piątek, 16 października 2015

Moje włoskie wakacje. Część druga Asyż.

Jedziemy do Asyżu.
Nie będę tu czarował. Nie jestem specem od zabytków. Jak jestem w innym kraju to lubię obserwować ulice, ludzi na ulicach, ubiory, auta, zajrzeć ludziom w oczy. Czyli codzienność. I staram się zaraz porównywać z tym co jest u nas w Polsce w mojej okolicy.
      Jednak w Asyżu byłem oszołomiony zabytkami. Głównie freskami w kościele. Że takie stare i tak dobrze zachowane. Wąskie uliczki, którymi się przeciskają auta i ludzie w pięknej symbiozie. U nas by było to niemożliwe. Latało by mięso i k..... No cóż to tez nas warszawski folklor. 
      Asyż do dla Włochów jest tym czym dla nas Częstochowa. W Asyżu przypadkowo trafiliśmy na występy chóru z Korei. Na moje oko to byli studenci szkoły muzycznej. Fantastyczne wykonani pieśni Va Pensiero z opery Verdiego Nabucco. I też inne pieśni. Va Pensiero to dla mnie najpiękniejsza pieśń operowa na świecie. 
      W środku zabytkowych budynków nie można było fotografować ja to rozumiem. Ale ludzie jednak fotografują.
     Tempo wycieczki bardzo dobre. Tym bardziej, że ja w jednym miejscu długo nie usiedzę.
Należy uważać, żeby się nie zgubić. Ja się raz zgubiłem i spanikowałem. Ale "o tem potem". To było we Florencji. Dobrze, że mieliśmy wszyscy telefon do Maćka Pilota. 
    Od czasu do czasu Pan Maciek nas liczył. Przechodziliśmy kolo niego i klepaliśmy po kolei w dłonie. A On odliczał. Zgadza się, idziemy dalej.
Zapraszam do obejrzenia fotek
KLIKAJ W FOTKI CELEM POWIĘKSZENIA

 
 

 Liczenie uczestników wycieczki
I filmik zwyczajowo


Po powrocie z Asyżu pojechaliśmy do Fiuggi.
      Tu impreza towarzysko, taneczna i konsumpcyjna. I dałem plamę. Nie miałem odpowiednich spodni. Od wielu lat ubieram się swobodnie. To znaczy spodnie najczęściej moro, lub podobne.
Drugich nie wziąłem. Po prostu pisałem już raz, że po raz pierwszy na taką wycieczkę pojechałem. Na drugi raz zapakuje jakiś smoking.
Impreza super!
   Pan Maciek powiedział, że mozna się upić. Tylko tego dnia. Ale jesteśmy przekornym narodem, więc nikt się na złość nie upił.
Na naszych oczach Pan robił prawdziwą pizzę w piecu opalanym drewnem. Muzyka na żywo i piękne włoskie przeboje. Ja też tańczyłem. W pewnym momencie podeszła do mnie jedna młoda dziewczyna i poprosiła mnie do tańca!
To mi się od razu bal maturalny przypomniał. Ponieważ była z parterem to podziękowałem Jej partnerowi. I teraz raz jeszcze dziękuję.
   Pan Henio kolega z pokoju szalał. Nawet z dwiema kobietami na raz!
Dość pisania to trzeba zobaczyć.

Taniec erotyczny?

I nasz SUPERPILOT. Dziękujemy!

Mini filmik zwyczajowo

I tu bardzo miła para. Ona była w ciąży. I jak się  Włosi dowiedzieli o tym to dostawała gratis smakołyki. Na przykład szynkę parmeńską. A Jej partner miał orientację w terenie to tak się z Heniem trzymaliśmy w pobliżu Nich. Ba dwa razy zabłądziliśmy.
Bardzo sympatyczni ludzie. Dziękujemy!


I na koniec film niedługi z pobytu w Asyżu. Kolorowy, ruchomy i dźwiękowy. Taką mamy technikę

Koniec drugiego odcinka. W następnym będzie Rzym, Watykan i audiencja u Papieża. Przypominam, że systematycznie wstawiam nowe fotki do Albumu Picassa.
Vojtek



55 komentarzy:

  1. Klik dobry:)

    „Va, pensiero”, ta pieśń płaczących wygnańców, i dla mnie jest najpiękniejszą pieśnią na świecie.

