Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Smoleńsk. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Smoleńsk. Pokaż wszystkie posty

sobota, 13 kwietnia 2013

Trzecia rocznica tragedii pod Smoleńskiem


Tak obchodziłem trzecią rocznicę tragedii pod Smoleńskiem. Tak jak chciałem i nie zachęcany przez nikogo. Żyję na własny rachunek a nie żadnej partii czy grupy ludzi. Byłem na Krakowskim Przedmieściu 10 kwietnia 2013 roku.  Oczywiście po pracy.
      Zapaliłem znicz, przeszedłem się filmowałem i fotografowałem
Jest to u nas temat śliski i drażliwy. I na pewno się nie będę wdawał w walki polityczne.
Bo jeszcze nie zdarzyło mi się, żeby ktoś zmienił poglądy w czasie kłótni.
Podziały u nas były zawsze i tak będzie i teraz. Albo się jeszcze pogłębią.
W każdym razie spora część winy leży po naszej stronie. Nie Rosji, nie Niemców, nie Żydów, nie komunistów czy faszystów.
Nie powinno być takiego składu najwyższych dostojników państwowych w JEDNYM SAMOLOCIE!
      Dwa lata przed tą tragedią rozbił się samolot wojskowy CASA z najwyższymi oficerami wojsk lotniczych.
I wtedy już ZALECANO, że nie mogą wszyscy latać w jednym samolocie!!!
I co? I po dwóch latach wszyscy dostojnicy państwowi wsiadają do jednego samolotu!
      Mądrzy się uczą na cudzych błędach, mniej mądrzy na własnych. A głupi się nie nauczy nigdy niczego.
Czytałem, że małżeństwo z zespołu Abba latali oddzielnymi samolotami(a latali sporo) to wyłącznie oddzielnie. Że jak będzie wypadek to choć jedno z rodziców przeżyje lecąc innym samolotem. A mieli małe dzieci.
      Jaka była przyczyna. Napiszę tylko, ze jak runął na ziemię ponad dźwiękowy samolot CONCORDE, to śledztwo trwało 12 lat. Tak dwanaście lat!
Jak było to najdokładniej wiedza to Amerykanie. Ale te wiadomości są ściśle tajne i jeszcze się nie zdarzyło, żeby ktoś z tych wiadomości skorzystał. Oprócz armii amerykańskiej i ogólnie USA.
A  skąd to wiem?
      Skończyłem Techniczną Szkołę Wojsk Lotniczych. W Wojsku służyłem w radionamiarze elektronicznym. Śledziliśmy amerykańskie samoloty zwiadowcze latające nad Bałtykiem. Były to stare samoloty B-52 nafaszerowane aparaturą elektroniczną i inżynierami różnej specjalności. Ja byłem planszecistą, czyli na mapie nieba z plexiglasu n rysowałem kolorowymi olówkami(dermatograf) trasy samolotów zwiadowczych. I zaznaczałem prędkość, wysokość itp. Dane odbierałem przez słuchawki.
      Te samoloty nagrywały wszystko! I też rozmowy w innych samolotach. Mogły one latać( te zwiadowcze) nad wodami międzynarodowymi. Musiały się jednak meldować w punktach kontroli lotu dla swojego też bezpieczeństwa. Jak za bardzo się zbliżyły do granic polskich to ze Słupska z Rędziowa startowała para myśliwców stale dyżurująca, żeby ich odstraszyć od granic Polski.


Techniczna Szkoła Wojsk Lotniczych . Ja :)

     My też nagrywaliśmy rozmowy na tych  samolotach zwiadowczych. Ale bardzo rzadko, bo mięli dużo lepszy sprzęt. Samolot zwiadowczy RC-135 potrafił się schować za rejsowy samolot Lotu i wtedy nasz radar pokazywał tylko samolot lotowski. I  piloci i ludzie w tym samolocie rozmawiali a Amerykańce sobie nagrywali :) Jak Amerykańce latali 50 metrów nad Bałtykiem to też nasze radary nie mogły go zlokalizować.
I te samoloty +satelity latają do dziś. I Amerykanie dlatego dokładnie wiedzą co się stało.
      Bo taka gratka dla służb wywiadowczych, szpiegowskich bardzo Radko się zdarza. ŻEBY NAJWYŻSZE WŁADZE PAŃSTWA, SEJMU , SENATU I PARTII POLITYCZNYCH LECIAŁY W JEDNYM SAMOLOCIE!!
I nie słyszałem, żeby ktokolwiek przed katastrofą powiedział, że nie wolno w takim składzie lecieć jednym samolotem!
I w trzy lata po wypadku nadal nie ma jednej odpowiedzialnej osoby za wyjazdy najwyższych dostojników państwowych. Nie ma po prostu!
Czyli nie wyciągnęliśmy żadnych wniosków.
Składam hołd wszystkim ofiarom tego tragicznego lotu. I w miarę możliwości co roku będę na Krakowskim Przedmieściu.
W Warszawie słonko, więc wypadam z domu!
Przegląd fotek z Krakowskiego Przedmieścia bez moich komentarzy.

