Postanowiłem
nieodwołalnie na Boże Narodzenie wyjechać z domu. Myślałem o Tatrach,
Zakopanem. Dawno Tatr nie widziałem. Konkurencję dla Tatr stanowiły ukochane
Mazury. A czasu miałem nie dużo bo zaraz po Świętach musiałem być w pracy.
Dlatego jednak padło na Mikołajki. Bo dużo bliżej. Miejsce w tym miasteczku
znalazłem dość szybko w Internecie. Zadzwoniłem i już pokój miałem
zarezerwowany. Jak jechałem do Mikołajek to w radiu podawali wiadomości o
halnym na Podhalu i stratach jakie wyrządził ten orkan. I się ucieszyłem, że z
Tatr zrezygnowałem!
Dlaczego wyjazd na
święta? Naprawdę miałem już dość dotychczasowych
Świąt!!!
W dzisiejszych czasach Święta to gigantyczne przedsięwzięcie
marketingowo handlowe. Atak reklam, promocji i różnych „christmasów” Kupowanie prezentów jak z automatu! Nie ważne
czy się spodoba! Musisz kupić bo wszyscy kupują! Musisz kupić bo ty dostałeś. Dostałaś. Jadąc
autem słuchałem radia, kolęd. Co widać i słychać na filmie. Podawali też, że w
Polsce jest 40% NIETRAFIONYCH PREZENTÓW. I to jest najwięcej w Europie.
Oczywiście należy odpowiedzieć, że „bardzo fajny prezent!” „ właśnie marzyłem,
marzyłam o takim” Czyli kłamanie w samą Wigilię i Święta! Po co to??????????????
Potem
te prezenty chowa się do szafy i się kombinuje jak by tu komuś upchnąć. Prosiłem,
błagałem, że nie chcę prezentu. Sam już sobie kupiłem. TO CO CHCIAŁEM I
POTRZEBOWAŁEM. Nie pomogło. Prezent dostałem. I oczywiście na Mazurach kombinowałem
co by tu kupić jak rewanż. Po co to??????
Po
co do późnej nocy gotuje się, smaży, dusi, piecze w kuchni??? Po co tyle
żarcia???? Po Świętach pełne śmietniki! Śmieciarka
obraca dwa razy u nas. Zastaw się a
postaw się? Mogę zrozumieć, że kiedyś się tak świętowało. Bo na co dzień w
klepach i na stołach było bardzo ubogo. Więc na Święta to było odreagowanie.
Dobrze sobie pojeść chociaż kilka razy w roku. A teraz? Wszystko już jest.
Tylko kasy może być mało. I często tak jest. No to się bierze pożyczkę i ją PRZEŻERA.
Ani
prezenty ani dobre żarcie nie zmianą sytuacji rodzinnej. U nikogo. Na siłę, na
rozkaz czy życzenie nie osiągnie się nastroju świątecznego.
I właśnie
dlatego między innymi uciekłem na Mazury. Przed sztucznością i zakłamaniem. Czy tylko ja
tak mam? Absolutnie nie. Tam hotel był pełny. Ludzie z całej Polski i z Europy.
Przyjechali
tam całymi rodzinami niejednokrotnie. Z dziećmi. Dzieci miały specjalny
program. Bawiły się razem po okiem opiekunek. Bardzo fajny basen. Kameralny. Proszę
zobaczyć na filmie. Można się było kąpać, pływać calutki dzionek. Ludzie sobie po
hotelu chodzili w szlafrokach kąpielowych. W pobliżu dwa jeziora. Po jedzeniu spacery,
jazda rowerem, rozmowy. Co kto chciał. Kolacja świąteczna, kolędy na
fortepianie. Jedzenie typu stół szwedzki. Jadło się ile chciało. Dyskoteka dla
dzieci, dyskoteka dla starszych. Ale nie obowiązkowo. Ten luz, dowolność wyboru
bardzo mi się podobał.
I szosą
się fajnie jechało. Prawie zerowy ruch i zero Tir. Z Warszawy pojechałem najpierw do Pułtuska.
Zrobiłem niespodziankę wujkowi mojej żony(jesteśmy w separacji) Wpadłem i złożyłem
życzenia. Potem na chwilkę nad wodę gdzie
wędkuję. Patrzę a tu w Boże Narodzenie
koledzy ryby łapią! Czyli też wybrali wycieczkę na ryby a nie żarcie przy stole
i rozmowy typu: „Znacie? Znamy? No to posłuchajcie” :) To z Aleksandra Fredry. Złożyliśmy sobie życzenia i się wyściskaliśmy.
Miałem
fajny pokój z balkonikiem i widokiem na jedno jezioro. Drugie większe Tałty też
było z balkonu widać. Obsługa hotelowa bardzo dobra. Skuteczna ale dyskretna i
bez uśmiechów służbowych przyklejonych do twarzy. Tak bardzo mi się takie Święta
spodobały. I być może będę tam na Wielkanoc., Wtedy mogę śmiało wędki zabrać :)
KLIKNJ NA FOTKI, ŻEBY POWIĘKSZYĆ
Ruszam w drogę. Zabieram ze sobą szopkę jaka otrzymałem po mojej zmarłej w tym roku mamie.
Hotel w Mikołajkach na Mazurach. Jak ktoś chce na miary to oczywiście podam. Moja Skodzinka na pierwszym planie :) I mój autoportret w łazience :)
I najbliższa okolica. Fantastyczna. Strona internetowa hotelu jest na tej informacji.
I film z wyjazdu, który juz jest na You Tube. Zapraszam!
Na jednym z portali społecznościowych jest jedna osoba poszkodowana przez los. Ogłasza się i prosi o wsparcie. Finansowe. Jest z Mazur. Napisałem Jej, że jadę na Mazury to mogę wpaśc z prezentem. Miałem na myśli pomoc finansową. Raz mogę pomoc komuś. Nawet tak wypada. Akurat mogę. Jednak odpowiedziano mi, że raczej nie, bo to Boże Narodzenie itp, itd. Trochę szczena mi opadła do trampek ze zdziwienia.
A co mam w ciemno wpłacać pieniądze na podane konto???? Jak mogę to przekazać osobiście i złożyć życzenia.
Święta i Nowy Rok tak wypadły, ze Polska prawie nie pracuje:) Odrobiono dni wolne między świętami. Trudnio coś załatwić. Kiedyś satyryk Rewiński powiedział, że może odrobić połowę roku. I wtedy w Polsce pół roku by się pracowało a pół odpoczywało!
Jeszcze tylko Sylwester i Nowy Rok i będzie normalnie!
Wszystkiego najlepszego na Nowy Rok 2014!!!!!!!!!!!!!!!
Vojtek w pracy(pracować musi ktoś by klikać mógł ktoś)














