piątek, 28 października 2011

Trzy prezenty

W krótkim czasie dostałem trzy prezenty:)
Najpierw przyszła paczka od Przemka, kolegi z bloga. Przemek to ten specjalista od polskiej muzyki, i filmów. Też tych przedwojennych. Człowiek pozytywnie zakręcony.  Pokazałem Jemu z prędkością światła Warszawę. To znaczy chyba 1/100 mojego miasta.
       I Przemek się odwdzięczył i przysłał mi kubek z fotkami z naszego spotkania, oraz CD z fotkami.
Przemku. Dziękuję bardzo!. Z kubka piję w pracy.


Kliknij na fotki, żeby powiększyć!




Następny prezent dostałem tego samego dnia od prezesa spółdzielni mieszkaniowej. Za zrobienie fotek z remontów prowadzonych na terenie spółdzielni. Byłem tam kiedyś w radzie nadzorczej i działałem i byłem nawet przewodniczącym komisji technicznej.
      A prezent to przepięknie i luksusowo wydany album  CUD NAD WISŁĄ. Przepiękne fotografie, odezwy, plakaty. Rzecz o Bitwie Warszawskiej.

Moje fotki z remontów:



A tu ten album CUD NAD WISŁĄ:





Wracając z pracy patrzę a tu paczuszka leży sobie na przedpokoju. Otwieram a tu książka wydana przez mojego wujka Witka, brata mamy. Wujek napisał książkę o swoim życiu. Przed wojną, w czasie wojny i po wojnie. Po raz pierwszy zobaczyłem historyczne fotki mojej mamy, ciociu i wujka. Wszyscy urodzenia przed wojną w Warszawie i mieszkający na Żoliborzu. Zapomniał mi napisać dedykację, to pojadę niedługo do Niego.  Teraz mieszka na Saskiej Kępie. Wujek ma 85 lat i jest w pełni sił!
      Wujek był członkiem Szarych Szeregów, walczył w Powstaniu Warszawskim, był w Armii Andersa, potem w oflagu niemieckim a po wojnie kariera naukowa aż do profesora zwyczajnego i członka PAN. Nie tak dawno byliśmy na hucznych obchodach 80 tej rocznicy urodzin Wuja. Ale to trzeba mieć fartu w życiu, żeby tak ciekawie przeżyć tyle lat!
Przecież czasami nieuwaga wystarczy, wypadek i śmierć. A przecież ryzyko śmierci było podczas wojny bardzo duże! Pamiętam jak Wujek by w USA. To nam przysłał fajne ubrania., To było coś wtedy. Gapiła się na mnie cała klasa. A jak koszulkę made in USA zdjąłem to się nikt nie gapił.        Kiedyś latem moje mama nie mogła dowołać się najmłodszej siostry na kolację.  Krzyknęła przez okno: „Kasiu wujek z Ameryki przyjechał!”
I Kasia przybiegła ekspresowo na kolację...Ale wujek nie przyjechał...To było kłamstwo w dobrej wierze.
        Dzieci mojego wujka czyli moje rodzeństwo cioteczne przebywają na stałe w USA , wykształcili się i zrobili tam kariery. Spotkaliśmy się wszyscy na  urodzinach Wujka.
      Wujku! Pięknie wujek opisał  Powstanie, walkę, niebezpieczeństwo.
Ciekawe jak byśmy teraz walczyli w razie czego? Bez komórki to nikt by na front nie ruszył!
Albo by strzelał z pistoletu maszynowego i rozmawiał przez komórkę  „k...a ale tu hałas!”
      O k....wa zostałem trafiony!”
Tak się teraz wujku mówi. A kto tak nie mówi to wygląda na Marsjanina, człowieka nie z tych czasów.
Zapraszam się już na 100 urodziny. To tak dla przypomnienia.





A najważniejsze, że Wujek umieścił w książce mnie i moją żonę. I ta książka ma teraz inna wartość! 
Fotka z 80-tych urodzin Wujka


A to jeszcze z Blog Forum Gdańsk 2011. W pracy nosiłem sobie znaczek z tego Blog Forum. I jakoś się wszyscy dziwnie na mnie patrzyli i uśmiechali. A kolega to się spytał czy na tym Forum to płeć zmieniłem? Nie widziałem o co chodzi. Aż zobaczyłem w lustrze i znaczek zdjąłem:) Dobrze, że miałem też inny. A tu ten pierwszy znaczek...



