niedziela, 4 grudnia 2011

Rajd Barbórki&Lumpeks dla bogatych

Odwiedziłem najdroższy sklep w Polsce. Aleje Jerozolimskie róg Brackiej.
      A co będę w domu siedział?! Powydaję trochę pieniędzy. Trzeba wydatkami dać impuls, żeby się gospodarka rozwijała! Mam trochę patriotyczne odruchy, ale to nie jest zaraźliwe.
Od strony Alej Jerozolimskich budynek trochę podobny do grobowca z czarnego granitu.
      W środku tez jakoś czarno. Nie ma czego zazdrościć. Świat ludzi bogatych nie jest kolorowy!
Przy wejściu do każdej sali stoją kelnerzy z szampanem. Nie załapałem się na szampana. Widocznie optycznie mnie zlustrowali, że mnie nie stać  na sweter GUCCI  za 80.000. zł.
Ani nawet na zegarek Schawhausen za 256.000. zł
Kto w takim sklepie kupuje jeśli nie bloger z Warszawy?
Ano na przykład tacy jak generał Gromosław Cz., który niedawno wyszedł z więzienia za kaucją 1 mln zł.
Albo jego kolega, który za wolność w tej samej sprawie zapłacił 3 mln zł.
Pewnie po wyjściu z więzienia pognali do tego sklepu, żeby się na promocje załapać?
KLIKNIJ NA FOTKI, ŻEBY POWIĘKSZYĆ!
Przypomina mi nowoczesny grobowiec.


Mail od kolegi z mojej klasy maturalnej:

„Kochani,
Tym razem mam niestety smutną, bolesną i tragiczną wiadomość - po długiej i bardzo ciężkiej chorobie zmarła nasza koleżanka Jola Miedzińska. 
      Jola pozostawiła syna i mamę, którym serdecznie współczujemy.
Pamiętamy wszyscy Jolę przede wszystkim ze szkoły, kiedy była piękną, młodą i bardzo pogodną dziewczyną, ale także z naszego pierwszego po latach spotkania, na które przyszła mimo już wtedy trawiącej ją choroby”
A to ja do Joli.

Jolu!
Jesteś już po drugiej stronie życia. To pozdrów Janusza, bo On tam jest pierwszy z naszej klasy. WYJĄTKOWEJ KLASY!  Powoli wszyscy tam dołączymy. Nieznana jest tylko kolejność. Na to spotkanie klasowe tam gdzie jesteś to ja się udam na pewno.
A czy mam inne wyjście? I nie trzeba zapraszać.
      Jolu. Jeśli wierzysz w reinkarnację to Ty na pewno jesteś gepardem. Na Równinie Serengeti w Afryce.
Ja bym tam chciał być orłem. Bo w szkole daleko mi było do orła! W ostateczności sokołem wędrownym. Bo ciągle jestem w drodze.
A będzie Jolu tak jak Bóg zechce.
Cześć Jej pamięci!


Prawie co roku jestem na Rajdzie Barbórki. Jest to rajd zamykający wszystkie imprezy rajdowe i wyścigowe w Polsce. To już rajd kultowy, 49 z kolei. Bywałem na nim jeszcze z moim ojcem w latach 70 tych.          Ojciec tez był fanem motoryzacji. A ja pracuję w branży motoryzacyjnej.
      Najbardziej znany odcinek specjalny jest na ulicy Karowej w Warszawie. To po prostu wyścig uliczny! Potężny ryk silników, zapach spalonej gumy i podrasowanej benzyny.
Byłem rano na odcinku specjalnym na Bemowie na oczywiście na ulicy Karowej. Czyli co najmniej 8 godzin na powietrzu!
      Wróciłem do domu zmęczony owiany pyłem, ale bardzo zadowolony. Zapraszam na krótki filmik, który jest zwiastunem dłuższego filmu, który będzie na You Tube
Wpis ten poświęcam Otylii z Gdańska, która też jest fanką motoryzacji.
      I zapraszam na Jej blog  WWW.TURBOOTYLIA.BLOOG.PL
Otylia porusza tam ważne sprawy dotyczące między innymi prawa pracy( i odpowiada na pytania) a także co warto w Gdańsku zobaczyć, poznać, posmakować w restauracji.
Pozdrawiam wszystkich. I wszystkim odpowiadam jak zostawicie mi ślad.........
Vojtek w biegu przez rzeczywistość:)


