Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rzym. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rzym. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 1 listopada 2015

Rzym czyli Roma

 To jest chyba najtrudniejszy post. W Rzymie byliśmy dwa razy. Raz ogólnie zwiedzanie a drugi raz na audiencji u Papieża. Częściej jak co dwa tygodnie pisać nie mogę. Po prostu nie mam czasu. 
       W takim tempie to skończę pisanie w maju 2016. Jak rozpocznę drugą wycieczkę:)
Jak już wspomniałem na wycieczkę  do Italii pojechałem nie tylko zwiedzać Italię ale także pobyć z nowymi ludźmi. w nowym środowisku. Nie ma nic gorszego ja całe życie kapać się we własnym sosie i rozmawiać na te same tematy typu "Znacie? Znamy . No to posłuchajcie"
Ale do rzeczy. 
      W Rzymie a właściwie w Watykanie największe wrażenie zrobiła na mnie Bazylika świętego Piotra. Największa Bazylika na świecie. Jej ogrom i piękno przerosło moje wyobrażenie. JAK TO MOŻLIWE BYŁO TO WYBUDOWAĆ W CZASACH gdy nie bylo maszyn budowlanych takich ja dziś.         My się zachwycamy Stadionem Narodowym w Warszawie. Ale Stadion Narodowy w porównaniu z Bazyliką i tamtejszą techniką jest po prostu komórką na narzędzia. Nie obrażając oczywiście twórców stadionu.
Piszę to też z pozycji Warszawiaka, którego miasto właściwie jest pozbawione zabytków.      Niestety. Fotek z Rzymu nie da się tu wszystkich umieścić. Nikt by tego nie oglądał a i tak by napisał "o jakie fajne fotki! Wszystkie obejrzałem"
       Przypominam, że wszystkie fotki ułożone chronologicznie s w Albumie Picassa. Cały czas uzupełniam.
Rzym, Watykan po prostu bardzo mi się podobał. Ale na przykład metro w Warszawie jest dużo ładniejsze niż w Rzymie.
Proszę kilka fotek z tego miasta oraz filmik
KLIKAJ NA FOTKI, ŻEBY POWIĘKSZYĆ


Tutaj dorzucę komentarz, że ważne urzędy państwowe chronione są przez takie oddziały a nie dziadków z prywatnej ochrony jak u nas. Jest to pewniejsze i dostojniej, poważniej wygląda.


Bazylika Świętego Piotra

I filmik zwyczajowo.


Największe duchowe wrażenie to oczywiście spotkanie z Papieżem Franciszkiem! Jaka szkoda, że moja kochana mama nie dożyła tego. Była bardzo bogobojna, praktykująca ale nie fanatyczka. Pochodzę z rodziny tolerancyjnej. Mama bogobojna a ojciec nie. Nawet na Pierwszą Komunię swoich czworga dzieci nie wszedł do kościoła i nikt o to pretensji nie miał. I nigdy nie wyśmiewał się z kościoła i nie walczył z nim.
      Przypadkowo tak się ustawiłem, że byłem mniej więcej z 15 metrów od Papieża.
Mimo, że za bardzo bogobojny nie jestem to się jednak bardzo wzruszyłem aż do łez.

Proszę fotki i filmik na końcu.



Filmik


A tu cały film z wycieczki do Rzymu, Watykanu i audiencja u Papieża Franciszka.

Bogu dziękuję!


Jeszcze przed nami Florencja Monte Cassino i Wenecja.
Fajnie bardzo było bo była fajna grupa. Tak jak po prostu szkolna wycieczka z tej samej klasy.
Podziękowania dla biura turystycznego Itaka, Kolegów i koleżanek oraz pilota Maćka, kierowców i lokalnych przewodników.
Vojtek


niedziela, 4 października 2015

Moje włoskie wakacje. Powieść ilustrowana w odcinkach.

