poniedziałek, 10 grudnia 2012

Dzień dobry panie pułkowniku

Ponieważ prawie wszyscy odwiedzają najczęściej jeden blog blogera. to ja tu od czasu do czasu umieszczę prawdziwe opowiadanie z innego mojego bloga. Owszem mam na bieżąco o czym pisać. Ale nie jestem osobą anonimową już i nie wszystko da się opisać tak, żeby ktoś nie interweniował:) Zaręczam, ze najciekawsze rzeczy, sprawy mógłbym opisać tylko jako anonimowy bloger.
W sumie po interwencji skasowałem lub zmieniłem kilka wpisów.
Ale do rzeczy. Zapraszam do lektury. Wszystko prawdziwe i bez bajerów.


Połowa lat osiemdziesiątych.  Żoliborz  przedwojenny. Znajomy A. mnie się pyta „czy mam ochotę 
się napić?”  „Dlaczego nie” odpowiadam. W końcu po co tego aż tyle naprodukowano? Przecież nie po to, żeby wylać do klozetu?
      Trochę o tym znajomym. Działacz sportowy, twórca Warszawskiej Ligi Szóstek Piłkarskich, w Stanie Wojennym handlował spirytusem i zbił niezły majątek. Tak, że teraz może spokojnie patrzyć w przyszłość:)
Jedni walczyli z komuną drudzy zbijali majątki.
Lepiej wyszli Ci co majątki zbijali. A i tak każdy teraz powie, że działał w Solidarności:)
 U A. W domu to było pełno flag Solidarności. W takiej scenerii to się  piło PATRIOTYCZNIE.
A . do mnie mnie, „no to chodź , idziemy na Cytadelę poznasz J. Oczywiście chodzi o dziewczynę.
Na Cytadeli, czyli Żoliborzu Oficerskim to mieszka elita kulturalno-finasowa.
Miedzy innymi Andrzej Wajda,  Krzysztof Zanussi, Krzysztof Piesiewicz, Alina Janowska i inni. Nie będę wszystkich wymieniał.
  1. powiedział mi nazwisko tej Jego znajomej. Okazało się, ze jest mi znane.
Mama J. To była ginekologiem-położnikiem z praktyka prywatną. Znana i zacna rodzina ginegologów jeszcze z przed wojny.
Ludzi zamożni. Ojciec J. To inżynier. A sama J. To mniej więcej w moim wieku.
Przeciętnej urody i na twarzy widoczne ślady od długotrwałego chlania. A chlanie to picie bez opamiętania. Rym przypadkowy:)
      Zdziwiłem się, że córka takich wykształconych, ustawionych i zamożnych rodziców tak pije.
Czytałem kiedyś w gazecie, że pewna pani ginekolog usunęła ciążę w 4 miesiącu. I pacjentka zmarła, ale nie od razu. Powiedziała kto jej tą ciążę usunął. I mama J.  (bo o Niej to czytałem)miała sprawę karną. Dostała 7 lat więzienia. Odsiedziała 5. To była bardzo znana wtedy sprawa karna.
Mama J. Była już siwiuteńka, ojciec też. Popijaliśmy ja, kolega A i J.
J. mi powiedziała, że jest alkoholiczką. Potem przyszedł Jej brat. Z jakimś policjantem. Przestraszyłem się, że coś nie tak.
Ale oni przyszli też pić. Pułkownik Milicji Obywatelskiej. To była szycha! Rozmawiałem trochę z ojcem J. O stropach w budynkach. Bo On był inżynierem budowlanym.
      Nagle zrozumiałem, ze Ci wykształceni, zamożni ludzie mieszkający w piękniej okolicy przeżywają tragedię. Dwoje dzieci jest alkoholikami!
Dlaczego tak się stało? Przecież w domu nie było przykładu. Przecież sąsiedzi to normalni ludzie? Czyja to wina? Może początek to był jak Pani ginekolog poszła do więzienia?
Przecież dzieci miały świetlaną przyszłość? A. padł pierwszy... ...Chrapał w czyimś łóżku. Pułkownik MO leżał na pięknym dywanie z rozpiętym mundurem jak Rejtan!
Ja rozmawiałem z J. Za dużo nie piłem bo chciałem z J. Zrobić to o czym facet prawie zawsze myśli. Jeśli myśli.
      Siedzieliśmy już razem na łóżku. Ale jak co do czego przyszło to nic z tego nie wyszło.
Niestety jak facet za dużo wypije to twarde łącze(nie chodzi tu o łącze internetowe robi się miękkie)
Za miękkie! Co najwyżej to można siusiu zrobić i spać się położyć.
I zasnąłem. Nie wiem kiedy. Budzę się, ale u siebie w domu. Też oczywiście na Żoliborzu.
      Matka krzyczy: „Co to za mundur milicjanta wisi na wieszaku”
Wytrzeźwiałem w jednej chwili!
Wróciłem do domu w mundurze pułkownika Milicji Obywatelskiej!
Szedłem tak rano przez centrum Żoliborza!
      Ale obciach! Jak ja się teraz pokażę?, Ile ludzi, znajomych mnie widziało?
Szybko wziąłem ten mundur pod pachę. Zaniosłem do J. i wziąłem swoją kurtkę......
Na drugi dzień jak wychodziłem do pracy to głowę schyliłem i czapkę z daszkiem na oczy. Wstydziłem się z domu wyjść. I nie chodziło o pijaństwo, tylko o ten mundur. Moje środowisko było negatywnie nastawione do MO i do komuny. I ja też!
Na samym dole sąsiadka do mnie: „Dzień dobry panie pułkowniku!”
Skurczyłem się jeszcze bardziej i pobiegłem do tramwaju............
Jeszcze parę razy potem kilka osób tak mnie przywitało. Chciałem się wynieść z dzielnicy...
Ale jakoś to przycichło. Tylko sąsiadka, której mąż był rzeczywiście pułkownikiem ale Ludowego Wojska Polskiego do dziś patrzy się na mnie jak na obraz i mówi do mnie „Panie pułkowniku” To przeżyję. Nie wyprowadzam Jej z błędu. Ma ponad 80 lat.
Opisałem to zdarzenie głównie z powodu  koleżanki J i tragedii Jej rodziców.
Dwoje dzieci-alkoholicy. Nie ma następców............to z czego się na starość cieszyć?
                        J. spotkałem po wielu latach. Niedobrze wyglądała. Powiedziała, ze brat jej umarł. Rodzice też nie żyją. Parter willi wynajęła jakiejś firmie a na górze sama mieszkała........
Potem już Jej nie spotkałem. Zresztą bym Jej nie poznał.
Taki też może być koniec znamienitego rodu jeszcze przedwojennych gineologów-położników
DLACZEGO?
Vojtek nie pułkownik!!!!!!
Ps. Fotki są z Żoliborza Oficerskiego. Chyba najpiękniejszej części Żoliborza.
Tu niedaleko na ulicy Kaniowskiej mieszkała  w willi J.