Auto rajdowe od wewnątrz. Kierowcy rajdowemu tez się zdarza zasnąć przy kierownicy! Kliknij na fotkę:)


Mitsubisi na odcinku specjalnym na Bemowie


Subaru Impreza w wyskoku na mostku!


Renówka w akcji na OS Bemowo


 Dyrektor Rajdu Barbórki osobiście kontrolował imprezę z helikoptera. I dwa razy lądował wśród aut.Ten helikopter był dużo cichszy niż auta rajdowe.


Rajdowa Skoda WRC . Skody dają sobie świetnie radę w rajdach i bardzo dobrze się sprzedają. My fabrykę aut FSO już zaoraliśmy. Zawodowo jestem związany ze Skodą.


Ta sama Skoda czeka na wyścig na Karowej



 Rajdowa Skoda WRC
W oczekiwaniu na start na Bemowie


Ulica Karowa w Warszawie............


Wyścig uliczny na Karowej. Wieczorem. Od 16 tej


Pędzące auta z rykiem silników i piskiem opon.......!


Polskie auto Polonez na ulicy Karowej.  Niestety fabryka już zaorana......FSO(Fabryka Samochodów Osobowych) to była pierwsza moja praca:)



Miałem kupić tego Merca. Ale zapomniałem z domu walizki pieniędzy.
Cena przyzwoita, dostosowana do kryzysu. 850 tysięcy, 8 cylindrów, 6,6 ccm pojemności silnika, 570 KM to jest moc. I przyśpiesza od 0 do 100 km/godz. w 3,6 sekundy!
A ja się właśnie spieszę do Gdańska! 
Dawny pracownik naszej firmy właśnie te auta sprzedaje i spotkałem Go na Bemowie w czasie Rajdu Barbórki


Autko wyłożone skórą koloru grafitowego. Komu w drogę temu czas!
Do następnego wpisu!


Przed chwilą zmontowałem film o Rajdzie Barbórki w Warszawie. Ryk silników, zapach palonej gumy i wielkie prędkości!
Serdecznie zaprasza VojtekFilm



50 komentarzy:

  1. http://krystynar.bloog.pl4 grudnia 2011 06:43

    Dziś pierwsza na mecie, wpadłam obudzić Vojtka, który pewnie i tak już wstał...
    Wieczorem poszłam spać, to mogłam sobie pozwolić na ranne wstawanie, ale uczyniłam to głównie dlatego, by wprowadzić wpis do mego religijnego blogu...
    Będę miała dłuższy dzień. Szykują mi się odwiedziny..., więc kolejna niedziela znowu będzie za krótka.
    Myślę, że jeszcze położę się na trzy godzinki...
    Vojtku ... wyrazy współczucia
    z powodu śmierci koleżanki...
    Niestety, każdego to spotka prędzej czy później...
    Nie ma na to mocnych.

    Powiększyłam fotki.
    Gmach okazały. A ceny ? Rzeczywiście dla super bogatych...
    Czy jest sens kupować swetr za 80 tysięcy, nawet jeśli ma się miliardy? Czy nie lepiej podarować te pieniądze głodującym dzieciom?
    Za zbytnią zachłanność może nie być zbawienia... albo pojawią się schody...
    Pogodnej niedzieli - Krystyna

    OdpowiedzUsuń
  2. Widziałam w TV wywiadzik z p. A. Jaroszewiczem jadący Fiatem 125. Oj, już nie ten BARON,nie ten.
    Przeczytałam Twój wpis u mnie i zauważyłam, że ciekawie się różnimy; Ty odpoczywasz na wsi, a ja, jak mi się tu znudzi, jadę na kilka dni do mojego Poznania. Chłonę miasto, upajam się ruchem, zgiełkiem, hałasem i ... z ulgą tu wracam.