 Na Blog Forum Gdańsk 2011 proszono nas aby swoich znajomych zapoznać ze stroną promującą Gdańsk. Klikając w fotkę otworzy się ta strona. Można nagrać swój głos. Będą różne konkursy i nagrody! Zapraszam! Ja z Basią i Otylia reklamujemy tą stronę. Ale moja mina to antyreklama:)





A teraz video wiadomość dla O. Z miasta G. Nad morzem B.
Jest to wiadomość tajna/ poufne/specjalnego znaczenia

video

80 komentarzy:

  1. Witaj Vojtku!
    No proszę, jakiego miałeś farta :) Otrzymać tyle wyjątkowych prezentów to jest coś!!! Kubeczek jest rewelacyjny.... blogowa pamiątka na wiele lat :)
    Mądry człowiek z Twojego wujka!!! Zresztą większość z Twojej rodziny, to interesujące osoby, biorące udział w ważnych wydarzeniach dla Polski.
    Z tego znaczka na Forum, śmiałam się w głos :)))
    A więc, pozdrawiam BLOGERKĘ z Warszawy :) i życzę przyjemnego wypoczynku w czasie weekendu :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mnie się też trafił prezent ostatnimi czasy - tom atlasu Zielińskiego, poświęcony w całości Krakowskiemu Przedmieściu... cudo!

    OdpowiedzUsuń
  3. super wpis blogerko;)))
    miłej soboty

    OdpowiedzUsuń
  4. widzę, że i Ty rozdajesz wirtualne prezenty. A wujek miał rację pisząc swoje wspomnienia, przynajmniej następne pokolenia będą wiedziały o Powstaniu i nie tylko. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. To się nazywa dzień z prezentami. :) A ja w końcu byłam na zlocie fanów Dimy i to w pięknym warszawskim Śródmieściu.Bez przygód się nie obyło.Poza tym studencki zawrót głowy,czyli nauka,imprezy wszelkiej maści i co tylko się da :) Pozdrawiam z domu,bo właśnie przyjechałam na długi weekend ;d

    OdpowiedzUsuń
  6. Cześć,Wojtek.

    Na tym zdjęciu,to minę masz męską.Dwie dziewczyny przy Tobie,to nie tak ,o,byle co...:-))).

    Ogólnie rzecz biorąc myślę,że upominków ostatnio u Ciebie dużo.Oj dużo.

    Znowu zabrali moją Babcię do szpitala.No,jakoś przeżyła...Trochę w tym wszystkim przesady jest,ale nie chcę w te smutne dni zatruwać Ci życia dodatkowo.

    Trzymaj się Wojtku Drogi.A napisał to wszystko Twój kolega z Lublina,KUBA

    OdpowiedzUsuń
  7. Witam Wojtusia! Fajnie, że kubek dotarł do Ciebie:-)) Mogłeś ładniejsze zdjęcie wyeksponować na bloogu. Z drugiej strony kubka chyba jesteś Ty!?
    . Ciekawy życiorys ma Twój wuj!! Musi być ciekawym doświadczeniem być uwidocznionym na zdjęciu w książce!?!
    .
    Jeśli chodzi o tzw. "Cud nad Wisłą" to był to podobno majstersztyk polskiego wywiadu:-)) Książka ciekawa!! Pozdrawiam Przemek

    OdpowiedzUsuń
  8. Jak zwykle tyle tu napisałeś, że aż nie wiem, co mam skomentować. ;] Może następnym razem będę czytała i komentowała po jednym zdaniu? Nieeee... za dużo roboty z tym. A dzisiaj sobota, w sobotę się Ewka napracowała.

    No dobrze, do rzeczy. Wspaniałego masz wujka. Z takich ludzi trzeba brać przykład.

    Ciekawy jest ten gdański pomysł, ale jakoś nie wiem, co bym miała im powiedzieć. ;)

    Ewa do Vojtka.

    OdpowiedzUsuń
  9. Hej!
    Zgłasza się Alfa i Omega z galaktyki nr. 31 hehe :)))
    To dopiero miła niespodzianka, znaleźć się na stronach tak ważnej książki.... w zasadzie, to historia Twojej rodziny - GRATULUJĘ!!!
    Teraz jesteś Vojtku, nie tylko sławny, ale też przejdziesz do historii :) Brawo!!!
    No, Wujka z całą pewnością nie wyparłbyś się, ponieważ zupełnie podobny do Ciebie z lat młodości :)
    A ja jutro wybieram się na cmentarz robić porządki na grobach!
    Życzę miłej niedzieli... pozdrawiam, niestety w starej piżamie :)))

    OdpowiedzUsuń
  10. specjalnie tak napisałam bo z tego najbardziej się uśmiałam;)
    pozdrowionka i miłej niedzieli

    OdpowiedzUsuń
  11. Jak miło jest otrzymywać prezenty. Najważniejsze, żeby były utrafione, bo w przeciwnym wypadku to tylko kłopot.