    W Asyżu, mnie dane było zobaczyć w całości freski w Bazylice św. Franciszka. Po trzęsieniu ziemi, które zniszczyło częściowo Bazylikę, niektórych fragmentów fresków sklepienia nie odtworzono.
    Asyż faktycznie jest dla Włochów, czym dla Polaków Częstochowa. Ale przesłanie ma nieco inne. Przede wszystkim jedna ludzi religijnie i pokojowo. Wspólnie modlą się tam chrześcijanie, żydzi, muzułmanie, buddyści, wyznawcy wszelkich religii afrykańskich, indiańskich i różnych plemiennych. To dla mnie jest najpiękniejsze. Wysłałabym tam wszystkich, którzy dzisiaj selekcjonują ludzi według wyznania, żeby się opamiętali.

    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo Ci dziękuję za uzupełnienie. Niech czytają. Jest walka religii i nie widzę na to recepty. Właśnie przyszedł SMS, ze siostra z Florencji przyleciała. A widziałem Ją we Florencji. Spotkamy się o 18.
      Dziękuje bardzo za to co napisałaś, pozdrawiam serdecznie Vojtek

      Usuń
  2. Dziekuje Ci za tę chwilę w Asyżu. Koncert operowy na rynku magiczny! To musiało byc niezwykłe przeżycie. I ten szum drzewek oliwnych....do lata piechotą będę szła ;)) pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak koncert był super. Ale to przypadek, że tak trafiliśmy. Tego w naszym programie nie było. Lubie dużo gatunków muzyki w tym też muzykę klasyczną. Jadę do Paryża się najeść. Naczynia po sobie posprzątam.

      Usuń
    2. Ze śniadaniem sprawa jest prosta: sok pomarańczowy, kawa z mlekiem i rogalik. Na obiad może być kotlet jagnięcy z fasolką szparagową( zawsze świeżą) i ziemniakami lub kawałek sycącego quiche. Jest to rodzaj ciasta na słono. W wysokiej formie( jak tortownica) wylepia się dno i brzegi wytrawnym, kruchym ciastem. Środek zawsze składa się z mieszaniny śmietany i jaj, w której zanużone mogą być różne dodatki. Zapieka się to w piekarniku i podaje z zieloną sałatą. Najpopularniejszy jest quiche Loraine z boczkiem i żółtym serem. A prawdziwym przysmakiem jest kacze udko gotowane długo w kaczym tłuszczu ( tłuszcz nie moze być zbyt gorący), dzięki czemu mięso rozpływa się w ustach. Nazywa się to confit de canard. :))

      Usuń
    3. Ooooooooooooooooo! smacznego :) Dziękuje bardzo. Je się różnie ale jakiś trend w każdym kraju jest. Prawda?
      Pozdrawiam

      Usuń
  3. Piękne zdjęcia i moc wspomnień. Film już widziałam, jest znakomity.
    Pozdrawiam serdecznie:-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To wszytko pozostanie we wspomnieniach. Dobrych wspomnieniach Jolu.
      Pozdrawiam serdecznie z Warszawy

      Usuń
    2. To wszytko pozostanie we wspomnieniach. Dobrych wspomnieniach Jolu.
      Pozdrawiam serdecznie z Warszawy

      Usuń
  4. Witaj Vojtek.
    Fajne zdjęcia i wspomnienia. Nie trzeba być znawcą zabytków, stylów, epok...
    Ważna jest wrażliwość na ich piękno. Bo musisz Vojtek wiedzieć, że tylko nasze wspomnienia i przeżycia zabierzemy na drugi brzeg. Kasiora i majątek zostanie na tym łez padole. Oby go tylko nie rozdziobały kruki i wrony...
    Pozdrawiam serdecznie.
    Michał

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest duże prawdopodobieństwo, ze rozdziobią. Pokolenie to co jest jest bardzo INNE. Nie gorsze czy lepsze ale INNE.
      Pozdrawiam serdecznie
      Vojtek

      Usuń
  5. Bardzo ciekawie opisałeś swoje wspomnienia. Podobają mi się ciekawostki o ludziach, których spotkałeś i z którymi podróżowałeś.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdaje mi się, że najbardziej ciekawią mnie ludzie i ulica i po prostu atmosfera. Pozdrawiam i dziękuję, że wpadłaś
      Vojtek

      Usuń
  6. Wspaniała relacja. Obejrzałam zdjęcia, filmiki i posłuchałam pieśni, też ją lubię. Spodnie to nie wszystko, Vojtku. Jeżeli człowiek potrafi się bawić, to w każdym ubraniu sobie poradzi. Ludzie widzą uśmiech na twarzy, a nie kolor spodni. Mistrz pizzy dał popis. Z niecierpliwością czekam na następne relacje, a za tę serdecznie dziękuję i pozdrawiam ciepło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proszę bardzo. Naprawdę fajnie było i mam apetyt na następna wycieczkę :) Na razie do Świnoujścia :)

      Usuń
    2. Wybierz się koniecznie, tylko może nie zimą.