W jednym z takich segmentów na ulicy Kaniowskiej mieszkała pani ginekolog.


Dam scenarzysty y senatora PO Krzysztofa Piesiewicza na Cytadeli, czyli Żoliborzu Oficerskim.
U Niego też coś tam z narkotykami była balanga i to nie tak dawno.


Dom reżysera Keysztofa Zanussiego na Żoliborzu Oficerskim.
Teraz reżyser ma tez dom niedaleko Puszczy Kampinoskiej.


Dom cukierników Blikle. Tych od pączków:) Żoliborz Oficerski


Żoliborski dworek Andrzeja Wajdy. Cytadela

Post Scriptum.
Moja znajoma ze Szwecji(przedtem mieszkanka Żoliborza Oficerskiego) przeczytała to opowiadanie i tak to skomentowała na Facebook:

Witaj Vojtku ale się uśmiałam z opisu o ginekolog znałam ją bardzo dobrze to moja najbliższa sąsiadka ostatni segment i dalej już schody w duł do parku ona nie wiesz chyba że co dzień chodziła na ryby raniutko nad wisłę pytałam cy się nie brzydzi łowić z wisły bo ta śmierdzi a ona a wasze dupska to nie śmierdzą? Jak wyszła z więzienia to jeszcze nadal wykonywała swój zawód ale po cichu a jej syn rozpił się jak ją zamkneli curka jeszcze nie piła ale strasznie dawała i to starszym facetom d..y spadła na psy jak to się wtedy mówiło w tych czasach wszyscy jak na wsi wszystko o sobie wiedzieli i nie prawda że ten oficerski Żoliborz był taki pożądny Ja mieszkałam 4 dom w stronę parku od domu Zanusiego pamiętam jak jego kupił bardzo grzeczny był pan pamiętam jak budowała dom Janowska a moja mama się cieszyła bo na skwerku z jej mamą całe dni wysiadywały razem i wspominały przed wojenne czasy bo znały się z przed wojny szkoda że takie jest to życie że nie możemy się spotkać poopawiadała bym Tobie dużo i o Violeccie Villas jak mieszkała na Brodzińskiego i jak jako młodzi ludzie chodziliśmy do niej na czereśnie pozwalała rwać i żeby jeszcze jej rwać ja miałam najlepsze czereśnie na Kaniowskiej ale dziadek pilnował dzień i noc żeby nikt nie kradł nie ma już tych drzew ścięte są rosną tam tylko duże tuje i stoi duży nowy dom a w moim domu jest jakaś firma.Bo kupił ją hosztapler i za przekręty za Kwaśniewskiego dostał duży wyrok i zkonfiskowano jemu dom itd.Pozdrawiam E.


128 komentarzy:

  1. W życiu różnie bywa :-)
    Jakie czasy taki mundur :-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bywa różnie. Nie zawsze się chce, może o tym pisać. Lecz czas leczy rany i pewne rzeczy warto opisać. Na przykład KU PRZESTRODZE.
      No i proza życia za komuny przy okazji.
      Zaraz wpadnę do Ciebie.

      Usuń
  2. Równie piękne te domki jak tez dzielnica...Pozdrawiam serdecznie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzielnica jest piękna. Szczególnie wiosną jak kwitną ogrody. Ludzie bardzo różni jednak. Wygląd zewnętrzny, wykształcenie jeszcze o niczym nie świadczą.
      Nigdy nie wiadomo co tam w środku się dzieje za murami tych pięknych domów.
      Pozdrawiam z innej części Żoliborza zwanym Inteligenckim:)

      Usuń
  3. Fajnie poczytać takie historie, a i zdjęcia Żoliborza bardzo ciekawe. Tak to bywa z tym naszym losem... Pozdrawiam z zimowej Warmii :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zbyszku. Najlepsze scenariusze pisze samo życie.
      I często ludzie bardziej w kłamstwa, oszustwa wierzą inż prawdę.
      Takie opowiadania mogą reż służyć za przestrogę. Za jakiś hamulec i chwile zastanowienia.
      Jadę na Warmię:)

      Usuń
    2. Prawda, życie to autentyczny film. Dziękuję, pozdrawiam Mistrza reportażu Vojtka.

      Usuń
    3. Tak to prawda. Czasem ten film jest nudny, ale nie warto z niego wychodzić:)
      Pozdrawiam i ja:)

      Usuń
  4. Klik dobry:)
    Bardzo smutny i przygnębiający jest opis mieszkańców tego "znamienitego", "kulturalnego" Żoliborza Oficerskiego. Jedynie słowo - najpiękniejszy - mogę zaakceptować.
    Gdzie leje się alkohol i doprowadza aż do choroby alkoholowej, tam trudno o kulturę. To zawsze dno! I nie wierzę w teorie medyczne alkoholizmu w pierwszym etapie. Najpierw jest zwykłe pijaństwo z tarzaniem się w błocie, nawet, jeśli tym "błotem" jest piękny dywan w "znamienitym" domu "elity kulturalnej".

    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Elu. Masz rację. Ale między pijakiem a alkoholikiem jest taka różnica, ze pijak pije bo chce a alkoholik pije bo musi. Tak jak narkoman musi brać narkotyki.
      Ale początki są zawsze od pijaństwa i nadmiernej ilości alkoholu.
      Po prostu tu jest przegrane życie dla CAŁEJ RODZINY.
      Przechodziłem tam parę dni temu. Willa elegancko rozbudowana i utrzymana. Pewnie została sprzedana.
      Pozdrawiam na trzeźwo
      Vojtek

      Usuń
  5. świetnie się to czyta :) uwielbiam Twój styl Vojtku, bardzo przyjemny! nie miałam szans żyć w tamtych czasach, moi dziadkowie są z Żoliborza/Bielan więc słyszałam sporo podobnych opisów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Binko!
      Znowu Ciebie ze spamu wyciągnąłem:)
      Pozdrawiam Twoich dziadków z Bielan i Żoliborza.
      Właśnie przy okazji opisuję tamte czasy. Żyło się może skromniej ale chyba ciekawiej??
      Sam nie wiem?
      Każdy to odbiera inaczej.
      W każdym razie z perspektywy zwykłego człowieka nie odbieram źle tamtych czasów.
      Pozdrawiam