KLIKNJ NA FOTKI, ŻEBY POWIĘKSZYĆ


To mój znicz..........Cześć Ich pamięci !


sobota, 14 kwietnia 2012

Agni i wędkowanie, którego nie bylo

Z pracy odeszła Agnieszka ( Agni) A szkoda. Młoda, fajna dziewczyna. Lubiłem sobie z Nią porozmawiać na różne tematy. Przy okazji dowiadywałem się, słuchałem czym żyje młode pokolenie  oczym myśli , jakie ma marzenia. I sobie porównywałem o czym ja myślałem i co mnie kręciło.
       Agni lubi tatuaże. Ma ich teraz dopiero dwa. Ten na fotce kosztował 500 zl. I zrobienie go trwało 3 godziny. Pokazała mi sama podnosząc bluzkę.
Na moje pytanie czy to bolało Agni powiedziała „Bardzo!
To tak jakby ktoś skórę mi wyrywał!"
       No i jeszcze Agni lubi bardzo telefony komórkowe. Z Internetem oczywiście.
Zgubiła swoją ulubioną komórkę(albo jej ukradli) i kupiła nową za 1500 zł.
No i oczywiście mi często ją prezentowała. Oglądaliśmy filmy naYyou Tube
       Gdy byłem w wieku Agni, to nawet większość telefonów stacjonarnych nie miała. Więc takich marzeń nie miałem.
A jeśli chodzi o tatuaże, to w czasach mojej młodości to głównie tatuowali się kryminaliści.
No i jeszcze się koledzy pytali, dlaczego Agni ciągle do mnie przychodzi i ze mną rozmawia a nawet mi herbatę przynosiła itp.
       Spojrzałem się w lustrze na siebie i kolegom odpowiedziałem: „Nie wiem ja bym na takiego faceta nawet nie spojrzał”
Agni. Życzę Ci powodzenia w nowej pracy!
Będziesz musiała pracować do 67 roku życia!
A ile tatuaży wtedy będziesz miała!?
I obiecałaś odwiedzić.......

Kliknj w fotki, żeby powiększyć!
Agni z tatuażem za 500 zł. Czas trwania zabiegu. 3 godziny.


Drugi dzień Wielkanocy. Pierwszy mój spacer po Starówce. W tym roku.
Jak nie wiadomo gdzie iść to się idzie na Starówkę. Zawsze jest ciekawie.
       Udało mi się zrobić przypadkowo fajną fotkę.
I ma się ukazać w poważnej gazecie. Chciałem sfotografować tylko kwiatki a  potem w domu patrzę, ze w szybie knajpy odbiły się kamieniczki.
I rzeczywiście super to wyszło!
Przypadki chodzą po ludziach.
Kwiatki na Rynku Starego miasta w Warszawie. W lany poniedziałek


Teraz temat dużo poważniejszy. Gdyby u nas w Towarzystwie Wędkarskim nie zarybiali to bym o tym nie napisał. Bo na rybkach bym sobie był.
Czy piszę prawdę to proszę zajrzeć na stronę naszego Towarzystwa. www.golymin.pl
I zobaczyć co napisane jest czerwonymi czcionkami. NIE MOŻAN WĘDKOWAĆ DO 18 KWIETNIA bo było zarybiane.
       No to poszedłem na Krakowskie Przedmieście oddać hołd ofiarom katastrofy.
Ta sprawa bardzo dzieli rodaków. Znowu jest „MY I ONI”
Jak za komuny. Hasło „komuno wróć” zadziałało!
Jak żadne inne. Dlaczego? Nie wiem, ale tak jest!
I nie ma szans, żeby w przewidywalnej przyszłości to się zmieniło.
Zamieszczam fotki te bardzo neutralne. Żeby się nie pokłócić.
       Blogerzy też ludzie i potrafią się śmiertelnie obrazić. „Nie chcę Ciebie znać, bo masz inne poglądy od moich. Ja mam rację!!!"
Pod Pałacem Prezydenckim. Tym razem nie było ciężkozbrojnej policji. I nic się nie stało!


na Placu Zamkowym


Grupa młodych ludzi ze Szczecina


Pod Katedrą na Starówce


Przed Pałacem Prezydenckim


W drodze do Katedry......



Idę sobie w Warszawie ulicą Jana Pawła. Piękny patron. Jedne z niewielu Polaków kojarzonych za granicą.
A tu patrzę sznur sklepów erotycznych pod tym szacownym adresem!
Gonimy Holandię???
       Będzie dzielnica CZERWONYCH LATARNI na Jana Pawła?
Jeśli tak to dlaczego Polacy zalewają Holandię?
Warto wyjeżdżać jak to samo mamy na miejscu?
No i na FB odbyła się dyskusja czy przy takim patronie ulicy wypada , żeby się mieściły takie sklepy?




O czym marzy O. z miasta G. nad morzem B. zobaczysz jak tu zajrzysz. Ja myślałem, że marzy o kimś innym:) A tu przykra niespodzianka. Dla mnie, nie dla O.
Tym razem to nie jest ściśle tajne/poufne/specjalnego znaczenia.
Nawet nalegam, żeby zobaczyć!

.
Pozdrawiam wszystkich. Jeśli zostawisz czytelny ślad do siebie to odpowiem, z baraku miejsca nie napisałem wszystkiego co było:)

Cieszmy się wiosną !!!
Za tydzień Violka napisze. Bo to TYGODNIK WARSZAWSKO -AMSTERDAMSKI
Vojtek  ze 100licy