    OdpowiedzUsuń
  3. A skąd pewność, że Gromosław kupuje? A może ksiądz proboszcz się przyodziewa w skromne szatki?

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja dzisiaj pędzę na imieniny skromne , bo tylko obiad na Barbary ;)..

    No cóż,może z tego sklepu korzystają jeszcze współcześni prominenci polityczni ( Ci z parlamentu europejskiego) poza tym , te łapówki lobbystów itd...

    No i działacze sportowi na etacie. Nie wiem ile oni zarabiają a le taki Lato sam mówił słyszałam w TVP , że ma miesięcznie 50 tysięcy PLN. Mógł sobie zaoszczędzić na skromniejszy prezent Mikołajkowy, co?...

    Innym taniej wychodzą wypady do Paryża,Londynu, czy Mediolanu na wyprzedaże posezonowe. ;)

    Sama słyszałam ,że tam jest taniej niż w Polsce , bo działa tam rynek z XXI wieku, gdy u nas nadal dziewiętnastowieczny :(

    Jak wejdzie ? ..rachunkowość dla kleru, to też będziemy chyba wiedzieli jakie są ich średnie dochody, no bo to państwo w państwie. Podwójne opodatkowanie i chyba znowu będą zwolnienia dla duchownych.Eh... ;)

    Pozdrawiam, ja też mam Mikołaja na blogu, tyle ,że on chyba nie rozdaje prezentów - coś gorszego niestety ... :D)))

    Pa!

    OdpowiedzUsuń
  5. Witaj Vojtku! Ja nie mogę, ten sklepo-grobowiec, który byłeś odwiedzić to chyba tylko dla bogaczy, co? :) cena zegarka przekracza mój wieloletni dochód :)))
    Dzięki za link. Porównałam sobie oba filmiki... ten sprzed roku i teraźniejszy. W sumie auta nie zmieniły się, tylko krajobraz :) Rok temu wielkie hałdy śniegu mieliły się pod kołami samochodów, a w tym roku była to ziemia i błoto :) Ładnie silniki wyły i warczały :))
    A ja dziś po południu idę na kolejną parapetówę do do bratanka - mojego chrześniaka :) Tam nic hucznego nie robią, ale jak zaprosili, to trzeba pójść, prawda? :)
    Miłej niedzieli Vojtku... pozdrawiam z Wąbrzeźna :)

    OdpowiedzUsuń
  6. :(
    ja nie wiem kim tak chcialabym byc?moze....wężem?;p

    post jak zwykle fantastyczny<3
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Cześć Wojtku.
    Fajnie nazwałeś ten sklep,bo to rzeczywiście lumpeks dla snobów,którzy podorabiali się fortun na biednym państwie.

    Tak,ludzie odchodzą,no cóż,taki nasz los.

    Fajny ten merc,tylko jak dla mnie za tani.Co będę złomami jeździł:-))))))))))))))).Pozdrawiam serdecznie.KUBA

    OdpowiedzUsuń
  8. Rajdy samochodowe są fajną rzeczą jeśli jest się ich wielbicielem. Jak widzę Vojtku, to nie tylko blog, wędkowanie, fotografia czy filmowanie to Twoja pasja.
    Prztkra tylko wiadomość o odejściu Waszej koleżanki ale tak niestety wygląda życie.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. Widzę, że przez niektórych ciężka zawiść przemawia, co zdaje się do grzechów się zalicza.
    PS. Za pisanie "Gromosław Cz." zamiast "Gromosław Czempiński" można zaproszenie do sądu dostać, bo p. Czempiński wyraźnie zapowiedział, że sobie tego nie życzy. Poważnie mówię i sugeruję zmianę.