      Usuń
  6. Widziałeś z bliska to, co zwykle bywa ukryte w rodzinach. Nawet u tych znamienitych znajdują się plamy, nie do zmycia. Ale że Ty?... w cudzym mundurze...bez pamięci? Oj, to straszne. Nasz blogowy Vojtek przyznał się do "klęski". Po prostu jesteś swój chłop. A tak poważnie, to śmiać się tu nie ma z czego, rodzinne dramaty są i będą, nawet w takich ekskluzywnych dzielnicach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lotko.
      Rodzinne dramaty są wszędzie. I w łeb strzelają sobie ludzi bardzo dobrze uposażeni i wykształceni. Albo w inny sposób kończą na dnie.
      Ja to się po prostu zastawiam DLACZEGO TAK SIĘ STALO???
      Gdzie tkwił błąd/ W jakim momencie?
      Pozdrawiam na trzeźwo:)

      Usuń
    2. Widzisz Vojtku, ludzie często zapominają, że życie jest tylko jedno i nie wszystkie używki służą zdrowiu. Może dobrobyt psuje ludzi? Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    3. Dobrobyt też psuje ludzi. Dlaczego. Bo często marzeń nie mają. Po prostu co chcą to mają. Zapominają o marzeniach, miłości, ciekawości świata i o tworzeniu czegoś a nie tylko konsumowaniu. Tak mi się wydaje.
      Pozdrawiam po pracy:)

      Usuń
  7. Pamiętam to opowiadanie! A komentarz Twojej znajomej jeszcze dodaje smaczku. Vojtku, prawdziwy bloger zawsze musi walczyć z przeciwnościami losu.

    Pozdrawiam dzielnego blogera!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewo. Nie wiem czy muszę walczyć. Ale muszę mieć jakieś zajęcie to fakt. Ale jeśli walka się trafi to walczę.
      Nie ma zmiłuj się:)
      A ta znajoma jest teraz w Polsce i mamy się spotkać. To mi inne ciekawe rzeczy opowie o Żoliborzu. Tym trochę dawniejszym.
      Pozdrawiam Ewę co też pewnie coś musi:)

      Usuń
  8. Ja też pamiętam to opowiadanie, co nie przeszkadzało mi przeczytać raz jeszcze. Fajne zdarzenie, znakomicie i z humorem opisane. No, były to czasy jednak nieciekawe, choć niektórzy w każdej sytuacji potrafią humorem nadrobić.
    Pozdrawiam bardzo cieplutko:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jolu!
      Może czasy były nieciekawe, ale miały jeden plus.
      Byłem po prostu młodszy!
      I tez byli ludzie bogaci i biednie. Teraz tez tak jest:)

      Usuń
  9. Vojtku, najpiękniejsza jest szczerość we wszystkim...
    Cóż ... życie kieruje się swoimi prawami i taka rodzina czy siaka..., wydarzyć może się wszystko i co tu ukrywać ... wydarza się to czy tamto ...
    Przed chwilą skończyłam wpis dedykowany Tobie, a Ty, sam do tego przyczyniłeś się...
    Skieruj swe kroki najpierw do niebieskiej,
    a stmtąd to już trafisz, gdzie trzeba.
    Dobranoc - Krystyna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Zobaczę czy Trafię. Bo zazwyczaj ostatnio to chodzę z przewodnikiem. Czyli O. :):)
      Odzwyczaiłem się od samodzielności?
      Pozdrawiam porannie

      Usuń
  10. No i mamy opowiadanie z życia wzięte.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Życie pisze najlepsze scenariusze. A często ludzie w prawdę nie wierzą.
      Kłamstwa zazwyczaj są piękniejsze.
      Pozdrawiam Jadzię w zimę, która bardzo szybko przyszła!

      Usuń
  11. dlaczego? głupota ludzka, brak sensu życia, brak marzeń , brak miłości , niedowartościowanie własnej osoby ;-) ot diagnoza nielekarska Otylia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Otyś. To jest dobra diagnoza. BRAK MARZEŃ. Brak sensu życia, brak serca. Wszystko w tej rodzinie było TYLKO NIE TO. Czyli, serca, miłości, przywiązania...
      Tak uważam. I wcale nie dlatego, ze Ty tak uważasz. Myślę samodzielnie:)
      Jeszcze.

      Usuń
  12. Ano, jak w tym przysłowiu, raz na wozie , raz pod wozem.
    Samo życie, okazuje się nie zawsze genetycznie idzie dobre wychowanie i dobrobyt.No może w rodach królewskich ;) ale , jak historia uczy i tam różnie bywa. :D)))
    Pa!
    Ps. z tym Piesiewiczem głośno było, bo jak to w filmie "U boga za piecem" i znanym porzekadle - złodziej,policjant, adwokat i kurwa , to jedna rodzina. ;)

    jula-grafomanka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jedna rodzina. Masz rację. Grunt to rodzinka. A Piesiewicz to ma dom ponad 1000 metrów kwadratowych. To jest odrestaurowana mała kamienica, warta co najmniej 5 mln.
      Ale też miał historie z narkotykami i prostytutkami.
      Pozdrawiam z trochę mniejszej kamienicy:)
      Vojtek

      Usuń
  13. michalc30.bloog.pl11 grudnia 2012 12:03

    Czołem pułkowniku Vojtek.
    Po pijaku nie takie reczy się wyprawiało. Kiedyś w sutannie wróciłem z balangi. Może w pijanym widzie chciałem słowo boże głosić maluczkim. A ty brachu pewnie sobie ubzdurałeś w pijanej łepetynie, że za mundurem panny sznurem. No i kolory pomyliłeś - niebieski z zielonym.
    Znam wielu alkoholików z dobrych rodzin. Alkohol nie wybiera, a alkoholizm to demokratyczna choroba.
    Zdjęcia inteligenckiego Żoliborza są fajne. Zrób fotkę chałupy Jaro Kaki. No i uważaj na nowe sapagi, bo dwie manifestacje tuż, tuż.
    Pozdrawiam na trzeźwo.
    Michał

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ja na trzeźwo odpowiadam. 13 na manifestację nie idę. Pracuję dłużej.Po drugie to już mnie trochę nudzi. I bym dawał na blogu monotematyczne wpisy.
      A po trzecie to buty jeszcze nowe i i nie za bardzo bym chciał, żeby ktoś znowu w nie trafił:)
      Tak. Dobrze powiedziane. ALKOHOLIZM TO CHOROBA DEMOKRATYCZNA.
      No i tym jakże pięknym akcentem demokratycznym żegnam Ciebie na trzeźwo Michale.

