM TO NAPISAĆ. 

KLIKAJ W FOTKI ABY POWIĘKSZYĆ


Książka "Lwy mojego Podwórka"

Wojtek&Andrzej Zalew Zegrzyński 20.08.2016


I pierwszy raz na żywo widziałem jazdę na odrzucie wodnym! Polecam ten filmik!

Fotki dawniejsze. Andrzej ze swoją żoną Monika w Meksyku. Jędruś chętnie podróżuje i zwiedza.

I z żoną Monika na wycieczce w Europie po Alpach Szwajcarskich. Auto pożyczone w Szwajcarii. Peugeot Cabrio.


A tu Andrzej gra Bacha. Nagrywa utwory organowe w strojach z epoki. Fantastyczne. Polecam.

Mama Andrzeja z synem w podróży autem po Hiszpanii. Dziękuję Pani i Pani mężowi za cierpliwość do mnie!!! :)

No i obowiązkowo film ze spotkanie z Andrzejem  Nad Zalewem Zegrzyńskim :)

No to "by było na tyle"
Vojtek