    OdpowiedzUsuń
  10. Tak sobie myślę, że tam mogą się zaopatrywać właściciele firm pogrzebowych, w końcu złoty interes, każdy umrzeć kiedyś musi... taki mój słaby żart po trzeciej stypowej wódce na pocieszenie ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Masz rację, życie bogaczy wcale nie jest takie kolorowe. Nigdy nikomu nie zazdrościłam bogactwa. To nieszczęście - być bogatym... Brrr!
    Rajd wspaniały. Trochę oglądałam w TV, ale u Ciebie też mi się bardzo podoba.
    Smutne to, kiedy ktoś z bliskich odchodzi. I ja się dołączam: Pokój Twojej Duszy Jolu!... Koleżanko Klasowa Vojtka.

    Dzięki za wizytkę!
    Tak, lampa solna, to dobra rzecz! Wiem coś o tym
    Pozdrawiam wieczorkowo! Halszka

    OdpowiedzUsuń
  12. To takie przeraźliwie dołujące gdy odchodzą na drugą stronę nasi bliscy i znajomi:(
    Hurghada

    OdpowiedzUsuń
  13. Vojtku! Jak zwykle z przyjemnością przeczytałam Twój wpis. No, może oprócz wiadomości o śmierci koleżanki. Mam nadzieję, że po tamtej stronie życia jest jej dobrze. Kiedyś wszyscy tam będziemy...

    Vojtku, moja kuzynka pracuje na przeciwko tego pięknego czarnego budynku i zastanawia się, kiedy zrobią kładkę łączącą jej budynek z tą galerią, żeby mogły z koleżankami chodzić na zakupy. :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Witaj Vojtku!
    Co do komentarza u mnie, to masz całkowitą rację, że dzisiejsza młodzież sama nie wie czego chce... nie ma żadnych realnych planów na przyszłość. Wydaje im się, że narkotyki są rozwiązaniem, a to guzik prawda!!! Moim zdaniem szkoła powinna bardziej rozwijać ich wyobraźnię!!!
    Kilka migawek z Rajdu widziałam w TV :) Fajna impreza... przez 8 godz. to na pewno napatrzyłeś się, że wystarczy Ci do przyszłego roku :)
    Kurcze, ostatnio mało mam czasu na siedzenie w necie i na blogu, ale daję radę :)
    Pozdrawiam, i życzę udanego wtorku! Vojtku, tylko buty ładnie wypucuj, bo Mikołaj nic Ci nie przyniesie hehe :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Witam serdecznie. Nie znam się na rajdach, ale zastanawiam się, dlaczego Rajd Barbórki nie jest na Śląsku? Bo jest to chyba rajd związany z Dniem Górnika?Pozdrawiam mikołajkowo.

    OdpowiedzUsuń
  16. A widzisz, zaś Ci się przydałam. (śmiech). Teraz przynajmniej wiesz, o co Twoja Żona zadbała.
    Pozdrawiam serdecznie oraz miłego dnia życzę! Halszka

    OdpowiedzUsuń
  17. ale fajne zdjęcia! Wojtku Ty chyba chcesz żebym aj się rozchorowała od braku możliwości posiadania takich "fur" ! ehhhh oczy cieszyć mogę ! My planujemy coś w rodzaju rajdu Mikołaja! Zresztą pobiliśmy rekord zeszłoroczny w Mikołajach na motorze!!!!! Stefan pozdrawia Kazika ! Otylia

    OdpowiedzUsuń
  18. Vojtku! Najlepszego, to piękny dzień :)

    U mnie znowu zmiany (chyba nigdy się nie ustabilizuje), tak więc zapraszam. Bloog na hasło, ale podam Ci w mailu, jak napiszesz.

    Pozdrawiam, tamas. (les-aromat.bloog.pl)

    OdpowiedzUsuń
  19. Odejście koleżanki to bardzo smutna wiadomość.
    Książkę C.Chlebowskiego mam i czytałam oczywiście.Oglądając Twój filmik z Rajdu można poczuć atmosferę imprezy.
    Zapraszam na bardzo egzotyczny wpis.
    Pozdrawiam bardzo cieplutko:))

    OdpowiedzUsuń
  20. Witam Vojtka, tym razem w środku nocy, gdy Vojtek śni o nowej limuzynie...
    Do mnie najbardziej przemawiają czarne, amerykańskie...