      Usuń
  14. ja nie mogę niestety ocenić tego z własnego punktu widzenia, mam jedynie opowieści... ale to jest cudowne :)
    czemu ja zawsze ląduję w spamie?!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Binko!
      Bardzo mi przykro z tym spamem. NIE WIEM PO PROSTU.
      Może czymś się naraziłaś Panu Google?
      Pan Google coraz bardziej śledzi swoją rodzinę i nas!
      Jeszcze parę różnych opowieści tu dam.
      Czas leczy rany. Cudownym dzieckiem jak Pavarotti to nie byłem. O nie!!!!
      Pozdrawiam Binkę

      Usuń
    2. nie wiem, może używam zbyt wielu wykrzykników i minek i to jest klasyfikowane jako spam... nie mam pojęcia.
      tak, jasne, samochody poproszę od razu 2... będę sobie szukać horrendalnie drogich miejsc parkingowych w Paryżu a potem patrzeć, jak zarysowują mi samochód parkując :) chyba jednak pozostanę przy podziemiach.
      fajnie, że masz Janusza Korwin-Mikke w linkach. lubię czytać o tym człowieku nawet mieszkając za granica.
      pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
    3. Możliwe, że masz rację. Proszę w takim razie film o tym jak spotkałem Pana Korwina Mikke.
      W sumie spotkałem Go dwa razy:)
      A raz to Go spisywali za nielegalną wiązankę.
      Jest to na filmie
      http://www.youtube.com/watch?v=OwcB7S-7Y60

      Usuń
    4. dzięki! chętnie obejrzałam. Korwin-Mikke zawsze zwraca uwagę na to, co inni staraliby się zatuszować, albo o czym po prostu zapominają..
      dopiero teraz przeczytałam radę na Twoim nagłówku - muszę wyciągnąć cieplejsze ciuchy z szafy :)

      Usuń
    5. A wyciągaj ciuchy ciepłe. Nie każdy to lubi,ale to teraz konieczne!
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  15. mozna byc wykolejencem wysoko urodzonym, tyle tylko ze historia na nas patrzy inaczej niz tych wykolejencow z pokolenia na pokolenie,im wyzej rodzina postawiona tym wieksze wymagania w stosunku do swoich dzieci ktore nie sa w stanie tego zniesc ani sprostac tej sytuacji, wiec sie konczy tak jak sie konczy. chyba kazdy z nas no moze nie kazdy ale pewnie w 90 % moglby opowiedziec historie ze swojego zycia gdzie niekoniecznie jestesmy z niej dumni, a czy jest to przestroga hmm czy w ogole ktos o tym mysli, zycie sie toczy po swojemu i tyle.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie. Zdaje mi się, że jak każdy z nas się rozejrzy to też ma pewnie historie mało chwalebne.
      Ale to tez jest życie. Czy to może służyć ku przestrodze? Wydaje mi się, ze tak. Ale w małym stopniu.
      Za jakiś czas wstawię inne opowiadanie, ale tez z tego Żoliborza Oficerskiego.
      I miałem koleżankę, której rodzice byli lekarzami, profesorami. I ona MUSIAŁA też iść na medycynę!
      Poszła, medycynę skończyła, ale potem jej uprawnienie odebrali bo po prostu dostała świra mówiąc naszym językiem.
      Za duży był ciąg Jej rodziców, żeby robiła to co oni robią. Dziecka swojego w Niej nie widzieli, tylko przyszłego lekarza, najlepiej profesora.
      POzdrawiam:)

      Usuń
  16. Wspaniałe wille, cudowny post. Pamiętam opowiadanie. Miło pobyć w wielkim świecie.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Wielkim Świecie są równie wielkie dramaty jak w małym świecie.
      Tylko , że spada się do rynsztoka a wysokiego konia i bardziej się to odczuwa.
      Pozdrawiam

      Usuń
  17. W tym roku chyba nie zamarzła?
    Póki co...
    Pozdrawiam bardzo cieplutko:)))

    OdpowiedzUsuń
  18. Jolu. Wisła bardzo rzadko zamarza cała w swojej szerokości. Ja to widziałem tylko raz w życiu i to jest właśnie na filmie!
    Wygląda to jak za kręgiem polarnym:)
    Hej!

    OdpowiedzUsuń
  19. Witaj Wojtku ex-pułkowniku! Świetne opowiadanie-wspomnienie.Nadaje się jako watek na scenariusza filmowego, a właściwie - gdyby nie ten dramat rodziny spowodowany alkoholizmem - komedii filmowej. Pozdrawiam, Tomasz

    OdpowiedzUsuń
  20. Witaj Wojtku ex-pułkowniku! Świetne opowiadanie-wspomnienie.Nadaje się jako watek na scenariusza filmowego, a właściwie - gdyby nie ten dramat rodziny spowodowany alkoholizmem - komedii filmowej. Pozdrawiam, Tomasz

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tomaszu!~
      Czyli komediodramat. Tak, życie pisze najlepsze scenariusze. Nic nie trzeba wymyślać.
      Niewesoło mi było długo z tym pułkownikiem...
      Ale cóż , życie to nie tylko wesołość:)
      Pozdrawiam Tomasza.

      Usuń
  21. Uwielbiam czytać Twoje opowieści:))) Pozdrawiam gorąco:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nagietku. To jest wszystko prawdziwe. Dodatkowo trochę przedstawia tamtą epokę, w której żyli ludzie w moim wieku na przykład. I nie wszystko można napisać i pokazać, bo człowiek nie jest anonimowy.
      Było, minęło:)
      Nie zawsze się w życiu robiło rzeczy chwalebne:)
      Nie ma co oszukiwać.
      Hej

      Usuń
  22. Witam Vojtku, przed chwią wszystko zniknęło, więc od nowa piszę...
    Tekst interesujący, czytałam go wcześniej w innym Twoim blogu.
    Bywa, że elita bardziej szmaciarska od zwyczajnych ludzi. Wczoraj rozmawiałam z murarzem i stwierdzam, że mądrzejszy i bardziej przyzwoity od niejednego wyksztaciucha... A mialam swieżą skalę porownawczą , bo wtym samym dniu konwersowałam z przedstawicielem tzw. elity... Mój Boże! ... co to za elita!
    ręe tylko załamywać...nic wuięcej...!!! Dobranoc - Krystyna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krysiu!
      Już Ci mówiłem. Zanim KLIKNIESZ NA WYŚLIJ to najpierw zrób SKOPIUJ! To wtedy jeśli Ci tekst zniknie to będziesz mogła po prostu wkleić to co skopiowałaś anie pisać od nowa.
      Teraz to ja nie wiem co oznacza słowo ELITA.
      Czy do elity można zaliczyć ludzi bardzo dobrze wykształconych i mówiący co drugie słowo na K???
      Kiedyś się mówiło: KLNIE JAK SZEWC!
      Teraz to prawie każdy klnie jak szewc:) Nastąpiło zrównanie. Tylko dlaczego DO DOŁU???
      Pozdrawiam Krysię tańczącą z blogami i Wielką Damę Internetu.
      Biały Kruk. I dobrze, ze chociaż jeden taki jest.
      Wymądrzył się Vojtek 13 grudnia

      Usuń
  23. Czyli jak widać Vojtku "nie wszystko złoto ci się świeci"...
    Dużo spraw znamienitych rodów jest gdzieś głęboko ukrytych i wszystkim nam się tylko tak wydaje, że oni to mają dobrze, ale przecież to są tacy sami ludzie jak my i u nich też się zdarzają niewypały.

