Nie będę tu czarował. Nie jestem specem od zabytków. Jak jestem w innym kraju to lubię obserwować ulice, ludzi na ulicach, ubiory, auta, zajrzeć ludziom w oczy. Czyli codzienność. I staram się zaraz porównywać z tym co jest u nas w Polsce w mojej okolicy.
Jednak w Asyżu byłem oszołomiony zabytkami. Głównie freskami w kościele. Że takie stare i tak dobrze zachowane. Wąskie uliczki, którymi się przeciskają auta i ludzie w pięknej symbiozie. U nas by było to niemożliwe. Latało by mięso i k..... No cóż to tez nas warszawski folklor.
Asyż do dla Włochów jest tym czym dla nas Częstochowa. W Asyżu przypadkowo trafiliśmy na występy chóru z Korei. Na moje oko to byli studenci szkoły muzycznej. Fantastyczne wykonani pieśni Va Pensiero z opery Verdiego Nabucco. I też inne pieśni. Va Pensiero to dla mnie najpiękniejsza pieśń operowa na świecie.
W środku zabytkowych budynków nie można było fotografować ja to rozumiem. Ale ludzie jednak fotografują.
Tempo wycieczki bardzo dobre. Tym bardziej, że ja w jednym miejscu długo nie usiedzę.
Należy uważać, żeby się nie zgubić. Ja się raz zgubiłem i spanikowałem. Ale "o tem potem". To było we Florencji. Dobrze, że mieliśmy wszyscy telefon do Maćka Pilota.
Od czasu do czasu Pan Maciek nas liczył. Przechodziliśmy kolo niego i klepaliśmy po kolei w dłonie. A On odliczał. Zgadza się, idziemy dalej.
Zapraszam do obejrzenia fotek
KLIKAJ W FOTKI CELEM POWIĘKSZENIA
Liczenie uczestników wycieczki
I filmik zwyczajowo
Po powrocie z Asyżu pojechaliśmy do Fiuggi.
Tu impreza towarzysko, taneczna i konsumpcyjna. I dałem plamę. Nie miałem odpowiednich spodni. Od wielu lat ubieram się swobodnie. To znaczy spodnie najczęściej moro, lub podobne.
Drugich nie wziąłem. Po prostu pisałem już raz, że po raz pierwszy na taką wycieczkę pojechałem. Na drugi raz zapakuje jakiś smoking.
Impreza super!
Pan Maciek powiedział, że mozna się upić. Tylko tego dnia. Ale jesteśmy przekornym narodem, więc nikt się na złość nie upił.
Na naszych oczach Pan robił prawdziwą pizzę w piecu opalanym drewnem. Muzyka na żywo i piękne włoskie przeboje. Ja też tańczyłem. W pewnym momencie podeszła do mnie jedna młoda dziewczyna i poprosiła mnie do tańca!
To mi się od razu bal maturalny przypomniał. Ponieważ była z parterem to podziękowałem Jej partnerowi. I teraz raz jeszcze dziękuję.
Pan Henio kolega z pokoju szalał. Nawet z dwiema kobietami na raz!
Dość pisania to trzeba zobaczyć.
Mini filmik zwyczajowo
I tu bardzo miła para. Ona była w ciąży. I jak się Włosi dowiedzieli o tym to dostawała gratis smakołyki. Na przykład szynkę parmeńską. A Jej partner miał orientację w terenie to tak się z Heniem trzymaliśmy w pobliżu Nich. Ba dwa razy zabłądziliśmy.
Bardzo sympatyczni ludzie. Dziękujemy!
I na koniec film niedługi z pobytu w Asyżu. Kolorowy, ruchomy i dźwiękowy. Taką mamy technikę
Koniec drugiego odcinka. W następnym będzie Rzym, Watykan i audiencja u Papieża. Przypominam, że systematycznie wstawiam nowe fotki do Albumu Picassa.
Vojtek





