    Hi, hi... a to wyszło z tym znaczkiem.
    A na blog-forum żeby się dostać to trzeba mieć jakieś specjalne zasługi, czy takie szaraczki blogowe, jak ja też mogą uczestniczyć?

    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  12. Doświadczenia Vojtku uczą najbardziej radzić sobie z emocjami i uczyć się sibie i otaczajacej rzeczywistości...
    pozdrawiam niedzielnie
    czarnawrona - Basia

    OdpowiedzUsuń
  13. Twój wpis Vojtku czytałam wczesniej i dodałam komentarz, ale się nie zapisał. Nie wiem czemu?

    OdpowiedzUsuń
  14. Wspaniałe prezenty dostałeś. Wspaniałe pamiątki! Zwłaszcza ta książka od Wujka. Pozostanie dla potomnych na zawsze. To cząstka Waszej rodzinnej historii.

    Dzięki za wizytkę!
    Chyba się nie doczytałeś. U nas nigdzie nie można palić ogniska, nawet we własnym ogrodzie, a co dopiero w lesie. Tylko w wyznaczonych miejscach. Te ogniska przeze mnie opisane, to ogniska "robocze", pod okiem leśniczego.
    Pozdrawiam niedzielnie! Halszka

    OdpowiedzUsuń
  15. A powiadają, że ponoć cudu nie było..
    Mnie się wydaje, że każdy cud ma racjonalne podstawy. Cud nad Wisłą był, bo był cudownie rozegrany przez cudowne zdolności naszego marszałka.
    Niestety, to był nasz ostatni cudowny marszałek. Czekam następnego. Wtedy pójdę na wybory.
    Pozdrawiam.
    Ahoj!
    wieniumorski
    kapitanwien.bloog.pl

    OdpowiedzUsuń
  16. No i nie ma już Skutermana.:-(KUBA

    OdpowiedzUsuń
  17. Kto nie lubi otrzymywac prezentow? Miales wiele radosci, a to njwazniejsze, bo radosc udziela sie innym!!!
    Serdecznosci
    Judith

    OdpowiedzUsuń
  18. Dziękuje Vojtku za to, że tak mnie odbierasz. To bardzo miłe. Ja nie lubię cmentarzy, ale groby bliskich odwiedzam 1.11 Chodząc cmentarnymi alejami czytając na nagrobkach wiek zmarłych i słowa dedykacji jest to dla mnie przeszywające do głębi. Każdy ma swoją drogę życia i jej kres. To naturalne. Jednak widoczna komercja, przepych w dzień Wszystkich Świętych przeraża. Tak, jakby to było najistotniejsze czy płonie ogromny znicz i leży wielka wiązanka. Przecież chodzi o pamięć, bo ona najważniejsza. Dokąd my ludzie zmierzamy? Coraz częściej nasuwa mi się takie pytanie. Zadumana
    czarnawrona - Basia

    OdpowiedzUsuń
  19. Chciałbym kiedyś odwiedzić Powązki, ale taka wizyta musiała by być całodniowa. Są tam groby wielu Wielkich Ludzi!
    .
    U nas na cmentarzu jest grób który przed kilkoma dniami został odnowiony. Jest to pomnik człowieka, który służył w Armii Napoleońskiej a nazywał się Jaskólski. Kolega (ten z Islandii) mówił mi, że ma przyjechać telewizja (chyba TVN) i nakręcić program na temat tego człowieka i samego pomnika! Pomnik został odnowiony, ale niezbyt mi się podoba taka diametralna odnowa. Takie stare pomniki powinny być tak odnawiane, aby wyglądały nadal na stare!! Nie wiem, czy główny lokalny konserwator zabytków wie o tym remoncie i czy nadzorował to przedsięwzięcie?

    OdpowiedzUsuń
  20. Taka moc prezentów i to w krótkim czasie to naprawdę można dostać zawrotu głowy!!!
    Kubek świetny!
    Album od prezesa super!
    Książka wydana przez wujka Witka - bezcenna! Fotografie w książce piękne!
    Niestety, Twoja mina przy uśmiechniętych dziewczynach to kaplica:(
    Ale jak są emocje to nie myśli się o minach, wyszedłeś bardzo naturalnie, byłeś autentycznie przejęty.Do tego te dziewczyny ....
    Pozdrawiam bardzo cieplutko:))

    OdpowiedzUsuń
  21. Poczytałam, jak zwykle ciekawie, ale zatrzymałam się na tych komórkach... Votku gdyby strzelali i bomby by waliły, to komórki też by nie działały, bo niby technologia i postęp, ale sam widzisz jak często i w czasie pokoju wszystko wysiada. jeden piorun, nawet daleko a jakaś sieć zepsuta!