    Przed chwilą obejrzałam czarno - białe zdjęcia z Bułgarii...
    Klimat dawnych lat. Pewnie przywiozłeś stamtąd fajne wspomnienia.

    U mnie kilka tematów jednocześnie.

    Filmowych snów życzy Wojtkowi - Krystyna Laura

    OdpowiedzUsuń
  21. Witam Vojtka, tym razem w środku nocy, gdy Vojtek śni o nowej limuzynie...
    Do mnie najbardziej przemawiają czarne, amerykańskie...

    Przed chwilą obejrzałam czarno - białe zdjęcia z Bułgarii...
    Klimat dawnych lat. Pewnie przywiozłeś stamtąd fajne wspomnienia.

    U mnie kilka tematów jednocześnie.

    Filmowych snów życzy Wojtkowi - Krystyna Laura

    OdpowiedzUsuń
  22. Super film i zdjęcia naprawdę oglądam któryś raz już i moje oczy nie mogą się nacieszyć. Turbootylia.bloog.pl

    OdpowiedzUsuń
  23. Swiat ludzi bogatych nie jest kolorowy! To zdanie Wojtku bardzo mi sie podoba... i chyba jest prawdziwe!
    Co ja bede robic w niebie, kim bede? W niebie beda same proste drogi wiec bede jezdzic tak szybko, jak sie da... i nikt mi nie bedzie mowil, ze mam zwolnic!
    Serdecznosci
    Judith

    OdpowiedzUsuń
  24. Witam serdecznie:)Ciekawe są takie rajdy. Niedawno podobna impreza była w Walii i mój szwagier zapalony fan jechał tam kilka godzin, żeby oglądać rajd:))) Pozdrawiam gorąco.
    Ps. A jak Mikołaj? Dojechał???

    OdpowiedzUsuń
  25. Witaj Vojtek!
    Cieszę się, że Ci się dobrze powodzi,
    Najdroższe sklepy, wypasione fury,
    Ważne, że obaj jesteśmy młodzi...
    Więc życie idzie nam z góry.
    Pozdrawiam serdecznie.
    Michał

    OdpowiedzUsuń
  26. Hej Vojtku:)
    Bardzo podoba mi się ta mysl,że swiat ludzi bogatych nie jest kolorowy:)Uff a ja bardzo lubie kolory,wiec dobrze że bogactwo mi nie grozi:)Budynek wg mnie wyglada jakby kiedys w przyszłosci ,ktoś chciał go przeniesc w inne miejsce,taki jakby składak z elementow...Widziałąm Twój filmik ze stadionu,teraz wiem jaki masz również głos:)
    Pozdrawiam z zimnego Dublina...u nas szał przedswiateczny!!!wrrr:)

    OdpowiedzUsuń
  27. Wiesz podziwiam Cię tyle w Tobie życiowej energii raz jesteś tutaj, drugi raz tam a za chwilę jeszcze gdzie indziej i zawsze optymistycznie to najważniejsze, piękne zdjęcia wstawiasz dzięki którym poznają Twoje miasto, jeżeli chodzi o sklep to aż cięzko można sobie wyobrazić takie kwoty... sa to sumy kolosalne,ale cóż życie.. wszystkiego dobrego na cały weekend, trzymaj sie ciepło, Pozdrawiam

