Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Itaka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Itaka. Pokaż wszystkie posty

sobota, 16 stycznia 2016

Wenecja. Koniec włoskiej epopei

Tak to już ostatni odcinek Mojej włoskiej epopei. Wenecja. Niby nie długa ona była ale bardzo dobrze ją zapamiętałem. Nie tylko to się liczy gdzie jedziesz ale Z KIM JEDZIESZ. Czasami to drugie jest ważniejsze. 
      Skład wycieczki oczywiście nie był dobierany. Tak fajnie wyszło przypadkowo. Bardzo dużo rzeczy dzieje się w życiu przypadkowo. Przypadkowo trafiłem na Henia z Australii. Razem się trzymaliśmy, razem spaliśmy w jednym pokoju albowiem ja i Heniu byliśmy sami. I razem zabłądziliśmy.  :)
       Heniu 10 lat starszy ode mnie. Ale kondycje miał super, uśmiech na twarzy i ciekawość świata. Co roku wpada do córki do Wrocławia z dalekiej Australii. I będąc w Polsce wyjeżdża na wycieczki po Europie. Niedługo po powrocie z Włoch gdzie byliśmy razem pojechał na wycieczkę do Paryża.
Czy my tak będziemy żyli na emeryturze? Raczej nie. Natomiast jeśli pójdziemy do nieba to na pewno :) !
      Wenecja bardzo mi się podobała. Kocham miasta nadmorskie! Kocham miasta portowe. Takim miastem jest Wenecja. A ruch taki tam na wodzie jak w Warszawie na Marszałkowskiej.
       Z polskich miast portowych to kocham Trójmiasto. Ale jednak Gdańska nad Motławą nie da się porównać do Wenecji. Właśnie z powodu ruchu na wodzie! W Gdańsku mimo, że przepięknie to jednak jest sennie.
Jak oni to budowali nie mając techniki jaką my mamy???
Na pewno w Wenecji trzeba dużo zrobić, żeby to lepiej wyglądało. Chodzi mi o części zabytkowe. Jest to kosztowne ale konieczne i możliwe.
      O tej porze roku to lubię sobie planować, sprawdzać gdzie pojadę tego roku. Większą część Polski już poznałem. Też dzięki wspaniałym rodzicom, obozom harcerskim, koloniom , wędrówkom wędkarskim itp. To może teraz popatrzę jak jest gdzie indziej? Zobaczymy!
Zapraszam do obejrzenia fotek i filmu. Może ktoś z Was podpowie mi gdzie warto pojechać?
W Warszawie spadł piekny śnieg.................
Pozdrawiam i do następnego wpisu
Vojtek




Ja z Heniem z Australii

Heniu przy wystawie


I krótki filmik. Ten okręt wywarł na mnie wielkie wrażenie. Podobny wiedzieliśmy z O w Amsterdamie. Takie trzaski to wiatr.............


Tu są wszystkie fotki z wycieczki do Italii. Album Picassa


A tu jest film o Wenecji. Zapraszam.

Ps.
Bardzo dziękuję pracownikom biura Turystycznego Itaka w Warszawie na Żoliborzu przy ulicy Słowackiego. Jeden z pracowników przekonał mnie do tej wycieczki. A wybór był bardzo duży. I wielkie podziękowania dla naszego pilota Pana Maćka. Po prostu widać było i słychać, że lubi swoja pracę !

niedziela, 4 października 2015

Moje włoskie wakacje. Powieść ilustrowana w odcinkach.