    OdpowiedzUsuń
  22. no to cie obrodzilo w prezenty, tez otrzymywalam oferte zgloszenia do spotkan w gdansku ale nijak mi bylo po drodze

    OdpowiedzUsuń
  23. Witam nietypowo bo poniedziałkowo!
    Może kiedyś wybiorę się do Warszawy i pochodzimy po Powązkach. Wczoraj byłem na stronie internetowej cmentarza na Powązkach i wpadłem na ciekawą informację. Czy pan Michał Gutowski (1910-2006),
    uczestnik Kampanii Wrześniowej, olimpijczyk (jeździectwo) który jest tam pochowany też był Twoim wujkiem?

    OdpowiedzUsuń
  24. Oooo, Vojtku rozpieszczony tymi prezentami zostałeś niemalże;)
    A ta książka wujka - super sprawa.
    Dobrze mieć dużą rodzinę , czym większa tym lepsza - nawet jeśli porozsypywana po świecie;):):)
    Hurghada

    OdpowiedzUsuń
  25. Vojtku,
    każdy człowiek ma pewne cechy wrodzone i jest taki, jaki jest. Oczywiście można wykonać pewną pracę nad sobą, żeby coś zmienić na lepsze, ale to najtrudniejsza praca do wykonania. Machiny komercjalizacji już chyba nie sposób zatrzymać, więc mamy to, co mamy. Każda okazja jest okazją do zarabiania na niej i chyba teraz to bardziej o to chodzi niż o coś innego. Takie realia.
    Jutro wczesnym rankiem jadę na Mazury...
    pozdrawiam poniedziałkowo pracującego kolegę Vojtka
    czarnawrona - Basia

    OdpowiedzUsuń
  26. Mocnoście z wujkiem podobni do siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Co za dużo komplementów,to nie zdrowo!;d A co za dużo zajęć,to... ostatnio sobie wymyśliłam kółko naukowe i wolontariat europejski,z którego nawet wysłałam ci zaproszenie na imprezę tematyczną,na którą czekam niecierpliwie.Z tym,że tego samego dnia mam odwiedzić kuzynkę,dostałam zaproszenie na urodziny przyjaciółki,a jak na złość o tej samej porze mam areobik.Już myślę,jakby te zajęcia odrobić.U mnie tak każdy dzień na wariackich papierach.
    Szkoda,że skuter sprzedajesz.To tak jakby się część swojej duszy sprzedawało.Nadawanie imion przedmiotom to coraz częstsze zjawisko,jak ostatnio zauważam.Taki krok świadczy o stopniu przywiązania.Pozdrawiam jeszcze październikowo. :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Faktycznie nazwiska Gutowski i Gutkowski różnią się!
    .
    Jeśli chodzi o stare groby to kilka lat temu robiliśmy odcinek autostrady Koło - Dąbie. W miejscowości Daniszewo jest stary poniemiecki cmentarz i są tam stare nagrobki z napisami po niemiecku. Ostatnio miejsce to było bardzo zapuszczone, bo Niemcy już tam nie mieszkają i nie ma kto dbać o te groby!! Ciekawe czy zmieniło się coś w tym miejscu? Mam nadzieję, że te nagrobki w ogóle jeszcze tam są!?

    OdpowiedzUsuń
  29. Mazury przed II wojną św. to były tzw. Prusy Wschodnie i te tereny były zamieszkiwane w dużej liczbie przez ludność niemiecką, więc nie dziwi mnie fakt, że są tam niemieckie groby! Zaraz poszukam Twojego Picassa:-))

    OdpowiedzUsuń
  30. Mazury przed II wojną św. to były tzw. Prusy Wschodnie i te tereny były zamieszkiwane w dużej liczbie przez ludność niemiecką, więc nie dziwi mnie fakt, że są tam niemieckie groby! Zaraz poszukam Twojego Picassa:-))

    OdpowiedzUsuń
  31. Mazury przed II wojną św. to były tzw. Prusy Wschodnie i te tereny były zamieszkiwane w dużej liczbie przez ludność niemiecką, więc nie dziwi mnie fakt, że są tam niemieckie groby! Zaraz poszukam Twojego Picassa:-))

    OdpowiedzUsuń
  32. Dziękuje za ochrzant...:))) Na Mazury, a właściwie na Warmię zabrać Cię nie mogę bo, ponieważ, gdyż...cd na moim blogu :))))
    smacznego i pozdrawiam
    czarnawrona - Basia