    http://zawszelkacene.blog.interia.pl

    OdpowiedzUsuń
  28. Ja zakupy robię w przeciętnej cenie::))Nie szaleję ...Ale uwielbiam wydawać kaskę::))
    Zawsze mówię ,że za wcześnie uciekamy na drugą stronę .Śmierć nas zaskakuje czasami znienacka.Ale kiedy choroba jest dłuższa, możemy z nią walczyć..Bardzo przykre jest ,kiedy odchodzi ktoś bliski z znajomych...Ale nie mamy na to wpływu.
    Mojej siostry córa też z mężem zakochani w rajdach..Mają dwa auta które są przeznaczone tylko do rajdu::))Co oni wyprawiają ::)))Boże ja bym za nic nie wsiadła za kierownicę::))Mieszka w Rzeszowie::))I ciągle gdzieś jeżdżą
    rozbijają się po błotnistych ..Są tak pochłonięci tym ,że nawet nie chcę myśleć o dziecku::))A już są w wieku 30 lat,studia i dyplomy w kieszeni::) mieszkanie i dobrobyt...A taki maluszek już by się im przydał::))A oni ciągle ...AUTA !!!!
    Pozdrawiam serdecznie::)))
    Fajna Twoja fota z autkiem na głównej stronce::))

    OdpowiedzUsuń
  29. Dziękuję za odwiedzinki i komentarz do mojego wpisu o Violettcie Villas.
    To też ja właśnie na końcu wpisu tę piosenkę: "Do ciebie mamo" zalinkowałam.
    Znam pokrótce historię M.Grechuty i jego syna. Jestem zdania, że to przede wszystkim od rodziców zależy, jak im się ułoży kontakt z własnym dzieckiem. Szkoła i towarzystwo poza domem, to sprawa drugorzędna.

    Pozdrawiam cieplutko oraz miłego weekendu życzę! Halszka

    OdpowiedzUsuń
  30. Witam Vojtku z samego rana.
    Znowu trafiło mi się poranne wstawanie...
    "Jak dobrze wstać skoro świt..."
    Chyba jakiś wirus od Ciebie złapałam, że mi się doba całkiem przestawiła...?
    Nie ma złego, co by na dobre nie wyszło. Dzięki za dobry przykład.

    Mój Chrzestny chodził wcześnie spać i wcześnie wstawł...
    Nie wdałam się w Niego tylko
    w Chrzestną, której noc dawała energię .
    Popatrz, a teraz mi się odmieniło...

    Tak pieknie mnie podsumowałeś...
    Dziękuję...
    Odpowiedziałam u siebie na ten temat.

    A tu dzisiaj uczestniczyłam
    w rajdzie...
    na motocyklu jechałam zaledwie kilka razy we wczesnej młodości - z rozwianym włosem i okrzykami strachu, gdy następowało przyspieszenie.
    Bałam się , a jednocześnie chciałam szybkiej jazdy...
    Dziwne uczucie.
    Jeden z kuzynów jechał rozważnie , ale drugi szalał...
    Gdyby nie Twój rajd, nie pomyślałabym o tym...
    Pozdrawiam i życzę miłej niedzieli - Krystyna

    OdpowiedzUsuń
  31. Witam! Puf!! Czytałem Wojtka wczoraj, ale zapomniałem się wpisać!??!! Zacząłem od blooga Basi i ... przejąłem się! Mój kolega który pochodzi z Bieszczad mówił mi, że w dzieciństwie jadali z chłopakami surowe ryby. Mówił, że łowili w potokach górskich (chyba miętusy?) i taką surową rybkę posypać solą albo skropić sokiem z cytryny i mniam! Pozdrawiam Przemek

    OdpowiedzUsuń
  32. Vojtku... sympatyczny fotoreporterze...
    Dopiero teraz zaskoczyłam.. .
    Skąd mi sie motocykl uroił, jak tu najwyraźniej sprawozdanie z samochodami?
    Jak to wytłumaczysz?
    Albo jestem jeszcze senna, albo utkwiło mi w pamięci Twoje dawniejsze zdjęcie na motorze...
    Jak to wytłumaczyć... ?
    Uśmiech zosdstawiam - Laura
    PS. A co to z tymi tagami...?

