Tutaj opisuję moje życie ilustrowane fotkami i filmami. Wszystko jest prawdziwe. Piszę tak jak potrafię, czuję i widzę. Nie uznaje poprawności politycznej czy też innej.Nie piszę na zamówienie i nie kieruję się sugestiami typu "powinieneś pisać tak a tak" Na dole strony są tagi i tam możesz klikając w tagi wybrać sobie to co Ciebie interesuje. Zawsze odpowiadam na komentarze
Przysłali zawiadomienie,
że doroczne zebranie naszego Towarzystwa Wędkarskiego odbędzie się 23
lutego 2014 roku. W Gołyminie niedaleko
Pułtuska. Mazowsze Północne. Oczywiście pojechałem. Bardzo lubię wędkarstwo.
To
nie pozyskanie mięsa tylko odpoczynek nad wodą
od wielkiego miasta. Owszem dobrze jak się złapie rybę. Ale jak się nie
złapie to zawsze można sobie z kolegami porozmawiać, pokręcić się po wsi i odpocząć
od codzienności. Nasze Towarzystwo ma formę prawną. Wody dzierżawimy od gminy Gołymin.
Zarybiamy, sprzątamy, wędkujemy, urządzamy zawody wędkarskie. I w sumie
stanowimy dość zgraną społeczność połączoną kontaktami osobistymi a nie kablami
Internetu. Każdy z nas wędkuje jakim chce sposobem(zgodnie z prawem oczywiście) Wymiar ochronny ryb mamy podniesiony o 5 cm w
stosunku do przepisów państwowych.
Na tym zebraniu wybraliśmy nowego Prezesa i nowego jednego członka
Zarządu. Zebranie odbyło się w nowym budynku. Przeznaczonym na podobne
wydarzenia, śluby, bale, zjazdy. Po prostu budynek publiczny na potrzeby gminnej społeczności.
Przy okazji zobaczyłem, ze Na Mazowszu Północnym zima nie
skapitulowała. Jeszcze dużo śniegu i lodu.
A w Warszawie wiosna już.
Przewiduję, że na pierwsze wędkowanie pojadę najwcześniej za dwa tygodnie. Muszą
całkowicie lody puścić. Wracając z Gołymina wpadłem nad Zalew Zegrzyński. Do
Jachranki I Zegrza. W Jachrance lody puściły ale w Zegrzu jeszcze wędkują na
lodzie.
Ja bym tak nie ryzykował chodzenia po lodzie!
Pozdrawiam zimowo-wiosennie!
Vojtek
KLIKAJ W FOTKI, ŻEBY POWIĘKSZYĆ
Słonko tak zachodziło co zapowiadało spory przymrozek nad ranem
A tak rano wyglądał nasz staw. Pełnia zimy! I rzeczka obok stawu. Woda bardzo czysta. Żyją tu bobry. Niestety trochę pustosze teren z drzew.
I nasze zebranie. Nowy Prezes naszego Towarzystwa i Zarzad w komplecie
I filmik zwyczajowo
Wracając z Gołymina wpadłem nad Zalew Zegrzyński. Do Jachranki i Zegrza.
Pokłosie świąt. W pracy. Kolega prosi mnie do siebie do magazynu. „mam coś Vojtek dla Ciebie”
Się zdziwiłem. Sporo młodszy ode mnie. No ale idę. A tu dla mnie ma prezent świąteczny.
„Dlaczego akurat dla mnie, jak to, po co i dlaczego?” Pytam się.
„ A tak wybrałem Ciebie”
Strasznie się ucieszyłem, ponieważ prawdziwy prezent to ten niespodziewany.
Fajnie! Ale po głowie mi chodzi pytanie „dlaczego padło na mnie?”
A prezent to płyn po goleniu i dezodorant w jednej tonacji zapachowej.
Kolego R. Bardzo Ci dziękuję!
Kliknij na fotki to się powiększą!
Prezent od R. Najszybszego kolegi z pracy. Właściciela supermotocykla o mocy 150 KM!
Skoro jesteśmy w pracy to u nas był jeden klient. Ma fajnątablicę rejestracyjną. Chowaną jak kierowca zauważy fotoradary przy ulicy:) A jeździ trasami gdzie zna usytuowanie fotoradarów.
To jest handlowiec i wszędzie się śpieszy i w tygodniu przejeżdża kilka tysięcy km!
No i niestety łamie przepisy, przekracza znacznie dopuszczalną prędkość.
Nie pierwszy raz jest u nas.
Jak na razie z rejestracją nie wpadł.