Na początek ogólnie. Miałem różne problemy(sercowe też), paru rzeczy dość miałem i potrzebowałem odpoczynku z dala od tego co mam na co dzień. Padło na biuro podróży Itaka w Warszawie na ulicy Słowackiego.
      Miałem jechać do Chorwacji ale wybrałem Italię. Piszę Italię, bo Włochy to są pod Warszawą.
Do organizowanych wycieczek podchodziłem jak do jeża. Nigdy na takiej nie byłem. Zawsze wakacje organizowałem indywidualnie. Najczęściej z kimś. Czyli pojechałem samotnie, z grupą nieznanych osób. I miałem obawy z kim będę zakwaterowany w pokoju. Wybrałem wycieczkę objazdową, bo nie lubię siedzieć długo w jednym miejscu. Lubie podróżować autem. I to obojętnie czy sam prowadzę czy jako pasażer. Pasażer może się rozglądać, podziwiać widoki a kierowca nie.
      Jak wyszła impreza? BARDZO DOBRZE! Po krótkim czasie "nieznana grupa osób" zamieniła się w zgrany i sympatyczny zespół. Tak jak byśmy się znali od dawna. A tak nie było.       Bylismy z różnych stron Polski. Pomagaliśmy sobie nawzajem, uprzejmość uśmiech itp.
      Zakwaterowany byłem w pokoju z Panem Heniem. Też był sam. Bardzo sympatyczny i ciekawy człowiek. Starszy ode mnie o 10 lat. I podróżuje sobie w różne strony. Był w Chinach, Singapurze i w innych egzotycznych miejscach. Gratulacje, że Jemu się chce! Przy bliższym poznaniu wyznał mi, że mieszka na stałe w Australii. Do Polski przylatuje do córki do Wrocławia. I wtedy sobie wykupuje jakąś wycieczkę po Europie. Po powrocie z Italii ma zamiar pojechać do Paryża a za dwa miesiące do Australii. Mamy ze sobą kontakt. Życzę każdemu z nas takiej emerytury! Ale zanosi się raczej na to: "Emeryt szuka pracy" :(
Wszyscy przewodnicy bardzo dobrzy. Pracowali tak jakby się urodzili do tego zawodu. Żadnych tam zaliczanie kolejnych wycieczek! Nas prowadził Pan Maciek. Czyli był naszym polotem. Zawsze uśmiechnięty i pełen energii. Dość wysoki i łysy. Więc jak słonko świeciło to widoczny był z dala z powodu balasku na głowie. Zawsze pomocny. Mnie pomógł zresetować telefon bo nie działał.
   Kierowcy bardzo dobrzy. Po prostu fachowcy. Pędzili równo 100 km na godzinę. Zmieniali się. Czułem się bezpiecznie jako pasażer. Autokar wysprzątany, szyby czyste i można było przez szyby fotografować. W sumie przejechaliśmy licząc do Warszawy PONAD 4000 KM!
    Suma sumarum. Było bardzo dobrze! A co było nie tak? A to, że za szybko czas zleciał i żal się bylo rozstawać. Ale w życiu tak jest. Jest początek to musi być koniec. I to nie jest laurka. Ja tak tą wycieczkę odebrałem i tak to zostanie w pamięci.

       Odcinek pierwszy SAN MARINO.
Najpierw odwiedziliśmy San Marino. San Marino kojarzyło mi się jak na razie z pięknymi i wartościowymi znaczkami. Dawniej każdy chłopak zbierał znaczki. I posiadać znaczki z San Marino to było coś! Proszę fotki. Nie będę tutaj oczywiście pisał o historii tego miejsca. To nam opowiedzieli przewodnicy. Jak kogoś to interesuje to polecam taką wycieczkę albo wujka Google. W każdym razie pięknie jest! I piękna jest rejestracja aut  San Marino :) Takiej w Polsce jeszcze nie widziałem

KLIKNIJ W FOTKĘ CELEM POWIĘKSZENIA JEJ
Nasz przewodnik i nasza latarnia. Czyli Ojciec Wycieczki. Pan Maciek

Ja z Heniem

Darmowa degustacja nalewek. Były nawet nalewki na potencję.

I prawdziwe włoskie lody

I  Krótki filmik zwyczajowo. Na samym horyzoncie Adriatyk. Potem tam pojedziemy do Rimini do Hotelu.

Potem jedziemy do hotelu w Rimini. Nad Adriatykiem. Przepięknie! Tu nocujemy. Widok z balkonu mojego hotelu.

I krótki filmik proszę

A tu jest cały film z odcinka pierwszego San Marino. Zapraszam!


Koniec części pierwszej. Będą następne.
Vojtek