Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Skoda Citigo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Skoda Citigo. Pokaż wszystkie posty

sobota, 30 listopada 2013

Skoda Citigo show

Teraz posty będę pisał co dwa tygodnie. Mimo, że nie napisałem i nie pokazałem wszystkiego co się zdarzyło. Na przykład nie napisałem o moim pobycie na Helu i we Władysławowie. Nie nadążam po prostu. A chodząc jeżdżąc tu i tam, pracując śpiąc to ciężko jest pisać. Jak nic się u mnie nie wydarzy godnego pokazania to dam posty "wsteczne"

W połowie listopada 2013 pojechałem na Pomorze i na Wybrzeże. Na Pomorzu odwiedziłem moją ciocię w Kwidzynie. To jest żona brata mojego ojca. Kwidzyn zawsze kojarzył mi się będzie z NAJPIĘKNIEJSZYMI WAKACJAMI mojego życia. Tutaj w dzieciństwie przyjeżdżało się do dziadków i wujostwa nawet na dwa miesiące. Opisałem to i fotki dałem. Kto chce może zajrzeć pod tym linkiem.
        Ciocia mieszka samotnie. Syn w Kanadzie na stałe a córka w Gdańsku. Porozmawialiśmy, powspominaliśmy i czas ruszyć w drogę do Gdańska.
        Wspomnę tylko, że po raz pierwszy jechałem trzymając się nawigacji satelitarnej. Tak prosto od domu w Warszawie. Wyłączyłem mózg. Co znowu nie tak rzadko mi się zdarza. I zaraz za Warszawą diabelski GPS wprowadził mnie w jakieś lokalne drogi!  A gdzie droga na Gdańsk???????? Tak na głos kląłem do GPS!
A za oknem Skodzinki ciemniutko. Bo ruszyłem o 5 rano z Warszawy. Szosa cieniutka, po obu stronach leżą sterty buraków cukrowych. Lekko się przestraszyłem, że może na Ukrainie już jestem? Ale po kilkunastu tekstach z GPS "teraz skręcaj w prawo, a teraz w lewo" trafiłem uspokojony na znajome mi trasy.
Czyli jak jedziemy z nawigacja satelitarną to nie wyłączajmy pracy mózgu. I jest to nawet ujęte w instrukcji do nawigacji.

Jestem w Gdańsku. Otyś jeszcze pracuje to sam sobie poszedłem wieczorem na Starówkę. Tam mi się podoba o każdej porze roku i dnia. magiczne miejsce!
Proszę zobaczyć:
KLIKAJ W FOTKI CELEM POWIĘKSZENIA

I zwyczajowo filmik. Zapraszam. jest krótki


I już Otylia wolna i po pracy. Postanowiliśmy pojechać tak sobie do Gdyni. połazić, pospacerować, porozmawiać. Chciałem też aby Otyś sobie pojeździła Skodzinką, przetestowała i powiedziała co myśli o tym zakupie. Opinia jest pod koniec filmiku :) Krótka, bardzo fachowa. Przekazałem w firmie. 
        Wysłałem też fotkę Skodzinki do mojego przyjaciela do USA do Arizony zadowolony, że mam się czym pochwalić. A oto odpowiedź jaka otrzymałem: "Vojtek jak ty się nie boisz takim maleństwem po drogach jeździć! Ja mam podobny ale bez dachu i jeżdżę po polu golfowym jak w golfa gram! Twoja Skodzinka to może śmiało zaparkować w bagażniku mojego Lincolna Nawigatora!"

        Niestety Otyś  nie za bardzo wyraziła się o moich umiejętnościach kierowania pojazdem. To się muszę podciągnąć trochę. Człowiek się uczy całe życie. I często głupi umiera. Natomiast ja uważam, że Otyśka wtapia się w autko i na czas przebywania w pojeździe jest częścią tego pojazdu.
Zapraszam na filmik:


Jak się spotykamy to dostajemy apetytu. To w knajpce w Gdyni przy głównej ulicy Świętojańskiej zamówiliśmy po porcji naleśników "gigantów" Smacznego!


I randka w ciemno a raczej PO CIEMKU  na plaży w Gdyni. Super! Ale za nim się ściemniło to było jeszcze jasno. Ta świetlista kula to księżyc trochę za mgłą.

I to już wszystko na dziś. Po południu się wybieram na wieś. Powędkuję trochę.
        A ponieważ bardzo dawno się z TurboNitroOtylią nie widzieliśmy to mamy nadzieje się spotkać za tydzień w Warszawie na Rajdzie Barbórki. Wielka impreza motorowa kończąca sezon sportów motorowych w Polsce.
I tak biegnie(pędzi) mi życie.......Pozdrawiam, pozdrawiamy wszystkich
Vojtek&TurboNitroOtyliaMotosport