    OdpowiedzUsuń
  33. :-)) Może i Brzana? Chyba raczej Brzana(!) ale żeby Makrela na surowo?? Może kiedyś wpadnę do tej Japońskiej restauracji i zjem sobie Suszi:-))

    OdpowiedzUsuń
  34. Ach...cóż za przeżycie. Nigdy nie byłam na prawdziwym rajdzie, ba nie byłam na żadnym. Musiało być niesamowicie. Te emocje :)
    Zdjęcia super :)
    Pozdrawiam Serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  35. No, niestety urzędnicza machina ruszyła i nie zatrzymamy jej.Tyle, że z pracy urzędników nic nie przybywa.Tego się już nie zatrzyma. Jakie będą ostateczne skutki naszej bytności w UE to dopiero się okaże.
    Pozdrawiam bardzo cieplutko:))

    OdpowiedzUsuń
  36. Witaj Vojtku! Ja latem byłam przeziębiona ze 4 razy, więc już się wychorowałam za cały rok :) Ale w domu teraz mama kicha, prycha i kaszle, to może i ja coś złapię :/
    Oczywiście życzę Ci, by to przeziębienie ustąpiło jak najszybciej :)
    Po Nowym Roku i ja muszę udać się do dentysty, ratować moje resztki zębowe :))) Nie boję się, tylko najgorzej wybrać się!!!
    Życzę miłego tygodnia i przyjemnej pracy, po dentyście :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  37. Ten sklep dla bogaczy to faktycznie grobowiec, wygląda okropnie, nawet żadnych kolorowych światełek na zewnątrz nie widzę jak to w sklepowych zwyczajach bywa. Także nie szkoda mi że mnie nie stać :)
    Współczuje straty koleżanki. Akurat tak przed świętami, to zawsze smutne.
    pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  38. To sobie Wojtku pojeździłeś tymi brykami:)
    A bogacze, no niech kupują, brak kryzysu to ich zasługa. Ja wydaję na chleb i coś do niego., taki jestem polski szaraczek:) Pozdrawiam gorąco.

    OdpowiedzUsuń
  39. Zapraszam do siebie. Krzysiek

    OdpowiedzUsuń
  40. No proszę, Otylii imieniny.
    A ja zawsze pamiętam,że Łucji, bo z tą Łucją to wiąże się przepowiednia: od świętej Łucji 12 dni jakich - cały rok taki.No to ja nie wiem co to będzie? No bo tak: 13-ego był styczeń.Jaki był wszyscy widzieli. Dzisiaj jest luty - tylko się załamać.U mnie do południa świeciło słonko i było na termometrze zaokiennym +12st.Teraz deszcz udaje, że pada. Dokładnie kropi jak ksiądz kropidłem.A co dalej będzie? - strach pomyśleć.
    Dodam jeszcze - chociaż tego nie rozumiem, że dziwnie te prognozy się zawsze sprawdzają.Oj, niedobrze, niedobrze......
    Pozdrawiam cieplutko:))

    OdpowiedzUsuń
  41. Cześć,Wojtku.

    Nie było mnie kilka dni,bo mam sprawy spadkowe i musiałem pojechać do rodziny.Wojtuś,wiesz jak to jest.Do kiedy opłacałem to wszystko,było OK.Ale kiedy chciałem mieszkanie sprzedać,to rodzina jak wrony.

    No ale zaprosili mnie kuzyni do restauracji i po polsku.Wóda,flaki i schabowy,mój drogi.Napiłem sie tak,że cały następny dzień przespałem.Mało nie umarłem.Dobre w tym wszystkim to to,że do jakiegoś konsensusu doszedłem.Ale i tak sprawa jest w sądzie.

    Ogólnie,znowu jestem sobą i serdecznie pozdrawiam mojego najlepszego kolegę z Pięknego Brzegu,Wojtka,który z cierpliwością niewiele ma wspólnego.Tyle tylko,że mądrością grzeszy.Oj nie grzesz,nie grzesz.:-)))))))))KUBA

    OdpowiedzUsuń
  42. http://wp771.bloog.pl/14 grudnia 2011 21:16

    A co tam zima! Wnet minie. Za nieco ponad 3 m-ce znów będziemy żyć wiosną.
    I znów Cię na marsz poniosło? Przecież nie masz z czego chudnąć. (śmiech).
    Pozdrawiam Vojtka marszowego i dziękuję za wizytkę! Halszka