      Usuń
  7. Bardzo mi sie podoba taki sposób zwiedzania.. Ważne są nasze wrażenia, odczucia.. Zdjęcia i filmiki super:) W Asyżu nie byłam więc dziękuję za wycieczkę. Pozdrawiam serdecznie - ze Szkocji:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pozdrawiam teraz z Polski ale mam duży apetyt na następne wyjazdy :)
      Pozdrowienia

      Usuń
  8. Podoba mi się to, że bawiliście się zwiedzaniem , spróbowaliście potraw i trunków. Będziesz miał fajne rozmyślanie na długie zimowe wieczory. Wycieczki wzbogacają i umysł i psychikę. Kiedyś dużo podróżowaliśmy i do dziś w pamięci tkwią obrazy i zdarzenia. Miłej niedzieli życzę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję bardzo. My z rodzicami dużo podróżowaliśmy. My to znaczy czworo dzieci :) jak to można było zorganizować w sześcioosobowej rodzinie to do dzisiaj nie wiem. Dość wcześnie auto mieliśmy bo na początku lat 50 tych. Musze to kiedyś opisać by ocalić od zapomnienia.

      Pozdrowienia

      Usuń
  9. nie wiem, czy kiedykolwiek pojadę, dlatego bardzo dziękuję za relację. Bardzo chciałabym osobiście, mam takich osobistych pragnień niewiele, ale Asyż tak:), to przede wszystkim wielka historia, a Ty opowiedziałeś ją "codziennie", współcześnie, tym bardziej zachęcająco:)) Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie życzę Ci, żebyś mogła tam pojechać. Życzę Ci tego STANOWCZO :) !

      Usuń
  10. W ASYŻU nie byliśmy (z wiadomej przyczyny) naprawdę śliczna i cudowna relacja wszystko zapięte na przysłowiowy guzik serdecznie pozdrawiam


    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pozdrawiam i ja. Pozostało mi piękne wspomnienie. Ale plany i marzenia są. Tak zawsze miałem :)

      Usuń
  11. Ależ imprezowy ten Asyż, to chyba najmilsza cześć wypadu :) A Twoje relacje są dobrym przewodnikiem - nie zwiedzamy budowli lecz bywamy wśród ludzi. A wiadomo, że to rozwija bardziej. Pozdrawiam z Warmii :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Doskonale to żeś ujął. Po prostu zapragnąłem być wśród ludzi. Takich których nie znałem. Na tle wspaniałych budowli.
      Pozdrowienia z Warszawy

      Usuń
  12. Opisz swoje wspomnienia z dzieciństwa, naprawdę warto. Wnuczka cieszyła się pierwszym miejscem, tabletem również, choć swój ma większy. dziś dzieci muszą mieć dostęp do komputera i internetu. W szkole mają informatykę, a na co dzień szukają wiadomości, grają. pilnujemy aby odbywało się to w rozsądnych granicach. Pozdrawiam ciepło w dość pochmurny dzień.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas też pochmurno i mokro. J właściwie to tylko pisze na klawiaturze. Ma to swoją cenę bo kilka razy źle się w banku podpisałem ! Tłumaczyłem urzędniczce , że dawno nie pisałem tradycyjnie. Pilnujcie, żeby wnuczka normalnie, tradycyjnie pisała.
      Pozdrowienia z ponurej pogodowo Warszawy

      Usuń
  13. Byłem w Asyżu....
    Zazdroszczę wrażeń w Fiuggi:)))

    Pozdrowienia, VV

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma czego zazdrościć Wojtku przez fał :) Było fajniej niż sobie wyobrażałem. I o to chodzi prawda?