Ale musi uważać bo u nas teraz i policja serwisuje!
Na fotce numer rejestracji zamaskowałem.
Po naciśnięciu guzika rejestracja jest zasłaniana czarną żaluzją:) POLAK POTRAFI! Takie hasła były za Gierka. Ale teraz też aktualne!
Dostałem mailem wiadomość. 22 stycznia 2012 roku mamy walne zebranie członków Towarzystwa Wędkarskiego w Gołyminie. www.golymin.pl To strona naszego Towarzystwa. W czynie społecznym stworzył ją mój syn i prowadzi ją. Pojadę razem z żoną
To jest Północne Mazowsze. Bardzo lubię tam jeździć. Wędkuję, zwiedzam okolicę, poznaję ludzi, zwyczaje. Po prostu odpoczywam od wielkiego miasta.
Na walnym zebraniu ustalamy wszystko co da się ustalić jeśli chodzi o naszą działalność. Wybieramy władze, różne komisje i sprawdzamy na co poszły nasze składki.
Bardzo fajne towarzystwo, koledzy, znamy się od wielu lat.
Z tamtych okolic pochodzą moi teściowie i wujek żony tam mieszka.
Zwycięzcy naszych zawodów wędkarskich. Nagroda główną był rower górski wartości 550 zł.
Pierwsze wiosenne rybki. Już za dwa miesiące!
Na wiosnę najlepiej biorą.
Obserwuję na wsi ludzi, okolicę...Leszek(już nie żyje) i Zbyszek przy "śniadaniu"
Zbychu żyje. I to jak! Do zobaczenia Zbyszku 22 stycznia 2012 roku!
Miejscowa bielizna z kolekcji Dolce&Karolkowa
Proszę to mój filmik z zawodów wędkarskich 1 maja zeszłego roku. Pogoda pod psem a ryby jak brały!
Violka V.-reaktywacja!
Reaktywowaliśmy znajomość z Violą V.
Viola V mieszka sobie w Amsterdamie. Ma bardzo bogaty życiorys. Jest dziewczyną NIEPRZECIĘTNĄ.
Jest w moim wieku, czyli akurat czas na szaleństwa, eksperymenty, wygłupy i smakowania życia:)
Staram się Ja namówić do pisania bloga. W Polsce będzie na wiosnę to się już umówiliśmy na spotkanie. I to raczej nie jedno.
Viola miała 5 mężów!
Piękna ZŁOTA KOLEKCJA!
Ciekawy ilu w sumie miała szwagrów, szwagierek?
A teściów ilu? Dziesięciu?
To trzeba w mieszkaniu prowadzić rachunkowość! A kartki z życzeniami do teściów szwagrów, szwagierek to trzeba kupować w hurtowni!
Viola bardzo dużo czyta. Z ostatniej podróży do Polski przywiozła do Amsterdamu 30 książek!
Nasi wydawcy powinni J a nosić na rękach.
No bo kto teraz tak czyta? Czubek???, Wariat?
Violu! Do zobaczenia w Warszawie na wiosnę.
Amsterdam Warszawa to wspólna sprawa!
Jeden z pokoi Violi. Violka czyta, maluje , fotografuje, spaceruje, jeździ i zwiedza:)
Więcej będzie na Jej blogu. Poradniki też. Jak się żenić i rozwodzić:) I jak żyć z takim bagażem doświadczeń:) A żyć trzeba!
Amsterdam zimą! Ciekawe czy u nas tak się rowery przyjmą???
Zapraszam serdecznie!WWW.VOJTEKOPOWIADA.BLOGSPOT.COM Tutaj spisuję tylko prawdziwe historie, których byłem świadkiem lub uczestniczyłem w nich. Przy okazji opisuję jak to było za komuny.
Bo młodzi ludzie bardzo mało wiedzą. I myślą, że chodziliśmy głodni a zimą po Warszawie chodziły białe niedźwiedzie a latem brunatne.
Opowiadania zamieszczam około raz na miesiąc. Trochę ryzykuję. Bo jak syn tu zajrzy to pryśnie mit OJCA. Jedynego sprawiedliwego, pracowitego, zapobiegliwego, który nic innego nie robił poza praca i spaniem. Oczywiście sam i w swoim łóżku.
„Ale kto nie ryzykuje ten w kozie nie siedz”i.
I „wszystko co ludzkie nie jest mi obce”
Po prostu życie.........Zapraszam!
Autor bloga. Dawno temu, ale PRAWDA:) Ja sobie śpię a komuna w rozkwicie!