    OdpowiedzUsuń
  33. Fotki widziałem i są świetne!! Ciekawe, czy ta kwatera Hitlera w czasie wojny była tajną kwaterą?? Pewnie tak!?
    .
    Tobie kubeczek wysłałem a zapomniałem prezentu dla Twojej uroczej "mżonki". Mogłem kupić jakąś książkę! A propos książek czytałem kiedyś dwie powieści Carlosa Ruiza Zafóna jedna to "Cień wiatru" a druga to "Gra Anioła". Ostatnio pożyczyłem je kuzynowi i oboje z żoną pochłonęli te książki z ogromną ciekawością!! Polecam Twojej żonie obie te powieści i gwarantuje,że będzie zachwycona!! Pozdrówka wieczorne:-)) Ps. Niebawem będzie czas prezentów więc możesz żonie sprawić jedną z tych książek. Musisz jednak pamiętać, że drugiej będzie się Ona stanowczo i gwałtownie domagała :-))

    OdpowiedzUsuń
  34. Ja bym się biła o znaczek z blogerem. Denerwuje mnie to feminizowanie czego się da. Ja tam jestem blogerem i basta.

    Ale masz sławnego wujka, ho, ho :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Cześć Vojtek!
    Tak bywa w życiu, ze jest czas siewu i czas zbiorów. Pod warunkiem, że dbamy o to co posadziliśmy. Teraz jak widzę brachu masz żniwa, czyli nagrody i prezenty z niespodziankami. Tak być powinno jak się w miarę sensownie życie przeżyje.
    U mnie też żniwa od pewnego czsu i nastał czas odcinania kuponów, ale pamietem tez o sianiu. Oczywiście na mniejszą skalę, bo mój czas się niestety zaczyna kurczyć. No cóż, takie jest właśnie życie.
    Pozdrawiam serdecznie.
    Michał

    OdpowiedzUsuń
  36. Witam Wojtka! Jak mogłeś sprzedać Kazika? :-)) Mam nadzieję, że ta kobita nie będzie się znęcać nad Kazikiem:-))
    .
    Miałem dziś gości lecz w liczbie mniejszej niż się spodziewałem, więc zostałem z nadmiarem ciasta:-)) Pozdrówka

    OdpowiedzUsuń
  37. Ja,Wojtek,też już jestem po tych wszystkich cmentarzowych obowiązkach,które toleruję.Nie jest to moja ulubiona czynność.Ale czasami z ochotą wpadam do Taty zapalić lampkę i "zamienić" kilka słów w zwykły dzień.
    No a teraz do pracy,Rodacy...choć to dzisiaj DZIEŃ ZADUSZNY.Moja Ciotka od rana na cmentarzu siedzi.Bo to i mniej ludzi,a ona ma 83 lata,tylko nie wygląda.I siłę jaką ma,człowieku,gigant.:-)))
    No i tak to leci,Wojtku.Trzymaj się.KUBA

    OdpowiedzUsuń
  38. Dziękuję za wizytkę... i pozdrowienia w piżamie "Wółczanka"! Hihihi...! ja Ci niestety nie zdradzę w jakiej piżamie wyskoczyłam z łóżka.
    Czy Ty przypadkiem nie byłeś na Okęciu wczoraj podczas awaryjnego (ale bardzo spektakularnego) lądowania Pana Pilota Wrony? Na Youtube widziałam jeden taki filmik, w którym wyraźnie słyszałam Twój głos.
    Pozdrawiam serdecznie w promieniach słonecznych! U nas 22 st. ciepła. Pa! Halszka

    OdpowiedzUsuń
  39. Vojtku.....jesteś moją ulubioną BLOGIERKĄ:):):)
    (W tym miejscu puszczam oczko , rzecz jasna:))
    Hurghada

    OdpowiedzUsuń
  40. Vojtku, jesień na Mazurach/Warmii w tym roku przeurocza. Oczu wprost nie można oderwać od kolorów liści na drzewach połączonych z zielenią drzew iglastych, a brzozy to po prostu "czacha mięknie" tak cudownie są ubrane....:)))
    pozdrawiam euforyczna, zauroczona pięknem świata przyrody
    czarnawrona - Basia

    OdpowiedzUsuń
  41. A co ja bede pisala...
    .....Vojtku! JESTES NIESAMOWITY!!!!!
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  42. Podziwu godne że w takim zdrowiu i takie dzieła człowiek tworzy naprawdę ręce same składają sie do oklasków, rewelacja. Zdjęcia jak zawsze profesjonalne tak trzymaj. Miłego wieczoru i wszystkiego dobrego, Poznań pozdrawia :)

    http://zawszelkacene.blog.interia.pl/

    OdpowiedzUsuń
  43. Witaj Vojtku! Ostatnio nie miałam kiedy siedzieć w internecie, ale już wracam :)
    I jak tam, po Święcie 1 Listopada?
    Pogoda dopisała, więc z przyjemnością można było postać przy grobach!
    U nas to już staje się rytuałem, że po wyjściu z cmentarza, wszyscy spotykają się u mojej siostry. Jej ogródek graniczy z cmentarzem :) a z okien, widać po drugiej stronie jeziora drugi cmentarz :) więc po zmroku widok jest niesamowity :)
    Stolica pewnie do dziś nie ochłonęła po wczorajszym, cudownym lądowaniu boeinga 767, co? Brawo, dla pilota :))
    Pozdrawiam i życzę udanego czwartku.

