Dostałem wiadomość z Niemiec, żebym wpadł w ważnej bardzo
sprawie. To jest blisko granicy Niemiec ze Szwajcarią. Nie za bardzo mi się uśmiechało
bo bardzo daleko a sam tak daleko nigdy nie jechałem autem i sam za kierownicą.
Najdalej jechałem do Niemiec blisko granicy z Polską i blisko Zielonej Góry
Jechaliśmy z rodziną + kuzynka z USA do kuzynki z Zielonej Góry w odwiedziny.
To na parę godzin wpadliśmy odwiedzić sąsiednie Niemcy.
Teraz to miała być bardzo daleka podroż i w pojedynkę. Trasę
wyznaczyłem w Google Maps i sobie wydrukowałem. Poza tym w aucie mam fabryczną nawigację.
Sprawdziłem czy ta miejscowość jest. Jest. Wiedziałem, że nocleg muszę wziąć
jeden i najlepiej po stronie polskiej blisko niemieckiej granicy.
Ruszyłem skoro świt trasą kierując się nawigacją. Zaraz pod
Warszawą nawigacja przestała działać i pokazywała tylko trasę, która akurat
jadę. Nie wiem dlaczego? Trochę spanikowałem. Bo jak mi przestanie działać w
Niemczech? Po godzinie jazdy na pamięć nawigację ustawiłem raz jeszcze i
wszystko szło dobrze. Dojechałem sprawnie do Słubic.
Po drodze musiałem się
trzy razy zatrzymywać by zapłacić za autostradę. A bardzo drogo sobie liczą! Tutaj są rachunki
za autostradę w powrotna stronę. Płaciłem 4 razy! I cztery razy musiałem się
zatrzymywać. Dlaczego na polskich autostradach tyle ekranów??? czemu ma to służyć??? Rozumiem ekrany w mieście ale w szczerym polu? Kto mi to wytłumaczy? Dlaczego w Niemczech autostrady tak nie są zasłonięte ekranami??? Widać gdzie się jedzie.
KLIKNIJ NA FOTKI, ŻEBY POWIĘKSZYĆ
Filmik
W Słubicach bardzo szybko znalazłem nocleg. Po prostu się
spytałem przechodnia. Hotel nie za drogi, numer z dwoma pokojami i łóżkami.
Trochę ten hotel podniszczony i na windy trzeba było uważać. Ale ujdzie.
Filmik proszę
Rano ruszyłem skoro świt do Niemiec i przez Niemcy. Tu
BEZPŁATNE autostrady! Nie trzeba płacić i się często zatrzymywać. Wielki plus. I nawigacja mnie się nie wyłączyła ani w jedną
stronę a ni w drugą! A w Polsce jak wracałem to przy samej Warszawie mnie się wyłączyła znowu! Oznakowanie tras bardzo dobre. Nie zabłądziłem,
dotarłem do celu jak po sznureczku. Aż byłem zdziwiony :) Trochę ze znajomym
pochodziłem po sklepach. Sprawę załatwiłem częściowo. Dostałem zwrot za benzynę.
Skodzinka pięknie się sprawowała. W porywach gnałem 160 na godzinę
i odpierałem liczne ataki Mercedesów, Porsche i BMW. Musiałem jednak mocno trzymać
kierownice bo jak wyprzedzałem Tiry to poryw wiatru od tych aut chciał mi wyrwać
kierownice z ręki. Ale nie wyrwał bo piszę te słowa.
Dawid i Goliat przy stacji benzynowej w Niemczech. Brawo Skodzinka!
Filmik
Ze znajomym (Polak) pochodziłem trochę po sklepach. Okazało
się, że nie mało towarów jest tańszych niż w Polsce. Przy dużo większych
zarobkach Niemców.
To samo u nas w TV mówili przed wyjazdem.
Teraz pytanie. Jak to możliwe? Gzie jest kalkulacja? Jak
może coś być droższe w Polsce jak dużo mniej zarabiamy??? A jednak może i jest.
Jak można dogonić standard życia na przykład Niemców zarabiając mniej a płacąc
więcej? Ja uważam, ze nie można.
Tu macie przykład, że podróże kształcą :) I dają do
myślenia. Nie tylko piękne widoczki się liczą i konkretny cel podróży.
W sobotę 22 marca pojechałem na wieś pierwszy raz powędkować sobie. Wędkowanie, fotografowanie, filmowanie i odpoczynek do Warszawy. Złapałem dwa karpie, kilka brań zepsułem. W sumie jestem zadowolony. My tam nad wodą prawie wszyscy się znamy i dlatego miedzy innymi fajnie jest. Wędkowałem w towarzystwie kolegi w wieku mojego syna. Bardzo sympatyczny i wartościowy chłopak. I się dowiedzialem co we wsi słychać, jak się żyje, prognozy na przyszłość itp. Lubie tak sobie porozmawiać. Żabka jest oznaką wiosny. Sobie siedziała koło moich wędek.
Karpie wypatroszone i zamrożone czekają na czarną godzinę:) I to mogą być nie żarty wcale.
Z życia wsi :)
I filmik
Następny wpis będzie nie szybciej niż za 10 dni. Ale to nic pewnego. Tak samo jak są niepewne czasy.
Pozdrawiam Vojtek