    Ciekawe, poczytałam z przyjemnością i wiem, że Ty jako mężczyzna, wiesz czego chcesz... :)

    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak. Nie wszystko co się świeci. Cieszmy się z tego co mamy, poznajmy się, kochajmy, Rozmawiajmy, planujmy,miejmy marzenia.
      Bo bez tego każda suma jaką otrzymamy od losu nie spowoduje, ze będziemy szczęśliwi.
      Czy ja wiem czego chce? Wiem, ale tu nie napiszę:)
      Ale pozdrowić mogę:)

      Usuń
    2. Niech renifer grzeje z kopyta
      A Mikołaj za prezent chwyta.
      Niech życzenia sypią się wokół
      Niech smutki opuszczą lokum
      Niech nikt nie tonie w amoku
      bo zbliża się najpiękniejszy dzień w roku.

      Zdrowych i wesołych świąt życzę

      Przecież nie można zdradzać wszystkich swoich tajemnic... :))

      Usuń
  24. a propo ginekologów ? to szkoda, że wizyta kosztuje 100 zł cytologia 20 zł usg dopochwowe 80 zł a co tam ! I uwaga panie zwracamy uwagę teraz powinno stosować się jednorazowe plastikowe narzędzia a nie te przedwojenne niekoniecznie sterylizowane !!!!!!!!!! o !!!!!!!!! Otylia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. TurboOtyśznaopędemna4koła.
      Masz w 100% rację!
      Panowie też muszą dbać o swoje zdrowie. A w pewnym wieku bardziej niż z w niepewnym:)
      A więc panowie do UROLOGA MARSZ!
      Ja już byłem i mam przyjść za rok:)
      Pozdrawiam Otylię_Krasnalkę!

      Usuń
  25. Na ryby pani ginekolog chodzila...Przez to nieszczescie wiecej nieszczesc sie stalo i z synemi corka...smutne...
    Serdecznosci
    Judith

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Judyto. O tych rybach to mi znajoma dopowiedziała. Bo była jej sąsiadką. Znaczy pani ginekolog.
      Spotkam się niedługo z ta znajomą to mi więcej poopowiada.
      Bądź zdrowa Judyto!!!!!!!!!!!!!!!!!!

      Usuń
  26. Wiele tragedii kryje się poza pięknymi murami domów. Również i po człowieku może nie być widać jak chora jest jego dusza.
    Twoja historia, Vojtku, rozbawiła mnie, pomimo, że jak piszesz, nie było Ci do śmiechu. Teraz możemy pośmiać się wszyscy:)
    Pozdrawiam serdecznie
    P.S. Pozdrawiam również Otylię. Nawet gdyby nie obchodziła dzisiaj imienin to i tak życzę jej wszystkiego najlepszego:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Małgosiu. Dziękuję za tekst o Otyli! No nie wiedziałem, że sa Jej imieniny. Upewniłem sie. Nie oficjalnie obchodzi. No to złożyłem Jej życzenia.
      Tak nie wiadomo co kto ma w duszy i w swoim pięknym domu..
      Idę do Ciebie

      Usuń
    2. dziękuję za życzenia! Imieniny Otyli są tylko raz w roku tata zawsze mówił , że dla wyjątkowych ludzi wyjątkowe imię ! Otylia

      Usuń
    3. Vojtku, dziękuję za wizytę. Zapraszam częściej, myślę, że po Nowym Roku powinnam częściej bywać pod tym adresem.
      Choroba duszy jest uleczalna, jednak aby z niej wyjść sami musimy o to zabiegać, poprzez wiarę w siebie i unikanie popełniania błędów.
      Otylio,zgadzam się z Twoim tatą.
      Pozdrawiam Was serdecznie

      Usuń
    4. Otyś. Dla mnie zawsze zostaniesz wyjątkowa nawet jak nie wiem co by się działo. Dlatego napisałem, że jesteś nie do skopiowania. Podróbki mogą owszem wystąpić. Ale to nie będziesz Ty.
      Wojciecha też jest raz w roku. Przypominam:):):)

      Usuń
  27. fotki świetne, wpis koleżanki ze Szwecji świetny,
    a Krynice są 7km od Zamościa , to nie Krynica MORSKA
    ściskam Cię

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej. Z koleżanką ze Szwecji to ja się niedługo spotkam. Jest w Polsce. To mi poopowiada jeszcze więcej o mieszkańcach tej części Żoliborza.
      A w Zamościu to ja byłem 5 miesięcy w Wojsku w Technicznej Szkole Wojsk Lotniczych.
      Nie znałem miejscowości Krynice. teraz znam:)
      Dziękuję Vojtek

      Usuń
  28. Vojtku, różne bywaja przyczyny tego, ze dzieci z normalnych domów wpadają w nałogi. Zazwyczaj przyczyną jest niska samoocena i brak poczucia własnej wartości, ale też bywaja i inne. Nie ma reguły.

    Co do Twojego komentarza u mnie to powiem, że zbytnie oderwanie się od rzeczywistości jest bardzo złudne. Trudno jest żyć w odrealnionym świecie, dlatego warto pracować nad swoimi myślami, bo one bywają niebezpieczne...
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Popieram jak najbardziej drugą część wypowiedzi.
      W ogóle pracować nad sobą zawsze warto.
      Pozdrawiam Basię.
      Vojtek z ciemnej o tej porze 100licy

      Usuń
  29. Powiem ,że to bardzo smutne topienie niepowodzeń w alkoholu. Wielka szkoda dla rodziców, ze dzieci tak marnie koncza, z czego tu sie cieszyc. Ja mam brata alkoholika i nie utrzymuje z nim zbyt rodzinnych kontaktów, cieszy mnie to że rodzice nie dożyli jego upadku.Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, najbardziej to mi żal rodziców. Bo inaczej sobie wyobrażali przyszłość swoich dzieci.
      Rozumiem Ciebie jeśli chodzi o Twoich rodziców.
      Przykra sprawa. A życia powtórzyć się nie da.
      Pozdrawiam Ciebie serdecznie
      Vojtek

      Usuń
  30. Wycieczka po Francji extra!
    Na rybach też byłam.
    Pozdrawiam bardzo cieplutko:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możliwe, że w przyszłym roku tez tam pojadę. Ale nie sam. Chciałbym. Bo lubię klimat śródziemnomorski ale i w Pireneje niedaleko w sumie. Idę do Cieebie

      Usuń
  31. Cześć Wojtuś! Znam to opowiadanie z innego Twojego blooga. Niektóre domy np. pani Janowskiej, Andrzeja Wajdy czy pana Zanussiego pokazywałeś mi kiedyś, gdy byłem u Ciebie w odwiedzinach.
    .
    Przez ostatnie dni była zima, ale teraz widzę, że śnieg topnieje. Wniosek z tego taki, że chyba święta będą znów bez śniegu i w błocie!? Szkoda! Pozdrawiam serdecznie Przemek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przemku. Pogoda jeszcze może się zmienić z dziesięć razy. A śnieg w Boże Narodzenie to raczej jest rzadkością.
      I raczej już myślę o przedwiośniu a nie o Świętach:)A będzie jak będzie. Też jak zwykle.