    OdpowiedzUsuń
  44. Miło mieć takich fajnych znajomych!
    Czytam, że masz historycznie "obsadzoną" rodzinę podobnie jak moja. Siostra mojej mamy zginęła w pierwszych dniach września 39 w Warszawie, Anioł to na jej grobie /na moim blogu/, Pawiak, Powstanie.. ot takie losy, tylko tata mi nie mógł dokładnie opowiedzieć, zmarł gdy miałam 8 lat..

    OdpowiedzUsuń
  45. Cześć Vojtku...
    Jakże tu ciekawie!
    Wpadnę tu jeszcze nie za długo, by dokładnie wszystkiemu przyjrzeć się z bliska, bo teraz jestem tu przelotnie... Miło widzieć Ciebie z Małżonką na fotce u Wujka...
    Dzięki za pamięć. O linku pamiętam, wkrtóce go wpiszę...
    Dobranoc - Krystyna

    OdpowiedzUsuń
  46. Witam...
    Kropelka deszczu się odzywa...
    Łzami płaczę, kiedy Ciebie zobaczę...

    OdpowiedzUsuń
  47. Byłam niemalże pewna, że Twój głos słyszę. Jednak to nie Ty? Ha, pewnie masz w Warszawie jakiegoś sobowtóra głosowego.
    A cóż Ty za bank niemiecki reklamujesz u siebie? Dostajesz z tego banku prowizje? (śmiech).
    Pozdrawiam jesiennie! Halszka

    OdpowiedzUsuń
  48. Witaj Vojtku,

    Nareszcie tu dotarłam i nawet chyba uda mi się skomentować...
    Cieszę się, że miałeś fajny prezentowy dzień :)
    Pozdrawiam jesiennie :)

    OdpowiedzUsuń
  49. Vojtku,zapraszam serdecznie już po święcie pierwszolistopadowym.
    Jak ten czas leci ....
    Pozdrawiam bardzo cieplutko:))

    OdpowiedzUsuń
  50. Hej! Ależ mnie rozbawiłeś tym, że chciałbyś zostać pochowany z klawiaturą :))) Wiesz co, takie posty z zaświatów, mogłyby być nawet ciekawe, ponieważ jak do tej pory jest niewiele przecieków z niebie, a dzięki Tobie blogowicze byliby na bieżąco :)))
    Widzę, że dodałeś u mnie do obserwowanych swoją Zonę?! Zajrzałam na Jej stronkę - EXTRA! Rozumiem, że nowa firma rozkręca działalność, w takim razie życzę powodzenia :) Szkoda, że Warszawa jest tak daleko!!!
    Jutro idę na pożegnalny obiad do restauracji, naszej grupy z Projektu "12 wspaniałych" :)) Tym razem, to już naprawdę koniec i ostateczne pożegnanie!!!
    Pozdrawiam w czwartkowy wieczór :)

    OdpowiedzUsuń
  51. Na tej stronie promującej Gdańsk zabawa przednia.Kapitalnie to wymyślone.
    Zapraszam oczywiście w Świętokrzyskie:))

    OdpowiedzUsuń
  52. Witaj Vojtku. Wyjątkowo długo nie zaglądałem. Sporo się działo i tak jakoś wyszło. Fotki jak zwykle bardzo ciekawe, a książeczki i losach rodziny pozazdrościć. Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  53. miłego weeku !otylia

    OdpowiedzUsuń
  54. Ty to masz szczęście finansowe... Fortuna kołem się wokół Ciebie toczy. (śmiech).
    Życzę Ci więc przyjemnego weekendu!
    U nas dzisiaj znów 25 st. ciepła.
    Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za wizytkę! Halszka

    OdpowiedzUsuń
  55. Każdy powinien mieć takie swoje miejsce, w który mógłby się na chwilę zatrzymać, przemyśleć coś i odnaleźć w sobie odpowiedzi na ważne pytania dotyczące życia.
    pozdrawiam wciąż zauroczona pięknem tegorocznej jesieni...:)))