      Usuń
  14. Fajnie powspominać,fajne miejsca::) Miłe towarzystwo..ja natomiast wolę samodzielnie wyjechać i zwiedzać ,bo nie jestem uzależniona od wszystkich.W pewnych miejscach chciałabym się zatrzymać posiedzieć.A z wycieczką niestety, nie da rady ,bo plan jest nabity::)Ale co zobaczyłeś to Twoje ..Pozdrawiam serdecznie...szczęśliwego turystę::))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Jak pisałem wcześniej wycieczka nie była planowana. I na takiej organizowanej byłem pierwszy raz w życiu. Miałem tremę. I na pewno samemu, we dwójkę jest lepiej. Ale z O nie mogłem pojechać. Dlatego kazała mi samemu jechać. Pozdrowienia z Warszawy

      Usuń
  15. Niedawno wróciłam z Włoch. Nie przypuszczałam, że Włosi tak długo celebrują posiłki. Główne trwały (bagatela) około dwóch godzin. Dla Polaka byłaby to prawdziwa strata czasu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anglicy tez celebrują. Jak wuj widział, że już zjadłem i sie denerwuje to mi rzucał żartem\; \'UCIEKAJ NA WIEŚ BO CHODZISZ JAK TYGRYS PO KLATCE :)

      Usuń
  16. Miałam okazję pojechać na wakacje do Włoch, klimat tego kraju jest niesamowity ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pojadę tam jeszcze nie jeden raz. \moja siostra tam mieszka od ponad 30 lat. We Florencji. Pozdrowienia serdeczne
      Vojtek

      Usuń
  17. Vojtku, na Twój komentarz odpowiedziałam u siebie, pewnie nie masz czasu na odczytanie odpowiedzi, więc mój komentarz dzisiaj "przychodzi " do Ciebie :
    dodano: 20 października 2015 15:16
    Tym razem zaczęłam od odpowiedzi na ostatnie wpisy...
    Vojtku, dziennikarz mający o sobie wysokie mniemanie , gdy pali się mu grunt pod nogami, traci rozeznanie i szczeka jak bezradne sarny na łące, szczeka dla samego szczekania z podtekstem zaplanowanego niszczenia autorytetu.
    Dzięki za przydomek "WDI", który najpewniej wywoła u niektórych zbędne uczucie zazdrości, po mnie to jednak spływa bez skutków ubocznych , te czyjeś negatywne myśli o mnie... Szczepionka, którą otrzymałam w darze od życia okazuje się skuteczna !
    Vojtku Gentlemanie Serdeczny ! Taki tytuł Ci w rewanżu nadaję , Odtąd jesteś VGS !
    To wielkie ponadczasowe wyróżnienie. Dziś napisałam o wyborach i na jaką partię zamierzam głosować , a teraz idę już spać... Dobranoc - Krystyna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lauro
      To nie chodzi o wyróżnienia.Nie mamy podległości służbowej ani innej. Wiec to co pisze jest szczere. Po prostu jesteś duchem minionych lat. Oczywiście masz przed sobą przyszłość tak jak i ja. Teraz się rozmawia inaczej. Słowa na K nie są przekleństwami TYLKO PRZECINKAMI. Po słowie na K poznaje się rodaka za granicą. "Jak się k... czujesz? Co k...u twojej rodziny? Co k... u twej k...mamy? kiedyś mi powiedziała dziewczyna z warszawskiej Pragi. Była w finale Miss Polonia. Pracowałem z nią. "Co ty Wojtek jesteś taki świętojebliwy" Bo nie używałem K jak przecinka. Pozdrawiam Ciebie
      Vojtek

      Usuń
  18. Dzieci muszą pisać ręcznie, na szczęście. Jednak nigdy nie będą pisać ładnie, nie ma kaligrafii w szkole , więc bazgrzą byle jak. Pogoda marna ale jest ciepło i to dobrze. Miłych i spokojnych dni życzę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas mokro i ponurawo. Ale żyć trzeba :) Ja zawsze bazgrałem. Kiedyś się mówiło "jak kura pazurem" Od kaligrafowania byli inni. Na przykład, żeby w dowodzie osobistym dawnym wpisywać imię i nazwisko.
      Pozdrowienia z jesiennej Warszawy

      Usuń
    2. Myślę, że dziś spełniasz obowiązek obywatelski. My już byliśmy od samego rana. Myśleliśmy, że będzie padał deszcz, a tu słonko piękne wyjrzano i dzień robi się interesujący.
      Wycieczki wzbogacają, jak sam wiesz. Cieszy mnie, że w naszych szkołach również o to się dba. Nasza pociecha wciąż gdzieś jeździ, albo idzie na warsztaty do teatru, a to jest cenne. Pozdrawiam Cię słonecznie.