Na początek ogólnie. Miałem różne problemy(sercowe też), paru rzeczy dość miałem i potrzebowałem odpoczynku z dala od tego co mam na co dzień. Padło na biuro podróży Itaka w Warszawie na ulicy Słowackiego.
      Miałem jechać do Chorwacji ale wybrałem Italię. Piszę Italię, bo Włochy to są pod Warszawą.
Do organizowanych wycieczek podchodziłem jak do jeża. Nigdy na takiej nie byłem. Zawsze wakacje organizowałem indywidualnie. Najczęściej z kimś. Czyli pojechałem samotnie, z grupą nieznanych osób. I miałem obawy z kim będę zakwaterowany w pokoju. Wybrałem wycieczkę objazdową, bo nie lubię siedzieć długo w jednym miejscu. Lubie podróżować autem. I to obojętnie czy sam prowadzę czy jako pasażer. Pasażer może się rozglądać, podziwiać widoki a kierowca nie.
      Jak wyszła impreza? BARDZO DOBRZE! Po krótkim czasie "nieznana grupa osób" zamieniła się w zgrany i sympatyczny zespół. Tak jak byśmy się znali od dawna. A tak nie było.       Bylismy z różnych stron Polski. Pomagaliśmy sobie nawzajem, uprzejmość uśmiech itp.
      Zakwaterowany byłem w pokoju z Panem Heniem. Też był sam. Bardzo sympatyczny i ciekawy człowiek. Starszy ode mnie o 10 lat. I podróżuje sobie w różne strony. Był w Chinach, Singapurze i w innych egzotycznych miejscach. Gratulacje, że Jemu się chce! Przy bliższym poznaniu wyznał mi, że mieszka na stałe w Australii. Do Polski przylatuje do córki do Wrocławia. I wtedy sobie wykupuje jakąś wycieczkę po Europie. Po powrocie z Italii ma zamiar pojechać do Paryża a za dwa miesiące do Australii. Mamy ze sobą kontakt. Życzę każdemu z nas takiej emerytury! Ale zanosi się raczej na to: "Emeryt szuka pracy" :(
Wszyscy przewodnicy bardzo dobrzy. Pracowali tak jakby się urodzili do tego zawodu. Żadnych tam zaliczanie kolejnych wycieczek! Nas prowadził Pan Maciek. Czyli był naszym polotem. Zawsze uśmiechnięty i pełen energii. Dość wysoki i łysy. Więc jak słonko świeciło to widoczny był z dala z powodu balasku na głowie. Zawsze pomocny. Mnie pomógł zresetować telefon bo nie działał.
   Kierowcy bardzo dobrzy. Po prostu fachowcy. Pędzili równo 100 km na godzinę. Zmieniali się. Czułem się bezpiecznie jako pasażer. Autokar wysprzątany, szyby czyste i można było przez szyby fotografować. W sumie przejechaliśmy licząc do Warszawy PONAD 4000 KM!
    Suma sumarum. Było bardzo dobrze! A co było nie tak? A to, że za szybko czas zleciał i żal się bylo rozstawać. Ale w życiu tak jest. Jest początek to musi być koniec. I to nie jest laurka. Ja tak tą wycieczkę odebrałem i tak to zostanie w pamięci.

       Odcinek pierwszy SAN MARINO.
Najpierw odwiedziliśmy San Marino. San Marino kojarzyło mi się jak na razie z pięknymi i wartościowymi znaczkami. Dawniej każdy chłopak zbierał znaczki. I posiadać znaczki z San Marino to było coś! Proszę fotki. Nie będę tutaj oczywiście pisał o historii tego miejsca. To nam opowiedzieli przewodnicy. Jak kogoś to interesuje to polecam taką wycieczkę albo wujka Google. W każdym razie pięknie jest! I piękna jest rejestracja aut  San Marino :) Takiej w Polsce jeszcze nie widziałem

KLIKNIJ W FOTKĘ CELEM POWIĘKSZENIA JEJ
Nasz przewodnik i nasza latarnia. Czyli Ojciec Wycieczki. Pan Maciek

Ja z Heniem

Darmowa degustacja nalewek. Były nawet nalewki na potencję.

I prawdziwe włoskie lody

I  Krótki filmik zwyczajowo. Na samym horyzoncie Adriatyk. Potem tam pojedziemy do Rimini do Hotelu.

Potem jedziemy do hotelu w Rimini. Nad Adriatykiem. Przepięknie! Tu nocujemy. Widok z balkonu mojego hotelu.

I krótki filmik proszę

A tu jest cały film z odcinka pierwszego San Marino. Zapraszam!


Koniec części pierwszej. Będą następne.
Vojtek