    OdpowiedzUsuń
  56. Jak to miło dostawać prezenty:) I to takie:))) A wujek... i książka.. Tradycja, historia dla mnie mają wielkie znaczenie. Masz Vojtku wspaniałą Rodzinę.
    Przesyłam gorące pozdrowienia:)

    OdpowiedzUsuń
  57. Witaj Vojtku! Wczoraj, tak jak przewidywałam, wróciłam z naszego spotkania lekko "znieczulona" :))) więc już darowałam sobie komentarze na blogach :) Ale najważniejsze, że było super!!!
    Twój syn jednak musi mieć talent, by stworzyć i zaprojektować taką stronę firmy www.Ja nie mam zielonego pojęcia o takich rzeczach :)
    Powiedz mi, a co to za reklama, poniżej wpisu? Jeśli za każde kliknięcie masz kasę, to powiedz, jak tu jestem to mogę im klikać do bólu :)
    Przyjemnej niedzieli życzę i miłego wypoczynku.

    OdpowiedzUsuń
  58. Przeczytałam tę wiadomość tajną... Jakaś krótka taka...
    Instrukcja czy informacja?
    Vojtku, skasowało mnie przed chwilaw Twoim Żoliborzu...
    WP znowu się popisuje niemocą.
    U mnie zanikały komentarze, a potem się pojawiały . Nie chciały sie wysyłać.
    Twego linku jeszcze nie wpisalam, ale pamiętam o obietnicy i wkrótce wpiszę. Teraz biegnę na mój religijny, by wpisać Ewangelię, ale wcześniej zrobię obrazek...
    Dobranoc - Krystyna

    OdpowiedzUsuń
  59. Przeczytałam tę wiadomość tajną... Jakaś krótka taka...
    Instrukcja czy informacja?
    Vojtku, skasowało mnie przed chwilaw Twoim Żoliborzu...
    WP znowu się popisuje niemocą.
    U mnie zanikały komentarze, a potem się pojawiały . Nie chciały sie wysyłać.
    Twego linku jeszcze nie wpisalam, ale pamiętam o obietnicy i wkrótce wpiszę. Teraz biegnę na mój religijny, by wpisać Ewangelię, ale wcześniej zrobię obrazek...
    Dobranoc - Krystyna

    OdpowiedzUsuń
  60. pozdrowionka z flog'a Vojtku
    miłej niedzieli

    OdpowiedzUsuń
  61. Taka Książka w Rodzinie to coś bezcennego.A i tytuł interesujący.Można ją gdzieś nabyć, wypożyczyć? Pozdrawiam słonecznie "blogerke" ;)

    OdpowiedzUsuń
  62. Wojtku,
    bardzo ciekawie zdjęcia i piszesz tež ciekawie. Ksiąžka Wujka dla Ciebie są bardzo bliska, bo pisze o losach Rodziny ... To jest pierwszą Wujka ksiąžka ?
    W wczoraj bylem w Wilnie. W stolicy Litwy są Dni Kultury Polskiej. Od piątku jest otwarta ciekawa wystawa fotografika Grzegorza Gulązki poswięconej Janowi Pawlowi II, tež w ekspozycję jest i przęgląd polskich filmow dokumentalnych o Janie Pawle II.
    Pozdrawiem serdecznie jesienie z Kowna :)

    OdpowiedzUsuń
  63. Wojtek, co stalo ? Dlaczego trudno jest wyslac komentarz na Twoj blog ?
    Pozdrawiam Rimas :)

    OdpowiedzUsuń
  64. Vojtku! No to mi zrobiłeś reklamę taką, że się śmieję od ucha do ucha. :D Dziękuję za poprawienie mi humoru. :D

    OdpowiedzUsuń
  65. A pewnie, że o tak przyziemnych... a właściwie - "podziemnych" sprawach nie masz co myśleć. Trzeba żyć i korzystać z życia. To, co będzie "po", jaki nagrobek... błee!... a co nas to obchodzi. No, przynajmniej mnie nie obchodzi wcale. (śmiech).
    Pozdrawiam serdecznie oraz życzę dobrego startu w nowy tydzień! Halszka

    OdpowiedzUsuń
  66. Gratuluję Wujka.
    Ładne to zdjęcie Twoje i Twej Małżonki umieścił w książce...
    Pisałam już o tym?
    Dziś znowu rzuciło mi się w oczy...
    Vojtku, też się pochwalę,
    dwa tygodnie temu dostałam piękny kubek od mego syna,
    przywiózł go z Waszyngtonu...
    To jest ostani mój dzisiaj wpis...
    Pewnie smacznie śpisz.
    Też już zmykam do łoża...
    Pośpię do dziesiatej z haczykiem. W dzień całe popołudnie przespałam.
    Radosnych snów - Krystyna

