1 grudnia 2012 w sobotę obejrzeliśmy z Otylią sobie 50 Rajd
Barbórki. No powietrzu i na nogach od około godziny 7.30 do 20!
Ale jeszcze w
piątek ja po pracy pojechałem zobaczyć badania techniczne pojazdów biorących
udział w rajdzie.
Spotkałem tam kolegę z pracy, który jako pilot startował na
Polonezie, legendzie naszej motoryzacji.
Przy okazji
dowiedziałem się, ze koszt przygotowania do rajdu i sam start to kosztuje ich
około 10.000 zł. Więc tanie to hobby nie jest a nie wszyscy mają sponsorów.
KLIKNIJ NA FOTKI, ŻEBY POWIĘKSZYĆ!
Od lewej kolega Michał, ja, kierowca Michała i Tomasz Ciecierzyński, który się kiedyś ścigał i zwyciężał w rajdach na polonezie i Fiacie 125 P. Za komuny oczywiście jak te autka były na topie i mało kto miał zagraniczne auta rajdowe.
FSO Polonez Michała i Jego kolegi. I Oni w środku po badaniu technicznym
Na badaniu technicznym rajdówek spotkałem piosenkarza i
showmana Michał a Wiśniewskiego. Startował w rajdzie na BMW z pilotem Grycanem.
Porozmawiałam z nim chwilkę. Bo mnie chyba pomylił z jakimś dziennikarzem:) Bo
ja nielegalnie byłem w strefie dziennikarzy.
Raz mnie
grzecznie wyproszono to się pojawiłem jeszcze grzeczniej z drugiej strony.
Miałem na czapce napis
Amsterdam i breloczek z napisami o Amsterdamie.
To może myśleli , że jestem stamtąd?
Bardzo przyjemnie się rozmawiało o niczym, pożyczyłem
Michałowi szerokiej drogi i też powiedzieliśmy sobie do zobaczenia!
Michał
Wiśniewski się trochę pogubił. Nie śpiewa i nie gra tylko robi za celebrytę.
A szkoda:(
W sobotę rano pojechaliśmy na Warszawską Cytadelę oglądać
pierwszy odcinek specjalny.
Bardzo fajne
miejsce. Mimo, że mieszkam w sumie niedaleko to byłem na tym terenie pierwszy
raz! Tu mieści się Dowództwo Wojsk Lądowych.
Super trasa, szybka na zamkniętym terenie!
Pogoda dużo lepsza niż w piątek, ale zimno. Otyś zmarzła! Wyglądała jak sympatyczny „sopelek” Ja
zmarzłem mniej, ale jednak. Tej czapki co mam na sobie to strasznie nie lubię i
źle w niej wyglądam. Ale co było zrobić. Za zimno na inne czapki:)
Otyś ma piękną czapkę:) z
wielkim pomponem. Od czasu do
czasu zasłaniał mi on widok na trasę.
Ale nożyczek ze
sobą nie wziąłem.
Fotki i film z odcinka na Cytadeli Warszawskiej. Ryk silników niósł się prawie po całej Warszawie.
Z Odcinka na Cytadeli wpadliśmy na gorącą herbatę i coś do
zjedzenia do MC Donalds w CH Arkadia. To po drodze na odcinek specjalny na
Bemowie. Przy okazji przypatrzyłem się kreacji barbórkowej Otylii. Jakże innej
niż w Amsterdamie.
No ale zima ma swoje wymogi. Piękny sweterek i własnego
wyrobu manicure.
I fajnie jest.
I z Arkadii prosto tramwajem na Bemowo. Tutaj odcinek
specjalny bardziej szutrowy i terenowy. Fantastycznie się oglądało! Ryk silników,
zapach spalin i czasami szutrem prosto na ubranie. Trzeba było uważać. Emocje
najlepiej prześledzić na filmiku. Tu słabe autka szybko odpadały.
Ten Porsche o mało nas nie rozjechał. Robiliśmy sobie fotkę a kierowca właśnie już ruszał na Karową na ostatni odcinek specjalny! :)
I proszę krótki filmik. Tu słychać i czuć
Z Bemowa to my prosto na Karową autobusem i metrem. Na
ostatni odcinek specjalny.
Okazało się też,
że jest na placu Zamkowym impreza początkująca oświetlenie Traktu Królewskiego.
Więc byliśmy na rajdzie i na tej imprezie. Czyli do wyboru do koloru!
O tej porze roku nigdy nie widziałem tyle luda w tym miejscu
Tłok a nawet ścisk!
Z przejazdu aut
na Karowej mam tylko film. Fotek nie udało mi się dobrych zrobić. Nie szkodzi.
Byłe w fajnym towarzystwie i to za wszystko wystarczy.
Mam nadzieję, że Otyś się nie rozchoruje.
Dziękuję Ci bardzo Otyś za całodzienne towarzystwo.
I powtarzam „Nie ważne jest gdzie ale z kim”
Tak jak w życiu!
Pozdrawiam i następny wpis dam za dwa tygodnie.
Vojtek
A tu filmik. Jest moment wypadku na trasie na szczęście niegroźnego. Stuknęły się dwa auta rajdowe.
Jeszcze raz pozdrawiam i spadam:)

