      Usuń
    3. Lotko. Byłem jako jeden z pierwszych. Nasza komisja jest w dawnej mojej szkole podstawowej. Szkoda, ze prawie polowa moich rodaków w ogóle nie glosuje. A tak wyciera sobie za przeproszeniem gęby słowem demokracja. \ja głosuje od początku i będę glosował dopóki żyje.
      Pozdrawiam Vojtek

      Usuń
  19. Bardzo podoba mi się Twój Album z Wenecji. To piękne i oryginalne miejsce.
    Pozdrawiam bardzo cieplutko;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Własnie z tego wszystkiego najbardziej podoba mi się \Wenecja. Kocham miasta nadmorskie, portowe w tym i Gdańsk oczywiście. Widko dźwigów i ruch na wodzie. Mam nowa klawiaturę i jak na razie bardzo xle mi się na niej pisze. Pozdrawiam Ciebie i Kielce.

      Usuń
  20. Wojtek ,ale nawet taka wycieczka ,też daje coś do myślenia i uczy::)))Bo na przyszłość będziesz miał rozeznanie ::))Nie zawsze jest źle::)))Pozdrawiam Ciebie i O....::))Raz jeszcze zerknęłam na piękne miejsca:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Danusiu
      Jak już pisałem na wycieczce zorganizowanej byłem PIERWSZY RAZ. Ale najbardziej lubię wycieczki osobiste indywidualne. \jednak odniosłem bardzo dobre wrażenia. Poniewaz jedna osoba jechać nie mogłato kazała mi, żebym sam jechać. Wyszło bardzo dobrze. Pozdrawiam Vojtek

      Usuń
  21. Vojtku- piękna i niezapomniana podróż :) ja, na razie byłam tylko w Toskanii- zakochana jestem w niej po dziś dzień :)
    Do tego, jak zawsze przejrzysta i ciekawa fotorelacja :)
    Pozdrawiam serdecznie na udany nowy tydzień :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. \następna część będzie najszybciej za tydzień. \mam trochę problemow czego nie ukrywam. Ale pisał nie będę bo jestem tu za bardzo pod obstrzałem. \muszę walczyc i dobrze będzie. Pisze trochę nie tak bo mam nowa klawiaturę i dzieżko się przyzwyczaić.
      \pozdrowienia serdeczne
      Vojtek

      Usuń
  22. Aż chce się wyjechać Vojtku w nieznane :) Może kiedyś spełni się me marzenie i wyruszę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi tez tak che wjechać. ma trochę problemow. Tak wyjechać od zapomnienia po prostu. Pozdrawiam serdecznie
      Vojtek
      Ps. dalsze części będą ale później.
      Hej

      Usuń
  23. Wojtuś usunęłam Twój komentarz ,bo zdublowały się ::))Widocznie dwa razy zrobiłeś klik::)))..Dzięki za pozdrowienia..Ważne ,że było miło i turystycznie..I jakieś znajomości po drodze wpadły ze zdjęć widać ,że było fajnie::)))Pozdrawiam z północy::)))

    OdpowiedzUsuń
  24. Witaj Wojtku! Byłem tam, ale takich atrakcji nie miałem. Pozdrawiam i dziękuje za ten filmik. Tomasz

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciesze się, ze żyjesz! Nie zawsze są atrakcje najczęściej zależy to od wielu czynników. A często od przypadku po prostu. Pozdrawiam Ciebie i Twoje pracownice.
      Vojtek

      Usuń
  25. Musze jeszcze poczytać zaległości u Ciebie , ale już nie pozostawię komentarzy

    OdpowiedzUsuń
  26. Wpadłam tu prosto z blogu Tomka...
    Ciekawa jestem dalszych, bogatych w przygodę, relacji z włoskiej podróży ... a tu zastój... Pewnie wkrótce pojawią się fotki z ostatnich dni...
    Vojtku, Bystrooki Podróżniku Bardzo Sympatyczny, pióro do ręki i do przodu po włoskich plażach...
    Dzięki za komentarz, za który podziękowałam też u siebie. Miłych snów... Krystyna

    OdpowiedzUsuń

Jak zostawisz czytelny ślad, to zawsze odpowiadam!
Jeśli podajesz stronę internetową to KONIECZNIE adres poprzedź http:// To wtedy po kliknięciu w link od razu otworzy się Twoja strona internetowa lub Twój blog.
Jeśli nie masz konta na GOOGLE to możesz dać komentarz jako ANONIMOWY. Lub też możesz podać Twoją stronę internetową i imię lub nick