Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Motława. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Motława. Pokaż wszystkie posty

piątek, 1 listopada 2013

TurboOtylia&Vojtek-Pierwsze starcie

Podczas mojego dwutygodniowego pobytu(a wydaje mi się, ze miesiąc byłem) spotkałem się z TurboOtylią dwa razy. Chciałem to umieścić w jednym wpisie ale się nie da. W końcu z O. znamy się cztery lata! I nad Bałtyk przyciągnęła mnie głównie mieszkanka Gdańska. A potem sam Bałtyk, Trójmiasto i okolice. Ale w końcu człowiek chyba jest najważniejszym elementem przyrody prawda?

        Otysia miała nogę złamaną i teraz jest na rekonwalescencji. Postanowiliśmy sobie popłynąć Motławą do Westerplatte i z powrotem. Nigdy na Westerplatte nie byłem. Płynie tam między innymi statek drewniany stylizowany na 17 wiek. I tą jednostkę właśnie wybraliśmy. Ceny, godziny itp. Są poniżej.
KLIKAJ W FOTKI, ŻEBY POWIĘKSZYĆ



Załoga pomogła Otyście wejść na pokład. Zajęliśmy miejsce na dziobie okrętu zaraz przy przewodniczce. I wszystko dokładnie słyszeliśmy co ta pani mówiła.

Otylia była ubrana w stylu "sportowa, luźna elegancja" To jest moje określenie. I była piękna jak zawsze. I jak zawsze ja mam tremę jak jestem  w jej towarzystwie. I boje się czy na głąba z Warszawy nie wyglądam?
        Ja sobie chodziłem po okręcie a Otyś siedziała sobie. O tym co widzimy podczas rejsu opowiadała pani siedząca obok nas i też pan, który pod koniec grał na gitarze i śpiewał szanty.
Można też było zjeść obiad na pokładzie. Więc zaszaleliśmy i zamówiliśmy po herbacie z cytryną:)
Statkiem dowodził kapitan i sternik w jednej osobie. Wprost z pokładu za wielkim kołem sterowym.


I widoki z okrętu podczas rejsu..............


Pasażerowie na pokładzie to w 80% turyści zza Odry. Emeryci na wycieczce w Polsce. Ciekawe czy my na emeryturze będziemy sobie jeździć za Odrę na urlop? Odpowiedź niestety znam. Kasa państwa coraz bardziej pusta.
        I powoli rejs zbliża się do końca...............Fajna, luźna atmosfera i piękne widoki dookoła.  Oraz zapach smażonych ryb na pokładzie.  Starówka Gdańska widziana z pokładu okrętu zapiera dech w piersiach. To dla mnie najpiękniejsza Starówka w Polsce. W drodze powrotnej przewodnik śpiewał szanty i grał na gitarze...........


Po skończonym poszliśmy sobie jeszcze na spacer. Otysia pokazała mi miejsce na Starówce, które bardzo lubi i czytywała tu książki. Taka zamknięta enklawa i mało kto o tym wie. Piękne miejsce. Potwierdzam!


Człowiek jest tylko człowiekiem. To po całym prawie dzionku na świeżym powietrzu + wrażenia zgłodnieliśmy. Z tego głodu to zmieniliśmy kolejność jedzenia. Najpierw deser a potem dopiero obiad:)
I wspaniały obiad trochę ciężko nam wchodził. Ale dało się go upchać. Smacznego!


        Widzę, że ten 14 dniowy pobyt nad Bałtykiem przerodził się w NIEKOŃCZĄCĄ SIĘ OPOWIEŚĆ.
Ale i tak najważniejsze dla mnie były dwa dni, z których pierwszy teraz opisuję. 
Za tydzień będzie  tu następny WAŻNY dla mnie dzień. Hel i Władysławowo muszą poczekać:)
Pozdrawiam!

        

czwartek, 14 kwietnia 2011

Blog Forum Gdańsk 2010

Ponieważ przeprowadziłem się tutaj, to swoje niektóre wpisy przeniosę tutaj. Szczególnie bliski mi jest wpis o Blog Forum Gdańsk 2010


Dlaczego pojechałem na to Blog Forum?
Po pierwsze dlatego, że zostałem zaproszony. Gdańsk bardzo lubię. To miasto moich wieloletnich wakacji. To okno na świat mojego kraju. W Stegnie Gdańskiej pierwszy raz zobaczyłem morze. I krzyknąłem do ojca:  „Tato jaki wielki las tam pod horyzont”  Na Rozewiu służyłem 11 miesięcy w Wojsku. W Gdyni raz się zakochałem w córce oficera Marynarki Handlowej(  była to głupia miłość........Czerwone Gitary) Na Rozewiu w wojsku poznałem co to komputer. Śpiewaliśmy piękną pieśń żołnierską: „Komputery tego nie wyliczą jaką w wojsku poją nas słodyczą.........” :):):)
Gdańsk to symbol zrywu do wolności...Jeśli mnie wypędzą z Warszawy to zamieszkam w Gdańsku...Gdańsk to symbol wakacji, bikini, plaży, mola, opalenizny.. Szkoda, ze już nie budowy okrętów