    OdpowiedzUsuń
  43. Coś zjadło mój komentarz... a może się jeszcze pokaże? Gdyby jednak nie, pozdrawiam serdecznie! Halszka

    OdpowiedzUsuń
  44. Witam Vojtka.
    Dziś też rano wstałam. Najpierw jednak napisałam artykuł do Barw Szkła. Swoje blogi zaniedbałam, bo zaczęłam oglądać TV na różnych kanałach. To też kształcące...
    Vojtku , dzięki, że pojawiasz się
    u mnie.
    Ciekawa jestem zdjęć
    z ostatniego marszu...
    Polacy są podzieleni, ale najważniejsze,
    by nie zapominać o wzajemnym szacunku i dążeniu do polubownej zgody.
    Dziś popatrzyłam z uwagą na budynek tego drogiego sklepu, który sfotografowałeś.
    Zastanowiło mnie jedno, że takie, lub podobne, bryły powstają
    w całej Polsce. Czy nie ma innych pomysłów na miejską architekturę?
    Tak to ująłeś swym zmysłem fotograficznym, że wywołałeś taką refleksję i skojarzenie z PRL - em, gdzie budowno wszystko
    w jednym , siermiężnym stylu...
    I za to spostrzeżenie Ci dziękuję,
    życząc owocnej pracy fotoreporterskiej i miłego dnia - Krystyna, która zaraz zje śniadanie, tylko jeszcze nie wie co, bo na jajecznicę nie ma dziś apetytu...

    OdpowiedzUsuń
  45. Dziś znowu pierwsza do vojtka się wpisałam. Wczoraj mnie nie było, bo długo spałam , mimo że wcześnie poszłam spać... Promyki słońca zostawiam - Laura

    OdpowiedzUsuń
  46. Przepraszam za małą literę ... powinno być - Vojtka...

    OdpowiedzUsuń
  47. Mówisz, że: "było spokojnie, podejrzanie spokojnie. I tak powinno być"? To coś mi tu nie pasuje... skoro podejrzanie, to tak być chyba nie powinno (śmiech).
    Dobrze, że Cię Żona przeciągnęła marszem po Bagateli... na Żoliborz, Toś przynajmniej nie słyszał o kolejnej kompromitacji "wodza" z Państwem Środka w tle.
    Też lubię marsze, ale po lesie... bez (obelżywych) transparentów. To są dopiero zdrowe marsze. Zupełny brak w nich jakichkolwiek przejawów nienawiści.
    Pozdrawiam z marszu! Halszka

    OdpowiedzUsuń
  48. Witaj Vojtku
    w środku nocy ... po północy...
    Pewnie znowu będę pierwsza...
    Gdzie te zdjęcia z pochodu... ?
    Znowu mi się przestawiło...
    Noc pomieszała się z dniem...
    Po południu pilnowałam dzieci a teraz luz... Dobranoc...
    Wreszcie idę spać około czwartej nad ranem... Krystyna

    OdpowiedzUsuń
  49. Witaj Vojtku
    w środku nocy ... po północy...
    Pewnie znowu będę pierwsza...
    Gdzie te zdjęcia z pochodu... ?
    Znowu mi się przestawiło...
    Noc pomieszała się z dniem...
    Po południu pilnowałam dzieci a teraz luz... Dobranoc...
    Wreszcie idę spać około czwartej nad ranem... Krystyna

    OdpowiedzUsuń
  50. A tak normalność stała się niemedialna. Media i politycy, to dwie największe siły, które niszczą świat.
    Pozdrawiam weekendowo! Halszka

    OdpowiedzUsuń

Jak zostawisz czytelny ślad, to zawsze odpowiadam!
Jeśli podajesz stronę internetową to KONIECZNIE adres poprzedź http:// To wtedy po kliknięciu w link od razu otworzy się Twoja strona internetowa lub Twój blog.
Jeśli nie masz konta na GOOGLE to możesz dać komentarz jako ANONIMOWY. Lub też możesz podać Twoją stronę internetową i imię lub nick