      Usuń
  32. Już kiedyś czytałam to Twoje opowiadanie. I śmieszne i smutne. No cóż, szkoda ludzi... Ale tak sobie myślę, że wszystkiemu winna wóda. Polacy pili i piją za dużo, i szybko popadają w alkoholizm. To straszne. I wcale ich nie tłumaczy taki, czy inny powód picia. W Polsce na wódę po prostu jest przyzwolenie. Dlatego też w Polsce ze wszystkim jest pod górkę, a i niebezpiecznie. Zbyt wielu Polakom ćmi się we łbach od wódy. Wystarczy chociażby posłuchać komunikatów policji o zatrzymanych w każdy weekend pijanych kierowcach (ewent. przyszłych mordercach) na polskich drogach.
    Pozdrawiam serdecznie oraz dziękuję za wiytkę! Fotki z Francji obejrzałam. Są wspaniałe. Halszka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Halszko!
      Pijani kierowcy to są zmora naszych dróg!!!!!!!!!!!
      I niestety nasze, moje państwo traktuje to z POBŁAŻLIWOŚCIĄ! Ja jestem temu kompletnie przeciwny!
      Ale z pobłażliwością traktuje to też większość chyba obywateli. Tolerancja dla chlania za kierownicą.
      Na wsi gdzie wędkuję to jest normalne, że się pije piwo pod sklepem a potem się siada za kółko. I nikt na policję nie zadzwoni BO BYŁBY DONOSICIELEM.
      Ale to szerszy temat niż na komentarz na blogu. Możliwe, że do Francji pojadę, pojedziemy. Bo dostałem zaproszenie.
      Ale jeszcze za dużo czasu, żeby na pewno coś wiedzieć.
      Pozdrawia trzeźwy jak świnia
      Vojtek

      Usuń
  33. Witaj
    ZA ten post pełen refleksji- dziękuję.
    Warto czasem zastanowić się nad życiem, na moment zatrzymać...
    Czas obecny, to dobry moment na np przebaczenie.
    Pozdrawiam serdecznie w weekendu czas ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nad życiem szczególnie swoim to zawsze powinien być czas zastanowić się. Bo potem na zastanowienie się i zmiany będzie za późno.
      A przebaczenie powinno być prawdziwe a nie z automatu.
      Pozdrawiam prawdziwie:)

      Usuń
  34. He, he, powiadasz, że Wojciecha też raz w roku:)
    Życzę więc wszystkiego co najlepszego!
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dziękuję i nawzajem:)
      Pozdrawiam z Warszawy w odwilży!

      Usuń
  35. straszyłeś straszyłeś i jest! jestem w Polsce a zapomniałam czapki, myślałam że wczoraj zamarznę wracając o 3 rano...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj w Polsce!
      A tu odwilż akurat. I ślisko. To już chyba zima jest ładniejsza i mroźniejsza.
      Uważaj na siebie i się nie wywróć!

      Usuń
  36. Witaj Vojtku! Pamiętam to opowiadanie, czytałam wszystko na bieżąco, kiedy zamieszczałeś te historie na tamtym blogu :) Wszystkie te opowiadania były niewiarygodne i często zabawne :))) A przygód lovelasa Banderasa, do dziś nie mogę zapomnieć :)
    Szkoda, że już tam nie zamieszczasz nic nowego.... jestem pewna, że masz w zanadrzu jeszcze nie jedną taką historię?!
    Wiesz, w przyszłym tyg. być może zawitam na kilka godzin do Stolicy :)))) Podobno, mamy jechać z naszą grupą na jakąś wystawę?! Będzie to krótka wizyta, ale nie byłam tam ponad 20 lat, więc dobre i to :) Także uważaj Vojtku, bo Wąbrzeźno nadciąga hehehe :)))) Potem może być już tylko koniec świata :))))
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  37. Grażyno. Mam sporo materiałów na takie opowiadania. Pochodzę z wyżu demograficznego i sporo się działo. Nie zawsze dobrego.
    Czasu nie mam , żeby tak pisać. Ale na pewno kiedyś napiszę.Czy się Warszawa obroni przed Wąbrzeźnem?
    No nie wiem. Ale ja w strachu nie jestem:)
    Mam nadzieję, ze do Was nie będą strzelali kulami gumowymi.
    Na wszelki wypadek się uzbroicie i odpowiedzcie ogniem!
    A ja sfotografuję i umieszczę to na blogu:)
    Pozdrawiam i czekam!!!!!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  38. Właśnie, o to przyzwolenie na picie chodzi. To nie jest miejsce na rozwijanie tego tematu, ale powiem jeszcze tylko jedno: Polska byłaby o wiele bardziej rozwiniętym i demokratycznym krajem, gdyby nie ta przeklęta wóda... i zapici Polacy.
    Pozdrawiam raz jeszcze! Halszka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ech. Przykra sprawa, ale dużo racji masz.......
      Vojtek na trzeźwo:)

      Usuń
  39. Pewnie dlatego żeś dotarł bezpiecznie do domu, bo w mundurze pułkownika żaden belkarz nie śmiał Cię zatrzymać. No, cóż w tamtych czasach jak się nie było gwiazdą, to aby jakoś żyć trzeba było nosić gwiazdki na ramieniu.
    Daleko od Żoliborza,
    za to blisko morza,
    siedzę w tawernie,
    piję piwo wymiernie,
    piję piwo raczej mało,
    by coś stanąć chciało.

    Pozdrawiam.