Hotel Heweliusz
Bardzo dobrze położony. Fachowa obsługa. Bardzo cicho w pokojach. Chyba ciszej niż cisza w górach. Bo komórki nie dzwonią! Zapukała do mnie pani sprzątająca i się spytała czy może w barku piwo uzupełnić. Ja na to, że nie musi bo ja nie piję teraz. To Ona „czy barek może zamknąć?”  To ja, że oczywiście Skąd Ona wiedziała, że lepiej barek zamknąć?
Widać, ze zna się na ludziach. I taki powinien być personel, żeby pilnować powierzonego dobytku. A jak by taka rozmowa wyglądała u mnie w 100licy?
„ Panie nie chlaj pan, bo ja pańskich rzygowin sprzątać nie będę. Zamykam barek i już!” 
Kuchnia bardzo dobra. Wszystkiego oczywiście nie spróbowałem bo bym pękł!
Kucharze w odpowiedni wieku. Czyli moim. W Warszawie to by ich na cmentarz pogonili a nie do pracy w Hotelu!  Panowie i Panie kucharki. Podziękowanie za jedzenie, szybką obsługę bez nadęcia.  Nasze jedzenie a Wasza praca! I wszystko gra!
Wieczór integracyjny to jak eleganckie wesele. Tylko młodej pary zabrakło. Ale za to były inne pary, dyskusje, jedzenie, rozmowy i muzyka. Trochę ubranie miałem nieodpowiednie. Ale nie spodziewałem się że tak się blogerów przyjmie! 
 
Dyskusje.

W sumie to ja głosu nie zabrałem. Trochę żałuję. Ale miałem tremę. Taką niedużą, ale jednak.
Było ciekawie i konkretnie. Bardzo dobry pomysł z tymi panelami. Nic się nie dłużyło. No może nie wszystko po angielsku rozumiałem. Ale za to miałem bezpłatną naukę...NATIVE SPEAKER.  „ Kto to jest bloger?”   Padało pytanie. Odpowiedź jest prosta. Blogerem jestem ja, ty i on i ona. Padało pytanie „ Co dalej z blogowaniem, blogami?”
Odpowiedź prosta: to samo co z nami! Padało pytanie: „Czy bloger może przyjmować reklamę od biznesu Czy straci wiarygodność?”
Odpowiadam bo się w szkole uczyłem łaciny PECUNIA NON OLET.
Ale pamiętaj(teraz będzie w języku ojczystym): „NIE BĄDŹ CHAMIE CHYTRY”
 
Poznanie realne

Dla mnie najbardziej ciekawe było realne spotkanie z koleżankami z bloga. No bo co innego klikać sobie w pidżamie, albo nie daj Boże w bokserkach a co innego stanąć oko w oko z Basią i Otylią . Basię poznałem od razu. Skromność, spokój i opanowanie( a ja odwrotnie)
Otylia jak wskoczyła do pokoju to myślałem, że to córka Otylii!
Nieduża, uśmiechnięta, wesolutka. Wyglądała jakby się urwała z przerwy szkolnej.
Od  Otyli i Basi dostałem prezencik. A ja  świnia prezentu nie miałem! I mam kaca moralnego. Ja to spotkanie w rzeczywistości rzeczywistej oceniłem super. Ale czy koleżanki tak to oceniły to nie wiem. Czy mnie oceniły jak tytuł opowiadania Hemingwaya „Stary człowiek i morze" ? No bo i za młody nie jestem i byłem właśnie nad morzem.
Wszyscy blogerzy dostali od organizatorów prezenty. Wszystko przydatne. Najbardziej podkładka pod laptopa i pod rękę przy myszce.
Bardzo Dziękuję!

Wycieczka śladami Bursztynu

Można było wybrać wycieczkę. Ja pojechałem z Basią do muzeum bursztynu. Przepiękne wyroby. Dawne i współczesne.  Niektóre bursztyny to miały po parę kilogramów!
Pani, która nas oprowadzała była przejęta swoją pracą. Czyli była na swoim miejscu.
My też.

Podsumowanie

BLOG FORUM GDAŃSK 2010 to bardzo udana i potrzebna impreza. Wydawało mi się, że tam byłem tydzień. Organizatorzy za pomocą tej imprezy reklamują Gdańsk jako stolicę kultury europejskiej.
Gdańsk powinien być stolicą kultury europejskiej. Dlaczego?
Warszawa już jest stolicą( ale chyba jednak nie kultury) to tego nie potrzebuje.
Kraków był stolicą. I tam jest za dużo kultury  ( szczególnie jak jest mecz Cracowii z Wisłą Kraków. Latają młoty, pługi, brony i siekiery). Przez to miasto może być nudne. Prez nadmiar kultury właśnie. 
Gdańsk jest w sam raz!  Jak szedłem do Hotelu Heweliusz to dwa razy kierowcy się zatrzymali, żebym mógł przejść przez ulicę..
W Warszawie bym dwa razy dostał wiąchę...ale i sam dwa razy bym ją posłał! ( to takie nasze forum dyskusyjne)   
A na Dworcu Gdańskim w Warszawie po 23 pozamykane ubikacje i wszystkie sklepy!(jechałem stąd do Gdańska)
Nie ma gdzie się załatwić i coś się napić! Przyjechali ochroniarze i zaczęli dworzec na kłódkę zamykać!


TO JEST STOLICA???  Ja się tylko pytam.

A co na to Forum rodzina?
 Jola, moja żona: " A mówiłam, tłumaczyłam!!! . Nie klikaj tak! I się doklikałeś!!!"
Syn mój: "Ociec pogięło cie? Weź się lepiej za odśnieżanie, będzie więcej pożytku"