    OdpowiedzUsuń
  67. Uwielbiam albumy :)kazdy prezent cieszy...Twoje wspomnienia są strassznie bogate...bo jestes otwarty na ludzi i nowe doswiadczenia:)
    U nas dzis dosc cieplo 12st.ale zima sie zbliza...:)
    pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  68. No tak Vojtku, każdy człowiek doświadcza smutku i rezygnacji, ale jeśli takie stany trwają zbyt długo staje sie zagrożeniem dla zdrowia (depresja) bywa, że i dla życia.
    trzeba się otrząsnąć nawet, jeśli nie przychodzi to łatwo.
    Miałeś "rozrywkową" noc Vojtku, trzymaj się, żebyś nie zasnął przy pracy :))) Miłego dnia

    OdpowiedzUsuń
  69. Byłam na Jej blogu... Tak, to bardzo smutne. Ja też korespondowałam z dwiema miłymi Dziewczynami, które już nie żyją. Obie były młode, obie chorowały na raka... i obie zmarły wierząc do końca, że im się uda zwalczyć chorobę. Niestety! Życie potrafi być okrutne.
    Cieszmy się więc każdym dniem, bo nikt z nas nie wie ile nam dane... Carpe diem!
    Pozdrawiam serdecznie! Halszka

    OdpowiedzUsuń
  70. Zapraszam do siebie po nowy wpis. Pozdrawiam serdecznie. Miłego dnia

    OdpowiedzUsuń
  71. Piękne prezenty i chyba ten rodzinny jest najlepszy...Bo są związane z historią i bliskich Ci osób.Kubeczek super::))Uśmiałam się ze znaczka hahahaha dobre..Że tez nie zauważyłeś co wpinasz hahahhaha.Pozdrawiam serdecznie::)) Danka

    OdpowiedzUsuń
  72. Ooo, czołówka nowa!
    Ładna, ze zdjęciem - pomysłowo.
    Zapraszam serdecznie:))

    OdpowiedzUsuń
  73. ja już czekam wiosny
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  74. Muszę Ci Vojtku powiedzieć, że znam Zegrze doskonale.Mam wujka, który był (jest już na emeryturze) wojskowym wysokiej rangi w Białobrzegach k/Zegrza. Do dzisiaj tam zresztą z ciocią mieszkają.Ich syn natomiast w Zegrzu ma knajpkę nad tamtejszym Zalewem właśnie.To piękne miejsce i oczywiście Zalew Zegrzyński jest o wiele większy od tego w Kielcach.
    Pozdrawiam cieplutko:))

    OdpowiedzUsuń
  75. Wojtku, kolejny raz wpisuje sie. Może tym razem utrwali się na dłużej moj komentarz.
    bardzo interesujaca ta historaia z książką pisaną przez wujka , no i sama jego postac. Pozdrawiam, Tomasz

    OdpowiedzUsuń
  76. Dzień Dobry nocą Vojtku...

    Już 11 listpada i tak ważne święto dla nas Polaków.
    Oby nas połączyło...
    A co okaże się , to zobaczymy!
    Prognozy nie najlepsze.
    I po co to wszystko?
    Jestem za jednością.
    Nie lubię zamętu.
    Vojtku, dziś przez WP siedzę tak późno...
    Knociło się i knociło przy wpisywaniu tekstów, przez to mniej napisałam, niż zamierzałam.
    Czasami tak jest....
    Wpiszę się jeszcze tylko u Hani, na innych nie strczy czasu, bo zamierzam wreszcie iść spać,
    a wstać powinnam o dziewiątej, trochę mało tego snu..., a raczej jestem śpioch...
    Syn też pozdrawia i dziękuje....
    Był kiedyś na stypendium
    w Ameryce... W nagrodę za znajomość języka i kilka razy potem...
    Widać tak Mu pisane...
    Miłego święta Tobie życzę i Twej Rodzinie - Krystyna

    OdpowiedzUsuń
  77. Taa, przypomniało mi się moje zwiedzanie Wawy z niewyobrażalną prędkością. Jak musiałam spieprzać ze starej fabryki, bo zaczął alarm wyć.

    OdpowiedzUsuń

Jak zostawisz czytelny ślad, to zawsze odpowiadam!
Jeśli podajesz stronę internetową to KONIECZNIE adres poprzedź http:// To wtedy po kliknięciu w link od razu otworzy się Twoja strona internetowa lub Twój blog.
Jeśli nie masz konta na GOOGLE to możesz dać komentarz jako ANONIMOWY. Lub też możesz podać Twoją stronę internetową i imię lub nick