    Ahoj!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wizyta Admirała zawsze mienie cieszy. Admirała podziwiam za fantazję , ruch i za NIEPOSPOLITOŚĆ!
      I za propagowanie zdrowego trybu życia. Czyli BIEGANIE.
      Jak będziemy kiedyś wodowali transatlantyk taki jak kiedyś m/s Batory to jak będę u władzy to się on będzie nazywał M/S KAPITANWIEN.
      A matką chrzestną będzie Otylia z Gdańska.
      Wydałem polecenie.
      Wykonać:)

      Kapitanie. Zaraz ten blog dodam do blogów ulubionych.
      Przecież inaczej zrobić nie mogę.
      Cieszę,,,,,, że kapitana znowu widzę w blogosferze.

      Usuń
  40. Warszawiaku miły.

    Jeśli piszesz na ten blog pierwszy raz, to ja taki komentarz muszę najpierw zatwierdzić, aby się ukazał. Takie jest oprogramowanie tego serwera. Następne Twoje komy system traktuje jak "od swojego" więc zatwierdzenie nie jest już konieczne. Nie zawsze jestem fizycznie przy komputerze, więc komentarze pozostają że tak powiem w zawieszeniu.

    Pozdrawiam

    Ahoj:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kapitanie!
      Zrozumiałem i tak się domyślałem. Najważniejsze, ze jesteś.
      Podziwiam Twoją fantazję, ruch i propagowanie zdrowego trybu życia:)
      Oraz jeszcze parę innych rzeczy.
      Vojtek w poniedziałek

      Usuń
  41. dzisiaj się z 5 razy prawie wywróciłam, ale na razie się trzymam!
    przykro mi z powodu najmłodszej siostry :( miło jednak, że wszyscy razem się wspieracie i dbacie o Mamę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wspieramy się tak. Ale to nie znaczy, że mamy jednakowe poglądy na różne sprawy.
      Ale mamie pomagamy.
      Szpitale pełne połamańców. Taka pora!
      Pozdrawiam.

      Usuń
  42. Witaj Wojtku.
    Ciekawy wpis.
    Pozdrawiam cię.
    Życzę miłego tygodnia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krzysiu. Tydzień na razie jest po prostu pracowity. I dobrze:)
      Zaraz do Ciebie wpadnę.

      Usuń
  43. Vojtku, album obejrzę tym razem w wolnej chwili.
    Dzieci i wnuki do mnie przyjeżdżają, więc czasu niewiele, żeby ze wszystkim zdążyć.Śpieszę z życzeniami, bo za chwilę święta:

    Na te Święta tak radosne
    Życzę, by dom Wasz był zawsze otwarty dla Gości
    By przy wspólnym, rodzinnym stole chciał zagościć
    Pakiet zdrowia i miłości
    I u wszystkich był tak mocny
    By pozostał całoroczny !

    Zdrowych i radosnych Świąt życzę:))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jolu!
      Dziękuję, dziękujemy! Ten pakiet co napisałaś bardzo mi odpowiada:)
      Uciekaj do rodziny. Życie wirtualne może poczekać:) Życzę Tobie i Twoje rodzinie wszystkiego najlepszego. W swoim imieniu i w imieniu Otylii.
      Bądź zdrowa i kolorowa, pisz, opowiadaj, fotografuj, pokazuj, prezentuj.
      Czyli żyj jak chcesz w zgodzie z otoczeniem:):):)
      Vojtek+Otylia

      Usuń
  44. Równie serdeczne życzenia przesyłam za Twoim pośrednictwem Otylii.
    Wspaniałych i radosnych Świąt Otylio:))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście Otylii przekazałem:) Jeszcze raz wszystkiego naj!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      Vojtek&Otyśturbo

      Usuń
  45. dziękuję bardzo z wzajemnością z magią z zapachami w kuchni z sercem z radością bez zbędnej przesady ;-) otylia

    OdpowiedzUsuń
  46. Zdrowych i wesołych Świąt Vojtku!

    Wszystkiego dobrego!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Elu!
      Ja Tobie tez zdrowych i wesołych!!!!!!!!!! I szczęśliwego nowego 2013 roku!
      Od Otylii też oczywiście bo ma pojemne serce:)
      Vojtek&TurboOtylia

      Usuń
    2. A dla Otyli to chyba powinnam życzyć turbo- Nowego Roku. Nie wiem, czy to stosowne życzenia. W każdym razie najlepszego Otylio i w święta i w Nowym Roku.

      Usuń
    3. Otylia zasłużyła na najlepsze życzenia jakie sobie można wymyślić. Po prostu.
      Otyś na pewno to przeczyta.
      Zasypało Warszawę na biało:)
      I trzeba sobie radzić:)

      Usuń
    4. ba ja zawsze czytam przy kawie już taki standard !
      Dziękuję za życzenia życzę pięknych świąt ! Otylia

      Usuń
  47. vojtek...masz świetnego bloga,można Ci pozazdrościć.Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po prostu piszę co było, co jest. Moimi oczyma:) Nie pisze co będzie. Bo nie wiem! :)
      Pozdrawiam, bierzmy kije i chodźmy!
      Tylko gdzie? "Wybór zależy od Ciebie"

      Usuń
  48. A ja chyba życzę śniegu dla Warszawy. Bo przecież nie może być świątecznej stolicy bez białego puchu. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Owszem i ja pozdrawiam. Warszawa w śniegu jest super. Ale są ludzie, którym się to nie podoba. Dozorcy, gospodarze domów i właściciele auta na przykład:)
      Ale czy będzie śnieg czy nie to od nas nie zależy.
      Trzeba się z tym pogodzić i się przystosować.
      Pozdrawiam przystosowany obywatel:)

      Usuń
  49. Vojtku! Nie wiem, kto te napisy na autach wyczynia, ale pilnuj towaru, bo jak to przy klientach będzie wyglądać? :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście Ewo! Bo jeśli nie ja to piszę to jakaś konkurencja! A "w tym temacie"to ja nie uznaję konkurencji i zniszczę ją z lądu, morza i powietrza!
      Poza tym czuje się dobrze i szykuje się do pracy.

      Usuń
  50. Zbliżają się święta, odzywa się w nas nadzieja,
    że w wielu rodzinach zapanuje spokój i zgoda gociaż w tym szczególnym okresie i że zapowiadanego końca nie będzie...
    A zima to niech się trochę rozhula, nic się nie stanie,
    jak nas troszkę przymrozi i w zaspy wpakuje.
    Nie narzekajmy z tego powodu, tylko cieszmy się , że zima jest zimą a nie byle czym, czyli jak mówią, że to ni pies, ni wydra...
    Tym dzisiejszym humorystycznym akcentem kończę ten wpis
    i zapraszam Ciebie , Vojtku,
    Do krystynar1.bloog.pl, czyli Zmierzch błękitu...,
    może trochę się tam posmiejesz...
    Dobranoc - Krystyna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja piszę dzień dobry! Bo u mnie jest dzień, choć ciemno za oknem.
      Zima i tak będzie taka jaka będzie. Czy chwalimy, czy narzekamy. Takie są wyroki boskie! :)
      Dobrą , śnieżną zimę się pamięta. Byle jakiej nie.
      Idę do Ciebie jeszcze w pidżamie.
      Nie wiem czy wypada.
      Życzę Ci dobrej środy.
      Vojtek

      Usuń
  51. za wcześnie jeszcze na życzeni8a tu się pracuje hallo !!!!!!! oby warszawa nie zasypała mnie pod koniec roku więc o to proszę stolicę, rok za rokiem mija , ja w tym roku odbiegam od standardów będą święta z tymi osobami na których mi naprawdę zależy i jak się okazuje niekoniecznie osoby z rodziny.Jak mi dzieciaki tak rysują na stefanie to się wkurzam trzeba potem woskować, świetne to jest o to chodzi w życiu, natchnąłeś mnie też zostawię kilka takich śladów ha ha boskie Otylia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Otyś.
      Ja w tym roku tez święta nie z rodziną. Z różnych przyczyn. Sam po prostu chcę odpocząć i przemyśleć na spokojnie pewne sprawy. Czasami tak trzeba.
      Tak jeszcze się pracuje. U nas masa nowych aut do sprzedaży nigdy!
      A takich napisów na śniegu więcej widziałem:)
      To uliczni poeci. Możliwe, ze zakochani? Kto wie:)
      Pozdrawiam Otysię ze świata otitowskiego. Świata , który bardzo lubię!
      No tak się jakoś porobiło:)

      Usuń
  52. Witaj Vojtku!
    Warszawa jakoś przeżyła nasz wczorajszy najazd :)
    Nikt nas nie atakował, więc my też byliśmy grzeczni :)
    Czas był ograniczony, także nie było możliwości, żeby coś zwiedzić albo zobaczyć.... nie licząc dworca centralnego i zachodniego :)))
    Jedno, co mnie zaskoczyło, to straszny tłok, zasypane śniegiem ulice, chlapa i błoto pośniegowe, bo u nas, jak na razie, śniegu brak!!!
    Zawieźli nas na jakiś kiermasz świąteczny, dobrze nakarmili, napoili i po 5 godz. trzeba było wracać.... ale fajnie było :)
    Pozdrawiam i życzę przyjemnego czwartku!

    OdpowiedzUsuń
  53. Grażyno. Przeżyliśmy Wasz najazd bo przecież jak wiesz są ostrzeżenia o KOŃCU ŚWIATA!
    I Dziękuję, że byliście grzeczni. Bo w policji mnie informowali, ze właśnie im zabrakło pocisków gumowych. Wszystkie wystrzelali 11 listopada podczas Marszu Niepodległości:)
    A kto by u nas śnieg zgarniał!!!!!!!!! Nie znasz ciekawszych zajęć? Forsę za zgarnianie śniegu to trzeba wziąć owszem. Ale komu tak naprawdę śnieg przeszkadza???
    Dziękuje za życzenia czwartkowe.
    Podbudowało mnie to.
    Trzymaj się Grażyno i zapeszamy na dłużej, ale jak policja się Doposaży:)
    Vojtek w pidżamie jeszcze.

    OdpowiedzUsuń
  54. Haha, Vojtuś - ale szopkę odstawiłeś! :D :D :D A poza tym też czuję się świetnie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie. Odstawiłem szopkę! Sam w to uwierzyć nie mogę.
      Jeszcze dziś 8 godzin i się odpocznie świątecznie.
      Chociaż czy w Święta się odpoczywa?
      U każdego z nas to różnie jest.
      Dziś w pracy szopkę dokończę:)
      Mam nadzieję, że nie zadzwonią do Tworek jak ją już zgłoszę:)
      Pozdrawia twórca szopek, amator Vojtek

      Usuń
  55. ale szopka wow!!!!!!!!!!!! Otylia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będzie jeszcze ładniejsza:):)
      Obyśmy zdrowi byli:)

      Usuń
  56. Dziękując za odwiedziny:
    Mantra Pokoju: przepraszam, wybaczam, wybacz, dziękuję to cztery słowa dedykowane wszystkim mieszkańcom kosmosu na grudniowe święta PLUS program do wdrożenia dla poprawy bytu wszystkich obywateli pięknej planety w Układzie Słonecznym - http://blog.wiecznaplaneta.pl.
    O:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje bardzo. Te pierwsze słowa w Twoim tekście bardzo ułatwiają życie. Zycie staje się przyjemniejsze i bezpieczniejsze. Ale jak tego nauczyć innych?
      To jest problem.
      Vojtek pozdrawia

      Usuń
  57. Vojtku wspaniałych świąt Bożego Narodzenia dla Ciebie i Twoich bliskich:) Wszystkiego co najlepsze:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje Nagietku. Po prostu i idę do Ciebie złożyć życzenia.

      Usuń
  58. Vojtku, dziękuję za życzenia.
    Wesołych, rodzinnych i spokojnych świąt. Wszystkiego, co najlepsze. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  59. Vojtku życzę Ci zdrowych, spokojnych i radosnych Świąt :D
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci bardzo! Na pewno będą spokojne i wypoczynkowe!
      Idę do Ciebie

      Usuń
  60. Spokojnych,rodzinnych Świat Vojtku,aby byłe zdrowe i szczesliwe=)

    U nas leje i 13 st....mogłoby sie chociaz ochlodzic:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję.
      U nas -12 i słońce. Nawet pięknie jest. Dałem nowy, świąteczny wpis. Zapraszam.
      Ale najpierw wpadnę do Ciebie........

      Usuń
  61. Ponieważ jutro startuję w 28 Ulicznym Biegu Sylwestrowym w Trzebnicy, a potem udaję się na zabawę także w tym mieście i nie wiem kiedy i w jakim stanie powrócę, przeto już teraz życzenia wszystkiego najlepszego składam na ten Nowy Rok, a do tawerny zapraszam bo tam życzeń ciąg dalszy i dedykacja dla wszystkich zacnych gości. Zapraszam, ja stawiam

    Ahoj:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kapitanie!
      Wszystkiego naj!!!!!!!!!!!!!!!! i pędzę do tawerny!!!!!!!!!!!
      Pić mi się chce!!!!!!!!!!!
      Vojtek w locie do Tawerny:)

      Usuń

Jak zostawisz czytelny ślad, to zawsze odpowiadam!
Jeśli podajesz stronę internetową to KONIECZNIE adres poprzedź http:// To wtedy po kliknięciu w link od razu otworzy się Twoja strona internetowa lub Twój blog.
Jeśli nie masz konta na GOOGLE to możesz dać komentarz jako ANONIMOWY. Lub też możesz podać Twoją stronę internetową i imię lub nick